Historia tego, iż w Ozimku ma powstać spalarnia, sięga 2023 roku, kiedy pojawił się pierwszy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej. Informacje o inwestycji nie były jednak szeroko komunikowane, co stało się jednym z głównych zarzutów protestujących.
– Wniosek został wówczas wycofany przez spółkę celową – przypomina Mirosław Wieszołek, burmistrz Ozimka.
Jak podkreśla, gmina ma obowiązek publikować takie dokumenty. – Wniosek musiał zostać ogłoszony m.in. w Biuletynie Informacji Publicznej. Te informacje były dostępne i przez cały czas można je odnaleźć – zapewnia.
Kolejny wniosek inwestora zakończył się wydaniem pozytywnej decyzji środowiskowej w grudniu 2025 roku.
– Muszę działać zgodnie z prawem – zaznacza burmistrz. – Gdybym odmówił wydania decyzji mimo spełnienia wymogów, naruszyłbym przepisy, a Samorządowe Kolegium Odwoławcze natychmiast by to skorygowało.
Spalarnia w Ozimku? Mieszkańcy mówią „nie”
Inwestor chce postawić spalarnię na zakupionej działce na terenie po hucie. Mieszkańcy obawiają się wzrostu zanieczyszczenia powietrza, uciążliwych zapachów oraz zwiększonego ruchu ciężarówek.
– Kontrowersje są głośne, ale nie wszyscy oceniają pomysł jednoznacznie negatywnie – mówi burmistrz. – Trzeba oddzielić politykę od merytoryki. Część mieszkańców zwraca uwagę, iż nowoczesne spalarnie są uznawane za jedne z bardziej ekologicznych rozwiązań.
Wieszołek podkreśla również, iż wokół inwestycji pojawiły się nieprawdziwe informacje.
– Kancelaria urzędu skierowała do Fundacji Mega Akcja oraz jednego z portali wezwanie do zaprzestania rozpowszechniania fake newsów – opowiada. – Portal przeprosił, fundacja nie – dlatego sprawa trafi do sądu.
Radni wykonali pierwszy ruch
Mirosław Wieszołek w obszernym komunikacie z 19 czerwca na swoim oficjalnym profilu poinformował mieszkańców, iż po przeanalizowaniu, zbadaniu i rozważeniu wszystkich czynników dotyczących możliwości i konsekwencji powstania spalarni oraz ewentualnie innych podobnych zakładów w tym zakresie, podjął decyzję o przygotowaniu projektu zmiany planu miejscowego, którego celem będzie uniemożliwienie ich powstania bez akceptacji społecznej.
– Prace w tym kierunku zostały rozpoczęte, a ich celem jest uchwalenie zmiany planu przed ewentualnym wydaniem przez starostę opolskiego inwestorowi pozwolenia na budowę spalarni. Są to procesy administracyjne długotrwałe, ale proszę o cierpliwość i zaufanie w tym zakresie – mówi włodarz.
Jedynym organem, który na tym etapie mógł realnie wpłynąć na sprawę, była Rada Miejska. 22 czerwca radni przegłosowali uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia zmiany miejscowego planu.
– Dzięki temu możliwa jest korekta zapisów planu, w tym wykluczenie budowy spalarni na tym terenie – tłumaczy burmistrz. – To rozwiązanie, którego mieszkańcy wyraźnie oczekują. Teraz uchwała trafi pod głosowanie na sesji 29 czerwca.
Spalarnia w Ozimku – brak dialogu i błędy inwestora
W rozmowie z „O!Polską” burmistrz ocenia, iż szanse na realizację inwestycji są w tej chwili zerowe. Jego zdaniem winę ponosi przede wszystkim polityzacja tematu oraz błędna strategia informacyjna spółki.
– Inwestor przyjął niewłaściwe podejście – twierdzi burmistrz. – Zwykle zaczyna się od rozmów z burmistrzem, radnymi, od przedstawienia planów i otwartej debaty o korzyściach i ryzykach. Tutaj tego zabrakło. Najpierw uzyskano decyzję środowiskową, opierając się na zapisach planu, który nie był tworzony z myślą o spalarni. Mieszkańcy poczuli się pominięci i niedoinformowani, a to zawsze rodzi nieufność.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu









