Debata o kadencyjności w samorządach. Poseł Artur Łącki: „To nie jest dojrzałe prawo”
Zdjęcie: Clipboard_01-10-2026_01
Nie milkną echa parlamentarnej debaty dotyczącej zasad kadencyjności w samorządach terytorialnych. Dyskusja, która od kilku dni toczy się w Sejmie oraz w przestrzeni publicznej, wywołuje emocje zarówno wśród polityków, jak i samorządowców. Głos w sprawie zabrał poseł Artur Łącki, który krytycznie ocenia sposób procedowania zmian. Jak podkreśla parlamentarzysta, problemem nie jest sama idea wyborów bezpośrednich w gminach, ale źle przygotowana i niespójna ustawa dotycząca kadencyjności, wprowadzana – jego zdaniem – bez odpowiedniego vacatio legis i realnego czasu w dostosowanie się do nowych przepisów. – Tak nie tworzy się prawa w poważnym państwie – komentuje poseł, wskazując, iż obecny projekt rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Artur Łącki zwraca uwagę, iż zamiast prowizorycznych rozwiązań warto rozważyć alternatywne modele zarządzania samorządami, które funkcjonują w dojrzałych demokracjach. Wśród propozycji wymienia m.in. model, w którym organ wykonawczy jest wybierany przez radę – jak ma to miejsce w starostwach powiatowych czy urzędach marszałkowskich – lub jasno określoną trzykadencyjność. – Dajmy tej ustawie iść dalej, poprawmy ją i procedujmy, zamiast wyrzucać całość do kosza – podkreśla poseł. Argumenty obu stron sporu Zwolennicy zmian wskazują, iż ograniczenie liczby kadencji może naruszać bierne i czynne prawa wyborcze, a o tym, kto rządzi lokalnie, powinni decydować mieszkańcy przy urnach. […]












