W najbliższą niedzielę, 31 maja przejdzie ulicami Kielc XV Marsz dla Życia i Rodziny, pod hasłem „Dzieci w rodzinie – siła w narodzie”.
Krzysztof Słoń, Senator RP.Fot. archiwum autora
Plakat informujący o tym wydarzeniu przedstawia wielopokoleniową rodzinę, w której są dziadkowie (kobieta i mężczyzna), rodzice (kobieta i mężczyzna) oraz gromadka dzieci (dziewczęta i chłopcy). Wydaje się, iż to obraz mocno zakorzeniony i ukształtowany od wieków w naszej polskiej tradycji i kulturze. Jako zacofany tradycjonalista twierdzę również, iż to także kod zapisany przez Stwórcę w genach człowieka, zgodny choćby z jednoznacznym opisem z biblijnej Księgi Rodzaju.
Istnieje jednak realne niebezpieczeństwo znaczącej modyfikacji tego sielankowego obrazu. W naszej Konstytucji, art. 18 ma następujące brzmienie:
Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
Wydaje się, iż zgodnie z przysłowiem „mądrej głowie dość dwie słowie” nie powinno być w tej kwestii żadnych wątpliwości. A jednak są…. Nie powinno być też żadnych wątpliwości, iż polskie prawo zapisane w Konstytucji jest nadrzędne wobec tego ustalanego przez UE. A jednak nie jest…
Modne ostatnio słowo „transkrypcja” nie jest niczym nowym w kontekście wydawania przez polskie USC odpisów aktów małżeństwa po przepisaniu danych z dokumentów zagranicznych. Na stosownym formularzu widniały określenia adekwatne dla mężczyzn i kobiet czyli mąż i żona. Niestety te druki przejdą niebawem do lamusa. adekwatne ministerstwo określiło bowiem możliwe do użycia warianty czyli „mąż-mąż” oraz „żona–żona”. To wszystko by przypodobać się „mędrcom z Zachodu”, którzy zażądali uznania wyższości tamtejszego prawa nad naszym i transkrypcji małżeństw jednopłciowych w Polsce. Prezydenci i burmistrzowie (o wójtach jeszcze nie słyszałem) jako kierownicy USC w „swoich” samorządach prześcigają się w deklaracjach, iż jak tylko takie zagraniczne małżeństwo się u nich pojawi, to oni je niezwłocznie transkrybują.
Nie jestem homofobem, tak jak prawdopodobnie większość tych, z którymi pójdę w kolejnym Marszu dla Życia i Rodziny. Nikomu nie odmawiam prawa do układania sobie życia, tego kto z kim będzie mieszkał i jaki światopogląd ma wyznawać, ale martwię się, iż ta otwierana na naszych oczach „puszka z Pandorą”, jak mawia klasyk, ma drugie dno i przekraczany jest kolejny Rubikon w naszym społeczeństwie – adopcja dzieci przez pary jednopłciowe.
Co będzie jeżeli UE uzna, iż Polska ma przeprowadzać transkrypcję nie tylko małżeństw jednopłciowych zawartych w innych państwach, ale też godzić się na to, żeby te pary jak polskie rodziny „wychowywały” u nas dzieci adoptowane tam na Zachodzie? Na jakie wtedy zbłądzimy manowce?
Autor: Krzysztof Marek Słoń
(ur. 12 października 1964 r. w Kielcach). Absolwent Elektryka i Politechniki Świętokrzyskiej. Przez lata zawodowo i społecznie związany z pomocą społeczną Od 2011 roku Senator RP PiS. Wiceprezes Świętokrzyskiego Prawa i Sprawiedliwości. W wyborach 15 października 2023 r. uzyskał, po raz kolejny, mandat Senatora z okręgu numer 83 (Kielce oraz powiat kielecki).
Biuro Senatorskie Al. IX Wieków Kielc 2a, lok.7, 25-516 Kielce, tel. 41 343 39 25

Zobacz także:
http://2tk.pl/category/spojrzenia/














