W marcu br. Wspólne Centrum Badawcze (JRC) Komisji Europejskiej opublikowało raport Ecological status in a changing climate (Stan ekologiczny w zmieniającym się klimacie). Podsumowuje on prace ekspertów skupionych wokół grupy roboczej Ecostat, działającej przy Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska Komisji Europejskiej. 30 września 2025 r. w Kopenhadze odbyły się warsztaty towarzyszące spotkaniu roboczemu Ecostatu, w których udział wziął m.in. piszący te słowa, a których podsumowanie znalazło się w raporcie JRC.
Wpływ zmiany klimatu na stan wód
Podstawą oceny stanu ekologicznego są zapisy Ramowej dyrektywy wodnej (RDW). Przyjęto ją w 2000 r., kiedy wiedza o zmianie klimatu była już utrwalona wśród klimatologów, ale wciąż słabo ugruntowana wśród decydentów, także tworzących RDW. Z tego względu zapisy w dyrektywie przewidują niezmienność warunków referencyjnych dla stanu ekologicznego. Tymczasem stan, który był naturalny pod koniec XX w., może być niemożliwy do osiągnięcia już w przewidywalnej przyszłości.
Zmiana klimatu stała się mnożnikiem presji, który redefiniuje sposób, w jaki oceniamy zdrowie ekosystemów wodnych. Rodzi to pokusę, aby wszelkie niepowodzenia w drodze do poprawy stanu wód zrzucić na zmianę klimatu. Skala jej wpływu musi więc zostać adekwatnie oceniona i uwzględniona w systemie oceny stanu wód. Główne wyzwanie polega na rozróżnieniu, czy pogorszenie stanu biologicznego wód wynika z lokalnej działalności człowieka (którą możemy kontrolować), czy z nieodwracalnych przesunięć klimatycznych.
Zgodnie z raportem JRC, wpływ klimatu na wody ma charakter wieloaspektowy. Wyższa temperatura powietrza bezpośrednio przekłada się na termikę wód, co z kolei modyfikuje procesy fizykochemiczne i biologiczne. Przyspieszone roztopy oraz częstsze epizody opadów nawalnych powodują gwałtowny spływ powierzchniowy zanieczyszczeń ze zlewni, a wyższe parowanie zmniejsza ilość wody w korycie. Ciepła woda i spowolniony przepływ sprzyjają zakwitom glonowym. Oznacza to, iż stężenia substancji biogennych, które dawniej gwarantowały dobry stan, dziś mogą okazać się niewystarczające, by zapobiec degradacji biologicznej. Wraz ze wzrostem temperatury spada rozpuszczalność tlenu, co prowadzi do anoksji, szczególnie niebezpiecznej dla ichtiofauny i makrobezkręgowców.
Możliwe scenariusze uwzględnienia zmian klimatu w ocenie stanu wód
Eksperci Ecostatu/JRC przygotowali cztery strategiczne scenariusze, które mają pomóc państwom członkowskim w dostosowaniu systemów monitoringu:
- status quo z adaptacją norm (ewolucyjny);
- reforma typologii i warunków referencyjnych;
- rozdzielenie presji;
- zmiana klimatu jako nowy element jakości.
Najprościej, bo nie wymaga to nowych analiz, byłoby pozostawić sprawy po staremu. Jednak nie zgadza się to z wymogami RDW, które nakazują ponawianie tworzenia charakterystyki wód. Nie można udawać, iż punkt odniesienia pozostał niezmienny. Przykładowo, o ile w nowych warunkach eutrofia zachodzi przy niższych stężeniach biogenów niż dawniej, należy zaostrzyć normy dla nich.
Kolejne podejście do zmiany klimatu zakłada reformę typologii wód powierzchniowych. W przypadku cieków mogą to być zmiany dotyczące stałości przepływu, w przypadku jezior ich rozmiaru oraz typu miktycznego. Wadą tego jest trudność w porównywaniu wyników z różnych okresów, ale raczej nie ma innego wyjścia. Z drugiej strony, choć pozwala to na wyznaczenie realistycznych celów, grozi ryzykiem obniżania ambicji, bo uznanie rzeki za okresową może stać się wymówką dla zaniechania działań naprawczych, przywracających jej stały przepływ.
Trzecie wyjście to podejście analityczne, w którym dzięki modelowania wskazuje się, jaka część złego stanu wynika ze zmiany klimatu, a jaka z innych presji. To podejście, choć teoretycznie atrakcyjne dla decydentów, jest niezwykle trudne do wdrożenia ze względu na nieliniowe interakcje między zmianami temperatury a presją innego rodzaju.
Dość egzotycznym i wykraczającym poza obecne ramy prawne RDW scenariuszem jest uznanie zmiany klimatu za trzecią (obok fizykochemicznych i hydromorfologicznych) grupę elementów wspierających stan elementów biologicznych. Wymagałby on przebudowania systemu klasyfikacji i zerwania ciągłości historycznej danych. Główną obawę budzi fakt, iż wprowadziłby do zestawienia element, którego stanu nie da się poprawić działaniami gospodarki wodnej.
Raport JRC: studia przypadku
Sprawozdanie przywołuje studia przypadku poruszone na warsztatach. Jeden dotyczył Czech, choć w innych krajach, w tym w Polsce, obserwuje się podobne zjawiska. Wiele potoków zmieniło charakter ze stałych na okresowe. Brak odpowiednich warunków referencyjnych dla takich cieków sprawia, iż ich klasyfikacja (w omawianym przykładzie oparta na makrobezkręgowcach) wypada jako zła, mimo iż może być to naturalna odpowiedź biocenozy na brak wody. Niektóre kraje śródziemnomorskie zdążyły już zmodyfikować swoje metodyki, dostosowując je do okresowego charakteru cieków.
Zmiany klimatu to nie tylko susze, ale też powodzie. Związana z nimi zmienność sezonowa przepływów uniemożliwia terminowy monitoring fitoplanktonu, co wymaga nie tyle zmian w typologii, co w samej metodyce poboru prób i harmonogramach. Jako przykład problemów stanu ekologicznego wynikających ze zmiany klimatu przedstawiono również katastrofę odrzańską. Jej analiza wykazała, iż zmiana klimatu (wysoka temperatura, niski przepływ) drastycznie obniżyła odporność ekosystemu na zasolenie, co doprowadziło do masowego zakwitu Prymnesium parvum. Co istotne, mimo powrotu biomasy ryb, skład gatunkowy uległ zmianie. Zgodzono się, iż w przypadku jcwp składających się na Odrę nie ma podstaw do zmiany typologicznej i problem leży raczej w gospodarowaniu wodami niż w zmianie klimatu.
Kluczowym punktem sporu wśród ekspertów jest definicja nieodwracalności. O ile wzrost poziomu morza i wynikające z niego zasolenie wód przejściowych są uznawane za trwałe, o tyle zmiany w przepływach rzecznych określono jako bardziej płynne. Pojawia się pytanie, czy pochopne uznanie cieku za okresowy nie odbiera mu szansy na powrót do stanu pierwotnego poprzez lepsze zarządzanie retencją.
W delegacjach narodowych wybrzmiały różne głosy – od propozycji rezygnacji z monitorowania cieków, które wyschły na stałe, po stanowisko nakazujące traktowanie suchych koryt jako integralnych elementów układu hydrograficznego i wymagających ochrony. Z raportu JRC i dyskusji warsztatowych wynika, iż system RDW musi stać się bardziej elastyczny. Najbliższa przyszłość będzie należeć do scenariusza ewolucyjnego, wspieranego przez aktualizację 24. przewodnika interpretacji tej dyrektywy River basin management in a changing climate.
Główne wnioski są następujące: Kraje członkowskie powinny korzystać z możliwości aktualizacji typów wód co 6 lat, opierając się na solidnych dowodach naukowych, a nie tylko na wygodzie administracyjnej. Zaleca się analizowanie i raportowanie poszczególnych elementów jakości osobno, a nie w oparciu wyłącznie na zasadzie najgorszy decyduje, co pozwoli lepiej zrozumieć wpływ klimatu. Biorąc pod uwagę bezwładność systemów planistycznych, zmiany metodologiczne planowane dziś znajdą pełne zastosowanie dopiero za kilkanaście lat.
Przygotowując artykuł, korzystałem z:
24 Przewodnik Wspólnej Strategii Wdrażania RDW: River basin management in a changing Climate, 2024, https://circabc.europa.eu/ui/group/9ab5926d-bed4-4322-9aa7-9964bbe8312d/library/b5f4eff8-2482-4494-9df0-e72cb8792e19/details
Raport JRC: „Ecological status in a changing Climate”, 2026, https://publications.jrc.ec.europa.eu/repository/handle/JRC146177

6 godzin temu
















