Polski premier uczestniczył w spotkaniu Koalicji Chętnych

bialyorzel24.com 5 godzin temu

Trzeba cały czas mocno naciskać na Rosję, włącznie z sankcjami, aby skłonić ją do poważnego potraktowania wysiłków na rzecz pokoju – mówił premier Donald Tusk po zakończeniu międzynarodowych rozmów tzw. Koalicji Chętnych.

– Z dużą nadzieją przywitaliśmy deklarację prezydenta Trumpa – mówił po paryskim spotkaniu premier Donald Tusk. Fot. gov.pl

W Paryżu spotkali się m.in. liderzy państw europejskich oraz specjalni wysłannicy USA: S. Witkoff oraz J. Kushner, którzy prowadzą negocjacje ze stroną ukraińską i przygotowują razem z Europejczykami pokój w Ukrainie.

Donald Tusk poinformował, iż Polska znajdzie się wśród czterech krajów, które mają decydować o tym, jakie działania będą podejmowane po zakończeniu wojny. Jednocześnie premier po raz kolejny wykluczył obecność polskich żołnierzy w Ukrainie.

Liderzy Koalicji Chętnych przyjęli Deklarację Paryską, która jest potwierdzeniem woli współpracy europejsko-amerykańskiej. – Oczywiście za wcześnie, by ogłaszać przesadnie optymistyczne komunikaty. Do pokoju potrzebna jest przede wszystkim pozytywna decyzja agresora o zakończeniu działań wojennych – podkreślił szef polskiego rządu.

Z każdym tygodniem jesteśmy bliżej konkretnych rozwiązań. Rozmawialiśmy już o bardziej szczegółowych kwestiach, akceptowanych także przez Waszyngton, jeżeli chodzi o gwarancje bezpieczeństwa i rolę poszczególnych państw – ocenił premier.

Aby jednak skłonić Rosję do pokoju, potrzebny jest nieustanny nacisk na Moskwę.

Z dużą nadzieją przywitaliśmy deklarację prezydenta Trumpa i gotowość zgłoszoną przez uczestników spotkania do wytwarzania presji na Rosję włącznie z sankcjami, jeżeli będzie taka potrzeba. Moskwę trzeba skłonić do tego, by usiadła wreszcie na serio do stołu i rozmawiała o warunkach pokoju – powiedział Donald Tusk.

tom

Idź do oryginalnego materiału