Dobę po tym, jak niespełna 2-letni chłopiec utonął na terenie placówki opiekuńczej w Ząbkach, rząd sięgnął po własne narzędzia. Wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska zadzwoniła osobiście do burmistrz Ząbek i zażądała pilnej kontroli. Tymczasem prokuratura zatrzymała dwie opiekunki i czeka na wyniki sekcji zwłok.
Radiowóz na sygnale. Fot. Shutterstock.Ministerstwo zleca kontrolę na żądanie wiceminister
W czwartek, dzień po tragedii, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło interwencję. Wiceminister Aleksandra Gajewska nie czekała na rozwój śledztwa – skontaktowała się bezpośrednio z burmistrz Ząbek, zarówno telefonicznie, jak i pisemnie. Celem: natychmiastowa kontrola placówki.
„Zwróciłam się do pani burmistrz pismem, ale również kontaktowałam się z nią telefonicznie, żeby wykonać tam pilną, natychmiastową kontrolę, która będzie weryfikowała stan faktyczny” – powiedziała Gajewska w rozmowie z Radiem ESKA.
Kontrola ma objąć wszystko: liczbę dzieci i opiekunów obecnych w chwili tragedii, zgodność z przepisami wynikającymi z ustawy i rozporządzeń, warunki lokalowe oraz kwestie bezpieczeństwa. „Naszym obowiązkiem jest wyjaśnienie wszelkich okoliczności i sprawdzenie, czy przepisy, które gwarantują bezpieczeństwo, odpowiednie warunki do opieki nad dziećmi, w przypadku tej placówki były zastosowane” – podkreśliła wiceminister.
Prokuratura: zarzuty albo status świadka – decyzja w ciągu 48 godzin
Równolegle swoje działania kontynuuje Prokuratura Rejonowa w Wołominie. Dwie opiekunki – 48-letnia i 53-letnia – pozostają zatrzymane. Na czwartek wyznaczono termin sekcji zwłok. realizowane są przesłuchania świadków i analiza dokumentacji placówki.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Karolina Staros wyjaśniła, iż zatrzymanie kobiet ma zapobiec ewentualnemu wpływaniu na bieg postępowania.
Śledztwo toczy się z art. 155 Kodeksu karnego – nieumyślnego spowodowania śmierci. Jak dotąd prokuratura nie ujawniła, w jaki sposób dziecko znalazło się przy oczku wodnym bez nadzoru.

1 godzina temu










