Mówimy widok z lotu ptaka, ale co to tak naprawdę znaczy? Rąbka tajemnicy uchylili właśnie badacze z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, którzy wyposażyli rodzime bociany w kamery. Zgromadzone podczas zimowych migracji zdjęcia okazały się prawdziwą rewolucją ornitologiczną.
Plecak z kamerą i w drogę
Prof. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu przyznaje w wywiadzie dla TVN24, iż o lęgach i zwyczajach bociana białego w Polsce wiemy bardzo dużo. Ta szeroka wiedza rodzi jednak wciąż nowe pytania. Gdzie dokładnie odlatują bociany na zimę? Jak przebiega ich wędrówka? Jakie przeszkody spotykają na drodze? Jak wyglądają zimowiska?
Zapoczątkowany w 2025 r. projekt polegający na monitorowaniu bocianów ma dostarczyć odpowiedzi, które pomogą zwiększyć ochronę gatunku. Naukowcy z UPP jako pierwsi na świecie wyposażyli bociany w specjalne plecaki zawierające nie tylko nadajniki satelitarne, ale także kamery rejestrujące obrazy i dźwięki. Cały zestaw, ważący mniej niż 50 g, zamontowano na grzbietach 10 młodych osobników, aby prześledzić nie tylko dzieje jednej podróży, ale całą historię ich dojrzewania.
Bociany w podniebnym reality show
Przechodzimy od śledzenia punktów na mapie do realnego obrazu środowiska, w którym funkcjonują ptaki. To jakościowa zmiana w badaniach migracji – powiedział PAP prof. Łukasz Jankowiak z Uniwersytetu Szczecińskiego, biorący udział w projekcie.
Zdjęcia pozyskane z kamer okazały się niezwykle cennym materiałem badawczym, dostarczając informacji, których nie da się pozyskać ze śledzenia sygnału GPS. Naukowcy mogli dzięki nim oszacować, jak duże są stada migracyjne (nawet kilkaset osobników), jak wyglądają żerowiska oraz jak przebiegają interakcje między towarzyszami podróży. Dużo dowiedzieli się również na temat niebezpieczeństw na trasie – od niezabezpieczonych linii energetycznych w Rumunii i Bułgarii po brak wody i pożywienia nad egipską pustynią.
Co ciekawe, z obserwacji wynika, iż migracje się skracają –większość bocianów dolatuje zaledwie do Czadu oraz Sudanu zamiast do Południowej Afryki. W przeciwieństwie do pobytu w Polsce, który jest bardzo ograniczony terytorialnie, zimujące osobniki często zmieniają lokalizację, pokonując tysiące kilometrów w poszukiwaniu jedzenia.
Naukowcom udało się również obalić mit jakoby rodzice pokazywali swemu potomstwu szlaki do Afryki – w rzeczywistości młode odlatują na zimę około tygodnia wcześniej i choćby rodzeństwa nie trzymają się razem w podróży. Dominujące w migracjach bociana białego wydają się informacje genetyczne oraz społeczne, wynikające z obserwacji innych przedstawicieli gatunku.
Ochrona szlaków migracyjnych jest konieczna
Z 10 obserwowanych ptaków do Polski powróciły zaledwie 2. Zespół z UPP pracuje w tej chwili nad odzyskaniem nadajników z ciał martwych bocianów, aby wykorzystać je ponownie w kolejnym sezonie. Cały projekt dostarczył już fantastycznego materiału badawczego i naukowcy optymistycznie oceniają jego potencjał.
Prof. Tryjanowski uważa, iż wyniki można rozszerzyć na całą populację ptaków wędrownych. Jego zdaniem miliony złotych wydawane na ochronę miejsc lęgowych nie przyniosą pożądanych skutków, jeżeli nie będzie im towarzyszyć ochrona korytarzy migracyjnych. Stąd w przedsięwzięcie zaangażowani są partnerzy zewnętrzni, w tym firmy z sektora energetycznego, który stwarza szczególne zagrożenie dla ptaków.
Warto dodać, iż ochrona wędrownych gatunków zwierząt była głównym tematem szczytu bioróżnorodności COP15, który odbył się pod koniec marca w Brazylii. Dzięki zaangażowaniu uczestników udało się ustalić status ochronny dla 40 nowych gatunków oraz zainicjować powstanie bezpiecznych korytarzy migracyjnych dla ptaków nad Amerykami.
zdj. główne: Мария Воскресенская/Pexels

2 tygodni temu










