Magdalena Rybij, jej mama i córka chodzą po domu w ciepłych skarpetach i bluzach. Dłonie mają wiecznie zmarznięte, wody w kranie nie zakręcają do końca, bo boją się, iż gdy nie będzie leciała, to pozamarza w rurach. Pani Magdalena chciałaby wyremontować stary dom, ale nie należy do niej. To leśniczówka Lasów Państwowych. - Co roku obiecują, iż mi ją sprzedadzą. I nic - mówi.