Mazowieckie bociany zwrócone przyrodzie
- Część to były ptaki po porażeniach prądem, inne były po kolizjach z różnymi pojazdami, część w ogóle była ptakami młodymi, które po prostu trafiły do nas jako pisklęta po eliminacji z gniazd, bądź po wypadnięciu z gniazd, po burzach, czy innych podobnych sytuacjach - wyjaśniła Dębska.
Tegoroczne wypuszczenie bocianów jest kolejną wspólną akcją ZOO i siedleckiej organizacji. Zanim ptaki opuszczą klatki, są wyposażane w kolorowe obrączki.
- Tak robimy każdego roku. Dzięki temu mamy trochę wiadomości powrotnych o tych bocianach, które zostały tu oznakowane. Takie najdalsze pochodzą z Tanzanii. Na około 60 wypuszczonych dotychczas ptaków mamy około 10, może 12 wiadomości powrotnych. Jest to stosunkowo dużo. Cieszymy się, bo przywracamy w przyrodzie bociany - zaznaczył prezes Grupy EkoLogicznej Ireneusz Kaługa.
"To jest jedna z najlepszych chwil naszej pracy"
Cała akcja od początku obywa się w Klimontach. - Miejsce jest nieprzypadkowe, bo tędy leci dużo bocianów. Ptaki przemieszczają się w drodze na zimowisko. Liczymy na to, iż ptaki poddane rehabilitacji, wyleczone, dołączą do tych grup. Mam nadzieję, iż polecą do Afryki, szczęśliwie przezimują i będziemy mieć wiadomości powrotne - dodał Kaługa.
Paulina Dębska przyznała natomiast, iż pożegnanie z wyleczonymi bocianami ma zawsze słodko-gorzki smak. - To jest jedna z najlepszych chwil naszej pracy. Jednocześnie jesteśmy zmęczeni po masie pracy, którą wykonaliśmy. Z drugiej strony cieszymy się, iż już idą. Z trzeciej strony jest to takie trochę wzruszające [...]. Dużo emocji i ulga, iż też będzie i im dobrze, i my będziemy mieli trochę mniej pracy - opowiedziała.

1 tydzień temu















![Papież uczestniczył w procesji łodzią na jeziorze Albano [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/08/2026.08.29-Processione-mariana-sul-lago-6.jpeg)
