Towarowy żaglowiec szybszy niż konwencjonalne statki

2 godzin temu

Francuski startup Vela opracował niezwykły statek towarowy, który wykorzystuje zaawansowane rozwiązania z żeglarstwa sportowego. To trimaran – jednostka z trzema kadłubami – zaprojektowany tak, aby osiągać dużą prędkość wykorzystując energię wiatru jako jedynego źródła napędu.

Jego konstruktorzy sięgnęli po najnowocześniejsze materiały znane z profesjonalnych regat: lekki maszt z włókna węglowego oraz wytrzymałe żagle z wysokoklasowych tkanin technicznych. Do tego dochodzi zaawansowany system nawigacji, pierwotnie stworzony dla zawodów oceanicznych, który pomaga znaleźć optymalne warunki pogodowe podczas transatlantyckiej podróży. Michael Fernandez-Ferri, jeden z twórców projektu, podkreśla iż rozwiązania zaczerpnięte ze świata sportowego mają konkretny cel biznesowy – minimalizację czasu transportu, który w branży towarowej jest kluczowym czynnikiem sukcesu.

Vela nie jest osamotniona w dążeniu do odnowienia transportu morskiego napędzanego siłą natury. Inne inicjatywy, jak francuska TOWT czy projekty hybrydowe łączące żagle z silnikami spalinowymi, również już realizują komercyjne przewozy przez Ocean Atlantycki.

Odpowiedź na kryzys w portach kontenerowych

Firma celuje w specyficzny segment rynku: producentów drogich produktów premium – od kosmetyków luksusowych po preparaty farmaceutyczne – którzy poszukują sposobów na zmniejszenie emisji CO2 związanych z logistyką. Dla takich firm samoloty cargo często generują lwią część całkowitego śladu węglowego. Choć statki konwencjonalne emisją znacznie ustępują, ich chroniczne problemy z terminowością sprawiają, iż nie stanowią realnej alternatywy. Główny problem wynika z gigantyzmu współczesnej żeglugi kontenerowej. Megastatki mogą cumować wyłącznie w największych terminalach, co prowadzi do masowych zatorów i trwającego wiele dni oczekiwania w kolejkach portowych.

Nowa jednostka Vela ma zaledwie 67 metrów długości – to mniej niż dwudziesta część długości największych kontenerowców, które osiągają niemal 400 metrów. Jej ładowność to 600 palet europejskich, czyli ułamek tego, co mieści gigant morski.
Ta pozorna wada okazuje się jednak kluczowym atutem:

  • Możliwość korzystania z mniejszych, mniej obleganych nabrzeży
  • Błyskawiczny załadunek i rozładunek w porównaniu z tygodniowymi operacjami na wielkich jednostkach
  • Sportowa konstrukcja zapewniająca wysoką prędkość pływania

Choć sam rejs przez Atlantyk zajmuje nieznacznie więcej (10-13 dni względem 9-10 dni tradycyjnego statku), to eliminacja portowych opóźnień sprawia, iż łączny czas przewozu jest krótszy. Dla ładunków o wartości nawet miliona dolarów za paletę, dodatkowym plusem jest zwiększone bezpieczeństwo dzięki braku przeładunków.

Rewolucja na szlaku powrotnym

Transport z powrotem do Europy stanowi szczególnie istotną zmianę. Obecne megastatki muszą okrążać północny Atlantyk w trasie zajmującej do dwóch miesięcy – co ekonomicznie dyskwalifikuje wiele przewozów. Trimaran Vela pokonuje tę trasę w niecałe dwa tygodnie, przy kosztach porównywalnych z częściowym wypełnieniem kontenera na zwykłym statku, ale znacznie niższych niż rejs cargo.

Energetyka pokładowa opiera się na rozległych panelach fotowoltaicznych (ponad 230 metrów kwadratowych) oraz dwóch generatorach wykorzystujących przepływ wody podczas żeglugi. Ta energia zasila chłodnie dla leków oraz pozostałe systemy pokładowe. Silniki używane są wyłącznie do manewrowania w akwenach portowych. Efekt ekologiczny to redukcja emisji o 99% względem lotnictwa i 90% względem standardowych frachtowców

Wzrost i licencjonowanie floty

Cisza podczas żeglugi to kolejna zaleta – brak hałasu silnikowego chroni morskie ssaki, dla których podwodny szum współczesnej żeglugi stanowi poważne zagrożenie, utrudniając komunikację i powodując uszkodzenia słuchu. Dodatkowo jednostka nie wprowadza zanieczyszczeń paliwowych ani wody balastowej i ma aluminiowy kadłub, łatwiejszy do przyszłej recyrkulacji niż stalowe konstrukcje

Powstający w tej chwili prototyp wiosną rozpocznie trwające rok testy, aby w 2027 roku mogła ruszyć komercyjna eksploatacja dla takich kontrahentów jak koncern farmaceutyczny Takeda, producent sprzętu medycznego Echosens czy firma Greentech z branży kosmetycznej. Kapitał zebrany w 2024 roku (40 milionów euro) pozwoli na budowę pierwszej jednostki. Następna runda finansowania ma umożliwić stworzenie floty pięciu żaglowców, co zagwarantuje cotygodniowe połączenia transatlantyckie.

Długofalowa strategia zakłada udostępnienie technologii licencyjnej partnerom na innych kontynentach. Fernandez-Ferri widzi przyszłość w globalnej sieci regionalnych operatorów wykorzystujących sprawdzone rozwiązania Vela do budowy ekologicznej alternatywy dla konwencjonalnego transportu morskiego.

/Fot: Vela//

Idź do oryginalnego materiału