Gdzie w Polsce można wykorzystać wychwycony dwutlenek węgla?

2 godzin temu

Jest wiele procesów chemicznych i technologicznych, które wymagają zastosowania dwutlenku węgla. w tej chwili ten gaz jest m.in. wydobywany w sposób kopalny. Istnieje jednak prosta alternatywa, która pozwala cyrkularnie zagospodarować to, co i tak powstaje. Chodzi o wychwyt CO2, a następnie wykorzystanie go tam, gdzie jest potrzebne.

Jeszcze nie dziś, ale może kiedyś…

Rozwój technologii wychwytu CO2 może poskutkować zainteresowaniem także zagospodarowaniem pozyskanego w ten sposób gazu.

– jeżeli chodzi o CCU, to na chwilę obecną jest to raczej pieśń przyszłości, gdyż w wielu obszarach brakuje jeszcze technologicznej gotowości – mówi Maciej Giers, analityk WiseEuropa.

3. Kongres Carbon Capture – sprawdź!

Jak podkreśla ekspert – CCU (Carbon Capture Utilization) tylko w niektórych zastosowaniach skutkuje permanentnym związaniem dwutlenku węgla. Dotyczy to np. materiałów budowlanych. W przypadku wielu metod użycia przez cały czas zachodzą emisje, bo dwutlenek węgla stopniowo uwalnia się do atmosfery. Dzieje się tak chociażby przy wykorzystaniu CO2 do produkcji paliw, bo po spaleniu w silniku następuje emisja gazu cieplarnianego do atmosfery. Wobec tego – w przeciwieństwie do CCS (Carbon Capture Storage) – CCU nie jest metodą trwałego usunięcia emisji z atmosfery.

Trudno przewidzieć przyszłość tej technologii, ponieważ na razie brakuje praktycznych przykładów jej wdrażania i regulacji, które zadecydują o kształcie rynku wychwyconego gazu.

– O tym, czy rozwiązanie to szeroko się przyjmie zadecyduje kształt legislacji i koszty – na tę chwilę trudne do oszacowania, ale prawdopodobnie znacznie większe od tradycyjnych metod produkcji – wskazuje Maciej Giers.

Czy ktokolwiek potrzebuje dwutlenku węgla?

W Polsce są sektory, które wykorzystują dwutlenek węgla.

– CO2 już dzisiaj jest zagospodarowywane w zakładach Grupy Azoty. Wykorzystuje się go do produkcji mocznika, a także sprzedaje na zewnątrz między innymi do przemysłu spożywczego – informuje dr inż. Paweł Bielski, Wiceprezes Grupy Azoty.

To właśnie przemysł może być znaczącym odbiorcą CO2.

– Duże nadzieje pokłada się w produkcji chemicznej i produkcji syntetycznych paliw np. kerozyny czy metanolu, który może też służyć jako nośnik energii lub element produkcji syntetycznego metanu – dodaje analityk WiseEuropa.

Czytaj też: Czy składowanie CO2 pod dnem Bałtyku jest bezpieczne? [WIDEO]

To właśnie paliwa są wskazywane jako jeden z kluczowych i ciekawych kierunków wdrażania CCS. Taki projekt jest w tej chwili realizowany w Instytucie Paliw i Energii.

– Istnieje pewien interesujący aspekt CCU, który w kontekście czasów, w jakich przyszło nam żyć, może mieć niebagatelne znaczenie – produkcja paliw syntetycznych na potrzeby wojska. Produkcja paliw syntetycznych bazujących na lokalnych surowcach (CO2 z polskich fabryk i elektrowni) eliminowałaby przynajmniej częściowo konieczność importu ropy naftowej, której Polska nadmiernie dużo nie produkuje. W przypadku ewentualnych działań wojennych, infrastruktura importowa paliw może być głównym celem. Przypomnijmy, iż wobec niepowodzenia inwazji na Kaukaz i Północną Afrykę w czasie II wojny światowej, która miała na celu zdobycie złóż ropy, III Rzesza przystąpiła do programu produkcji syntetycznych paliw bez użycia ropy np. z dwutlenku węgla pozyskanego z węgla kopalnego. Jak widać idea ta nie jest wcale nowa – podsumowuje Maciej Giers.

Zdjęcie: Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału