Na Karaibach zaginęły dwie łodzie, które płynęły z pomocą humanitarną z Meksyku na Kubę. Według meksykańskich mediów na pokładzie mieli znajdować się Polacy, Amerykanie, Francuzi i Kubańczycy. MSZ nie potwierdziło jednak w rozmowie z Interią, by na łodziach znajdowali się obywatele naszego kraju. Władze Meksyku zorganizowały akcję poszukiwawczą, w którą zaangażowano m.in. wojskowe samoloty.
Zaginęły łodzie na Karaibach. Płynęły pod polską banderą

Meksykańska marynarka wojenna podała w oświadczeniu, iż zaginione łodzie to "Friendship" i "Tigger Moth". Jednostki z pomocą humanitarną dla Kuby wypłynęły z jednego z meksykańskich portów w piątek 20 marca. Zgodnie z planem miały przybyć do Hawany najpóźniej we wtorek lub środę. Wciąż nie ma jednak z nimi kontaktu.
Załogi miały składać się z obywateli różnych państw. Jak podają meksykańskie media, na łodziach znajdowało się łącznie dziewięć osób, w tym Polacy, USA, Kubańczycy i Francuzi. Według kolumbijskiego dziennika "El Tiempo" chodzi o sześciu mężczyzn, dwie kobiety oraz trzyletnie dziecko.
Zaginęły łodzie pod polską banderą. MSZ potwierdza
Informacji o obecności Polaków nie potwierdza jednak rzecznik MSZ Maciej Wewiór. - Wiemy, iż obie łodzie płynęły pod polską banderą, jednak nie mamy informacji, żeby na pokładzie byli polscy obywatele - powiedział w rozmowie z Interią.
Jak zaznaczył, resort nie otrzymał informacji o planowanej operacji humanitarnej z udziałem polskich łodzi. Dodał, iż nie jest praktyką, by informować MSZ przy takich akcjach, ale - jego zdaniem - powinno się to robić.
ZOBACZ: Zwrot ws. uwięzionego w Niemczech humbaka. Nadchodzą najważniejsze godziny
Władze Meksyku poinformowały, iż podjęły kontakt z ośrodkami koordynacji ratownictwa morskiego oraz dyplomatami wszystkich krajów, których obywatele mieli znajdować się na pokładach łodzi. Przekazały także, iż zorganizowano akcję poszukiwawczą, w którą zaangażowano m.in. wojskowe samoloty.
Meksyk reaguje na zaginięcie łodzi. "Zrobimy wszystko, co możliwe"
Rzecznik operacji humanitarnej Nuestra America, w ramach której odbył się rejs na Kubę, przekazał agencji Reutera, iż załogi składają się z doświadczonych żeglarzy. Jak zaznaczył, na łodziach znajdują się systemy bezpieczeństwa i sprzęt sygnalizacyjny.
ZOBACZ: Źródła: Pentagon nie opublikuje kluczowego dokumentu. Po raz pierwszy od dekad
Do sprawy zaginionych jednostek odniósł się także prezydent Meksyku Miguel Diaz-Canel. We wpisie opublikowanym na platformie społecznościowej X wyraził zaniepokojenie w związku z zaginięciem lodzi i zapewnił, iż jego kraj "zrobi wszystko, co możliwe, aby pomóc w poszukiwaniach i ratowaniu towarzyszy broni".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu










