Sypie się Polska 2050. Odejścia i konflikty

wschodni24.pl 4 dni temu

Coraz więcej sygnałów wskazuje, iż Polska 2050 przeżywa poważny kryzys. Ja już tej partii nie czuję – mówi jeden z doświadczonych działaczy z Lubelszczyzny. Kolejni politycy odchodzą, a napięcia wewnętrzne wychodzą na światło dzienne.

Z ugrupowaniem pożegnał się m.in. wicewojewoda lubelski Wojciech Wołoch. Mimo rezygnacji z członkostwa nie grozi mu jednak utrata stanowiska.

Od nadziei do rozczarowania

Jedną z pierwszych osób, które w regionie zaangażowały się w projekt Szymon Hołownia, był Rafał Maksymowicz. Dołączył do ruchu sześć lat temu, kiedy po wyborach prezydenckich Hołownia zaczął budować nowe ugrupowanie polityczne.

Choć Maksymowicz nie zdobył mandatu ani stanowiska, był istotną postacią w strukturach. Pełnił funkcję sekretarza regionu
i był brany pod uwagę jako kandydat na szefa partii w województwie. Dziś jednak nie ma go już w szeregach ugrupowania.

To jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu, napisał w mediach społecznościowych. Podkreśla, iż nie akceptuje kierunku, w którym podąża zarówno zarząd krajowy, jak i regionalny.

Zmiana władzy i początek rozpadu

Kryzys nasilił się na początku roku, gdy nową przewodniczącą partii została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pokonując Paulinę Hennig-Kloske

Jej styl zarządzania gwałtownie spotkał się z krytyką części działaczy. Kontrowersje wywołała tzw. „uchwała pokojowa”, która na miesiąc zamroziła zmiany kadrowe i zakazała publicznego komentowania spraw wewnętrznych partii. Zaczęto ją nazywać „uchwałą kagańcową”.

To był moment przełomowy. Z ugrupowania odeszła Hennig-Kloska wraz z grupą parlamentarzystów. Wspólnie powołali nowy klub Centrum, który w przyszłości ma przekształcić się w partię. Do nowego projektu dołączyli m.in. senator z Lublina Jacek Trela oraz poseł z Zamościa Sławomir Ćwik.

Z Polską 2050 rozstała się także Joanna Mucha, która w tej chwili pozostaje niezrzeszona i zapowiedziała, iż nie wystartuje
w kolejnych wyborach.

„To już nie ta partia”

Rafał Maksymowicz przyznaje, iż decyzja o odejściu dojrzewała w nim od dawna. – Chcieliśmy zmieniać politykę, mówić
o demokracji, ekologii. Dziś partia skręca w zupełnie inną stronę -tłumaczy.

Zwraca uwagę na zmianę priorytetów, które jego zdaniem odbiegają od pierwotnych założeń ugrupowania. Przyznaje też, iż mimo wcześniejszego poparcia dla nowej liderki, jej wizja nie spełniła jego oczekiwań.

Brak przygotowań do wyborów

Choć wybory parlamentarne zaplanowane są na jesień 2027 roku, zdaniem byłych działaczy Polska 2050 nie jest do nich przygotowana. Poparcie dla partii spadło do poziomu około 0,9 proc. według marcowego sondażu IBRiS.

Nie widzę dziś szans na zbudowanie list wyborczych choćby w naszym regionie, a co dopiero w skali kraju – ocenia Maksymowicz. Zamiast pracy w terenie, partia skupia się na promocji przewodniczącej.

Lokalne konflikty i kolejne odejścia

Problemy ogólnopolskie nakładają się na napięcia w regionie. W tle są spory personalne, m.in. między Maksymowiczem
a liderem struktur wojewódzkich Pawłem Kurkiem.

Z członkostwa zrezygnowała także Honorata Słomiany z Włodawy, która publicznie podziękowała za współpracę i jednocześnie pokazała swoje poparcie dla nowego projektu Centrum.

Wicewojewoda zostaje, polityka trwa

Po odejściu Wojciecha Wołocha pojawiły się próby jego odwołania ze stanowiska wicewojewody. Jak na razie bez skutku.

Te działania trwają, ale raczej nie zakończą się zmianą, słyszymy wśród polityków..

Jedno jest pewne: Polska 2050 wchodzi w trudny okres. A to, co dzieje się dziś, może mieć realny wpływ na układ sił przed wyborami w 2027 roku.

Idź do oryginalnego materiału