Moje zarzuty kieruję wobec służb specjalnych, wobec Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, bo to oni dostają odpowiednie uprawnienia ustawowe, aby móc działać w cieniu i eliminować takie zagrożenia - powiedział w "Gościu Wydarzeń" prezydencki minister Marcin Przydacz. W ten sposób skomentował siłowe wejście służb do mieszkania rodzinnego prezydenta po tym, jak otrzymały one fałszywe zgłoszenie.
"Zarzuty kieruję wobec służb specjalnych". Przydacz o interwencji w domu rodzinnym prezydenta

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydent RP zapewnił, iż Karol Nawrocki ma "pełne zaufanie do swojej najbliższej ochrony".
Fałszywy alarm i interwencja w domu rodzinnym prezydenta. Przydacz: Zarzuty kieruję wobec ABW
Dopytywany o fałszywy alarm, którego skutkiem była interwencja w domu matki prezydenta, stwierdził, iż "co do całości funkcjonowania systemu bezpieczeństwa osób najważniejszych w państwie, można mieć duże znaki zapytania".
Prowadząca Magda Sakowska przypomniała, iż według szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego mieszkanie matki prezydenta nie było objęte nadzorem SOP-u A powodem miało być to, iż szef ochrony Nawrockiego "nie zgłosił tego obiektu".
- Moje główne zarzuty kierowałbym tutaj wobec Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i służb specjalnych, które powinny zwalczać tego typu cyberprzestępczość - odparł Przydacz.
Podkreślił, iż jego zdaniem - choć nie jest w 100 proc. pewny - mieliśmy do czynienia z "działalnością jakiejś zewnętrznych sił, wewnętrznych żartownisiów czy też wewnętrznych wrogów demokracji w Polsce".
- Od tego mamy ABW i odpowiednie cybersłużby, które powinny tego typu rzeczy zwalczać - podkreślił. Jego zdaniem zaufanie do służb topnieje, bo od początku maja doszło już do kilku tego rodzaju sytuacji. - Najpierw próbuje się destabilizować pracę jednej z telewizji, niezależnych wobec rządu. Później profesor Sławomir Cenckiewicz podlega tego typu działaniom i służby, politycy rządzący to obśmiewają (...) Służby powinny się tym zająć, aby wyeliminować przyczyny tego typu działań - mówił prezydencki minister.
Przydacz ma zastrzeżenia do zarządzania bezpieczeństwem wewnętrznym w Polsce. - Rosja jak patrzy na pana Marcina Kierwińskiego, no to myślę, iż nie traktuje nas do końca poważnie - stwierdził.
Artykuł aktualizowany.


1 godzina temu









