Kto zastąpi Hołownię? Pełczyńska-Nałęcz czy Hennig-Kloska?

bejsment.com 6 godzin temu

Z przodu od lewej: Paulina Hennig-Kloska, Szymon Hołownia i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Zakończyła się pierwsza tura głosowania w wyborach na nowego szefa ugrupowania Polska 2050. W drugiej turze zmierzą się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Paulina Hennig-Kloska.

Jak informuje Polsat News, w sobotnim głosowaniu Pełczyńska-Nałęcz uzyskała 277 głosów, natomiast Hennig-Kloska 131. Trzecie miejsce zajęła Joanna Mucha z wynikiem 119 głosów, dalej uplasowali się Ryszard Petru – 95 głosów oraz Rafał Kasprzyk – 34 głosy.

Druga tura głosowania odbędzie się w poniedziałek i wyłoni nowego lidera ugrupowania. Wybory przeprowadzono w formule internetowej, a udział w nich wzięło ponad 800 członków partii.

W piątek z ubiegania się o funkcję szefa Polski 2050 zrezygnował wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego ugrupowania Bartosz Romowicz. Wcześniej z wyścigu wycofał się również europoseł Michał Kobosko.

Z ustaleń Polskiej Agencji Prasowej wynika, iż część kandydatów zawarła nieformalny sojusz, którego celem było ograniczenie szans Pełczyńskiej-Nałęcz. W ugrupowaniu określany jest on mianem „kwartetu” i mieli w nim uczestniczyć Petru, Hennig-Kloska, Mucha oraz Kobosko. Jak tłumaczy jeden z polityków Polski 2050, choć różnice personalne uniemożliwiły wystawienie wspólnego kandydata, kooperacja miała pozwolić na przejęcie części elektoratu faworytki pierwszej tury.

W związku z kontrowersjami dotyczącymi trybu głosowania partia zdecydowała się na wprowadzenie specjalnych obserwatorów, zgłaszanych przez kandydatów. Mogli oni monitorować przebieg całego procesu – od przygotowania głosowania, przez jego trwanie, aż po ustalanie wyników. Takiego rozwiązania miał domagać się Ryszard Petru.

Jak zauważają działacze ugrupowania, transparentność procesu ma zapobiec ewentualnym próbom wpływania na wynik wyborów, choć jednocześnie – jak przyznają – pokazuje rosnący deficyt zaufania wewnątrz partii.

Idź do oryginalnego materiału