Firmy powinny zweryfikować swoją komunikację w zw. z przepisami anty-greenwashingowymi

4 dni temu

– 27 września br. wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące greenwashingu, czyli praktyk stosowanych przez przedsiębiorców, w których przedstawiają oni swoje produkty lub firmy jako bardziej ekologiczne, niż są w rzeczywistości.

Nowe regulacje mają sprawić, żeby te twierdzenia nie były gołosłowne, ale aby szły za nimi fakty, które będą realne dla konsumentów – mówi agencji Newseria Urszula Kopeć, adwokat w Kancelarii Radcy Prawnego dr Anna Banaszewska. – Na przykład nie będzie można stosować ogólnych stwierdzeń mówiących, iż produkt jest ekologiczny, zielony, przyjazny dla planety, kiedy do końca nie wiadomo, co to znaczy. o ile już ktoś będzie chciał stosować te określenia, będą musiały być poparte stosownymi dowodami, a choćby certyfikatami.

Zakaz stosowania ogólnych twierdzeń środowiskowych, takich jak „ekologiczny” czy „zielony”, jeżeli nie można ich wiarygodnie uzasadnić

To efekt wdrażania unijnej dyrektywy, która ma ograniczyć greenwashing. Wprowadza ona zakaz stosowania ogólnych twierdzeń środowiskowych, takich jak „ekologiczny” czy „zielony”, jeżeli nie można ich wiarygodnie uzasadnić. Dla przedsiębiorców to ostatni dzwonek, żeby dostosować swoją komunikację, reklamy i opakowania. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/825 z 28 lutego 2024 r. ma ograniczyć praktyki, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd co do ekologiczności produktów i usług. W Polsce wdrożą ją nowa ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawa o prawach konsumenta. Rada Ministrów 7 lipca 2026 r. przyjęła projekt ustawy o zmianie obu tych aktów prawnych, a 9 lipca skierowała go do Sejmu.

Przedsiębiorcy nie będą mogli również stosować wspomnianych określeń o ekologiczności produktów, jeżeli będą się odnosiły tylko do części produktu, np. tylko do opakowania z recyklingu, podczas gdy pozostała część nie będzie spełniała tych wymogów. – Tak samo nie będzie można całej firmy przedstawiać jako np. przyjaznej środowisku, o ile w rzeczywistości ekologiczna jest tylko jedna fabryka – tłumaczy Urszula Kopeć.

Możemy czasami zauważyć na produktach, iż są tam różne zielone listki czy drzewka, które często przedsiębiorcy sami sobie nadają. Teraz to będzie zakazane

Oznacza to również brak możliwości stosowania ekoznaków, które przedsiębiorcy umieszczali na produktach bez zatwierdzania ich przez certyfikowaną jednostkę lub organ państwowy. Celem tych zmian jest ograniczenie liczby własnych, nieweryfikowanych oznaczeń, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd. – Możemy czasami zauważyć na produktach, iż są tam różne zielone listki czy drzewka, które często przedsiębiorcy sami sobie nadają. Teraz to będzie zakazane – tłumaczy adwokat. – Podsumowując, nowe regulacje znaczą przede wszystkim to, iż o ile przedsiębiorca będzie twierdził, iż jest eko czy przyjazny dla środowiska, to musi konkretnie wskazać, co to znaczy, i umieć to udowodnić. Konsumenci na pewno zobaczą dużo mniej tego typu twierdzeń.

Nowe przepisy oznaczają dla firm konieczność dokładnego sprawdzenia oznakowań produktów i komunikatów marketingowych. jeżeli zostaną przyjęte w określonym czasie i wejdą w życie 27 września, nowe wymogi zaczynają obowiązywać od razu. Projekt nie przewiduje okresu przejściowego. – choćby te produkty, które już funkcjonują na rynku, zostały wyprodukowane i wprowadzone na rynek lub znajdują się w magazynie, będą musiały być dostosowane do nowych przepisów. Może to być kłopotem dla wielu przedsiębiorców. Być może zobaczymy naklejki na produktach, gdzie grafiki, które sami przedsiębiorcy sobie nadawali, będą pozaklejane, bo będą już niezgodne z prawem – tłumaczy Urszula Kopeć.

Poprawne wyjaśnienie pojęcia „greenwashing” wskazało w tym roku 35 proc. respondentów (wzrost o 3 pp.)

Polscy konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na sposób, w jaki marki komunikują kwestie ekologiczne. Z VIII edycji EKObarometru, opublikowanej w czerwcu br. przez SW Research, wynika, iż 31 proc. badanych w ciągu ostatniego miesiąca spotkało się z reklamą produktu lub usługi wykorzystującą hasła ekologiczne. Poprawne wyjaśnienie pojęcia „greenwashing” wskazało w tym roku 35 proc. respondentów (wzrost o 3 pp.). Chociaż jest ono przez cały czas słabo rozpoznawalne, to rośnie rozumienie samego mechanizmu. Dane wyraźnie pokazują ostrożność wobec ekologicznych komunikatów marek. 64 proc. respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem, iż hasła związane z ekologią są często wykorzystywane jedynie w celach promocyjnych, a 54 proc. uważa, iż firmy przesadnie używają ekologii w swoich kampaniach. Dodatkowo zdaniem 41 proc. dzisiejsze reklamy są pełne zbędnych treści ekologicznych.

Egzekwowaniem nowych przepisów będzie się zajmował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Więcej: https://biznes.newseria.pl/news/za-miesiac-maja-wejsc,p1043610768
https://1.newseria.pl/video/1043610768_kopec_greenwashing2_sz.mp4
Idź do oryginalnego materiału