To koniec pewnego etapu w Urzędzie Miasta Biała Podlaska. Jak dowiedziała się redakcja „Słowa Podlasia”, ze stanowiskiem żegna się dotychczasowy szef gabinetu prezydenta Michała Litwiniuka. Choć oficjalne komunikaty mówią o „nowych wyzwaniach zawodowych” i rozstaniu w zgodzie, w kuluarach lokalnej polityki aż huczy od spekulacji. Czy pod fasadą urzędniczej uprzejmości kryje się ostry konflikt o polityczną przyszłość w obozie rządzącym miastem?
Informacja o odejściu jednego z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników Michała Litwiniuka zaskoczyła wielu obserwatorów lokalnej sceny politycznej. Przez lata szef gabinetu uchodził za szarą eminencję bialskiego urzędu – człowieka, który nie tylko koordynował najważniejsze projekty wizerunkowe, ale też budował polityczne zaplecze dla obecnej ekipy. Dziś to zaangażowanie staje się już przeszłością.
Oficjalnie: Nowe plany. Nieoficjalnie: Szklany sufit od Litwiniuka
W oficjalnym tonie obie strony dziękują sobie za owocną współpracę. To jednak standardowa formuła, która rzadko oddaje realne nastroje panujące za zamkniętymi drzwiami gabinetów przy placu Wolności. Dociekliwi komentatorzy i osoby znające realia bialskiego magistratu zwracają uwagę na zupełnie inny, znacznie ciekawszy kontekst tej dymisji.
Jak wynika z naszych nieoficjalnych ustaleń i kuluarowych rozmów, u podstaw decyzji o rozstaniu może leżeć narastający od miesięcy konflikt ambicjonalny między prezydentem Litwiniukiem, a odchodzącym urzędnikiem.
– Wojtek [Wojciech Sosnowski – przyp. red.] od dłuższego czasu dawał do zrozumienia, iż praca w cieniu prezydenta już mu nie wystarcza. Widział się w roli naturalnego sukcesora, lidera, który we właściwym momencie przejmie pałeczkę i wystartuje w wyścigu o fotel prezydenta Białej Podlaskiej z poparciem obecnego układu – mówi nam anonimowo jeden z lokalnych działaczy samorządowych.
Problem w tym, iż Michał Litwiniuk – według naszych informatorów – ani myśli o namaszczaniu swojego szefa gabinetu na następcę. Widzi na tym stanowisku zupełnie inną osobę – obecną wiceprezyden Justynę Gorczycę. Włodarz miasta ma mieć zupełnie inne plany personalne na przyszłość, a rosnące ambicje polityczne podwładnego zaczął postrzegać nie jako atut, ale jako potencjalne zagrożenie dla własnej pozycji i spójności swojego obozu.
Pęknięcie w obozie władzy?
W kuluarach mówi się wprost: szef gabinetu zderzył się ze szklanym sufitem, którego Litwiniuk nie zamierzał dla niego przebijać. Gdy stało się jasne, iż na lojalności wobec prezydenta nie uda się zbudować samodzielnej pozycji startowej do walki o najwyższe urzędy w mieście, drogi obu panów musiały się rozpaść. Odejście ma być zatem efektem kalkulacji – odchodzący urzędnik chce budować swoją podmiotowość poza strukturami urzędu, nieskrępowany dyscypliną lojalności wobec dotychczasowego szefa.
Dla prawicowej opozycji w Białej Podlaskiej to czytelny sygnał, iż w obozie liberalno-lewicowym, reprezentowanym przez obecne władze miasta, zaczynają się wewnętrzne tarcia i walka o wpływy. Monolit, jakim próbował jawić się magistrat pod wodzą Michała Litwiniuka, zaczyna pękać, a ucieczka tak kluczowej postaci z gabinetu prezydenta to dowód na to, iż zbliżające się miesiące mogą przynieść spore przetasowania na lokalnej mapie politycznej.
Kto zajmie opuszczony fotel szefa gabinetu? I jaką drogę wybierze teraz człowiek, który przez lata współtworzył politykę Michała Litwiniuka? Do sprawy będziemy wracać.
źr. podlaski.info za „Słowo Podlasia”

2 dni temu














