Oglądam sobie w przypływie braku zajęć innych telewizję czasem, bo to może co
ciekawego będzie pokazywać kanał choć jeden przynajmniej, z trzystu do wyboru, za
które płacę… I podobność do przewijania informacji w telefonie dzierżąc pilot w dłoni
znajduję, tyle tylko iż ekran większy. Więc tak, przyznaję, scrolling uprawiam, taki
analogowy pilotem i nowoczesny kciukiem na ekranie kieszonkowym właśnie.
Różności wszelakich wyświetlanych na ekranach tych „odzobaczyć” się już nie da a i
„odczytać” tego co już przeczytane też nie bardzo jakoś. Tak podobieństwo do
Miałczyńskiego Adasia z „Dnia Świra” (reż. Marek Koterski) znalazłem w sobie
nieopatrznie…
Polityków nie oglądam zbytnio, bo to „mojszość” racji swoich ciągle przedstawiając,
nie idzie dojść, którego to racja jest „bardziej mojsza niż twojsza”. No nie idzie jakoś i
już. Zdawać się wydaje jednak, iż to „moja racja jest najmojsza”.
„Audytorów” różnych co to uzbrojeni w telefonu kamerę słuszność racji swojej
przedstawiają nagrania wycinkiem, znawcami prawa jednocześnie będąc, też
przewijam raczej.
Wzrok bardziej zatrzymuję na tych co planetę ratować chcą w kamizelkach
odblaskowych z poliestru i nylonu manifestując. Angaż w sprawę ich rozumiem. Sam
ponad trzy dekady temu zaangażowan w likwidację dziury ozonowej, aerozole
wszelkie z domu wyrzuciłem … kto dziś słyszał o dziurze ozonowej … cisza.
Bogatych, co to świat zwiedzają pooglądać lubię. Palmy, widoki, fryzury, baseny,
restauracje z gwiazdkami, silikony tu i ówdzie też… i drinki, i auta, i ciuchy, i zegarki
marek takich, iż to choćby nazwy ich pierwszy raz usłyszawszy powtórzyć nie
potrafię… a to ponoć znane jest i poważane. Fajnie tak by było, stresów żadnych
wszak nie mieć.
Na mentorów maści wszelakiej trafiwszy razu pewnego przystałem na chwilę, porad
jak żyć lekcji wysłuchując pilnie. Omijam łukiem szerokim „Wujków dobra rada” gdy
wywody swe kończąc radzą by nie słuchać nikogo najlepszym jest wyjściem. Więc
nie słucham.
Lifehacki to szanuję jednak, bo i herbatę sprytniej łyżeczką mieszać już potrafię i
chleba kromkę jak mam masłem posmarować wiedzę posiadłem… by nie skrobać,
bo zmarznięte…
Dobrze, iż to tylko tak czasami brak zajęcia mnie dopada i z nudy jakiejś tegoż pilota
i telefon bez celu większego w dłoń swoją wezmę… Idę zatem, póki hula wiatr,
przewietrzyć się trochę, by ten świra dzień nie dopadał częściej mnie…
Nim jednak wyjdę przyszykuję coś na ranek…:
„Prozac – na chęć życia. Geriavit – na się niestarzenie. Nootropil – na lepsze
funkcjonowanie metabolizmu mózgu. Enkopirynę – profilaktycznie.” …. ��






![Ks. prof. Krzysztof Pawlina: osadzeni w teologii, myliśmy o przyszłości Kościoła [ROZMOWA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/04/677920449_1509364070977984_7897262663457016154_n.jpg)




