Skarga do Komisji Europejskiej po katastrofie na Bobrze

4 godzin temu
Zdjęcie: katastrof


Na przełomie czerwca i lipca 2026 roku nieudacznicy doprowadzili do katastrofy ekologicznej, której skutki Dolina Bobru i jej mieszkańcy będą odczuwać jeszcze przez lata.

Jezioro Pilchowickie i rzeka Bóbr do dziś są obciążone skutkami katastrofy ekologicznej. Z wody wyłowiono ponad 23 tony martwych ryb. Zginęły także niezliczone organizmy będące podstawą całego łańcucha pokarmowego. W kolejnych badaniach wykrywano w wodzie m.in. rtęć i ołów, a monitoring sanitarny wykazał obecność bakterii E. coli i enterokoków.

Skala problemu była na tyle poważna, iż wojewoda wprowadziła zakaz wchodzenia do wody, kąpieli, pojenia zwierząt, połowu ryb, korzystania z wód do celów gospodarczych i używania jednostek pływających na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice. Sprawą zajęła się także prokuratura. Dodatkowo zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do organów ścigania skierował RDOŚ.

Wśród parlamentarzystów, którzy odwiedzili Pilchowice była poseł Anna Zalewska, która już na początku lipca zapowiedziała, iż nie zostawi sprawy. Wczoraj pani poseł poinformowała redakcję Lwówecki.info, o złożeniu skargi środowiskowej do Komisji Europejskiej.

– W związku z katastrofą ekologiczną na rzece Bóbr, spowodowaną zrzutem wody przed planowanym remontem zapory Zbiornika Pilchowickiego, złożyłam skargę środowiskową do Komisji Europejskiej – przekazała Anna Zalewska.

W dokumencie poseł zawarła wniosek o zbadanie, czy działania i zaniechania polskich władz w związku ze szkodą powstałą na Bobrze były zgodne z unijnymi przepisami dotyczącymi ochrony wód, obszarów Natura 2000, ocen oddziaływania przedsięwzięć na środowisko oraz odpowiedzialności za szkody środowiskowe.

O co chodzi w skardze?

W skardze opisano wydarzenia z przełomu czerwca i lipca, wskazując, iż w związku z remontem zapory prowadzonej przez Tauron Ekoenergia doszło do uwalniania wody ze zbiornika w czasie fal upałów. Zdaniem autorki dokumentu miało to doprowadzić do drastycznego spadku poziomu tlenu w wodzie, natomiast opróżnianie zbiornika miało spowodować uwolnienie osadów dennych zawierających substancje toksyczne i metale ciężkie.

„Według Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu normy toksycznej zawiesiny w wodzie zostały przekroczone o ponad 12 500%. Do utylizacji przekazano 23,47 ton śniętych ryb, a uratowano zaledwie 2,2 tony. Raport pokontrolny Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wskazuje na zniszczenie wielu gatunków chronionych. Katastrofa nastąpiła w bezpośrednim sąsiedztwie obszaru Natura 2000 „Ostoja nad Bobrem”. Istnieje uzasadnione podejrzenie naruszenia przez inwestora oraz organy nadzoru przepisów prawa UE” – wskazuje pani poseł.

Wnioskodawczyni zaważa, iż skutki zanieczyszczenia powinny być analizowane nie tylko pod kątem śnięcia ryb, ale również wpływu na cały ekosystem rzeki.

– Spowodowało to zniszczenie całego ekosystemu – nie tylko śnięcie ryb cennych wędkarsko, ale też śmierć organizmów stanowiących pierwsze ogniwa łańcucha pokarmowego. Populacja kiełbia, strzebli, innych ryb, a także bezkręgowców i płazów, wielu gatunków chronionych, została w stopniu znacznym zniszczona. – stwierdziła Anna Zalewska.

Zarybienie nie rozwiąże wszystkich problemów

Jednym z poruszonych w skardze zagadnień jest sposób ewentualnej odbudowy populacji ryb. Anna Zalewska wskazuje, iż samo zarybianie nie musi oznaczać pełnego odtworzenia stanu rzeki sprzed katastrofy. Wskazuje przy tym na znaczenie naturalnego tarła i dzikich populacji.

– Ponadto odbudowa stada pstrąga potokowego i lipienia hodowlaną rybą nie jest w stanie w pełni naprawić sytuacji zarówno tych gatunków, jak i wędkarzy, którzy dbali o utrzymanie tych ryb w Bobrze. Najsilniejszymi osobnikami są te pochodzące z naturalnego tarła i dzikich populacji. Zarybienia mogą wprowadzić do rzeki ryby o innej genetyce, w dodatku nieprzystosowane do charakterystyki konkretnej rzeki. Są to straty, których nie da się naprawić zarybieniami. Środowisko będzie odbudowywać się po tej katastrofie przez lata, zwłaszcza w czasach, kiedy nasze rzeki zmagają się z coraz większymi trudnościami. – stwierdziła poseł.

Pięć unijnych obszarów do zbadania

Najważniejsza część dokumentu ma charakter prawny. Anna Zalewska zwróciła się do Komisji Europejskiej o zbadanie zgodności działań polskich organów z kilkoma dyrektywami Unii Europejskiej.

Pierwszym wskazanym aktem jest dyrektywa wodna 2000/60/WE. W skardze przywołano art. 4 ust. 1 lit. a, dotyczący obowiązku zapobiegania pogorszeniu stanu wód powierzchniowych oraz ich ochrony, poprawy i przywracania. Wnioskodawczyni chce ustalenia, czy przed rozpoczęciem prac prawidłowo oceniono ryzyko pogorszenia stanu Bobru i czy zastosowano odpowiednie środki zapobiegawcze.

Drugim obszarem jest dyrektywa siedliskowa 92/43/EWG, a konkretnie art. 6 ust. 3, który dotyczy oceny przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000. Skarga wskazuje na podejrzenie, iż wymagany screening nie został przeprowadzony prawidłowo, a inwestycję rozpoczęto bez pełnej i aktualnej oceny środowiskowej. W dokumencie zwrócono uwagę m.in. na wykorzystanie badania namułów sprzed 16 lat.

Kolejny zarzut dotyczy dyrektywy ptasiej 2009/147/WE. W skardze wskazano potrzebę zbadania wpływu prac i zanieczyszczenia na siedliska ptaków objęte ochroną Natura 2000, w tym na obszar „Ostoja nad Bobrem” oraz obszar ptasiej ochrony „Sudety Wałbrzysko-Kamiennogórskie”.

Decyzja o braku raportu środowiskowego

Osobny fragment skargi dotyczy dyrektywy EIA 2011/92/UE, zmienionej dyrektywą 2014/52/UE. Chodzi o przepisy określające zasady oceny przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W dokumencie wskazano m.in. na art. 2 ust. 1 oraz art. 3 ust. 1–2, które wymagają uwzględnienia w procesie oceny takich elementów jak woda, bioróżnorodność, zdrowie ludzi czy ryzyko awarii i katastrof.

W tym kontekście skarga odnosi się do rozstrzygnięcia Burmistrza Wlenia o braku konieczności sporządzenia raportu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Anna Zalewska chce, aby Komisja Europejska zbadała, czy przy wydawaniu tego rozstrzygnięcia prawidłowo uwzględniono m.in. bliskość obszaru Natura 2000, bioróżnorodność Bobru oraz potencjalne skutki środowiskowe inwestycji.

Czwarty wskazany wprost obszar prawny dotyczy dyrektywy 2004/35/WE, ustanawiającej zasady odpowiedzialności za zapobieganie i naprawę szkód w środowisku.

W skardze wskazano, iż przepisy te obejmują szkody dotyczące wód, chronionych gatunków oraz siedlisk. Autorka dokumentu chce ustalenia, czy po powstaniu szkody odpowiedzialny podmiot oraz adekwatne organy podjęły niezwłoczne i wystarczające działania mające ograniczyć jej skutki oraz doprowadzić do naprawy środowiska.

Wątpliwości dotyczące pozwolenia wodnoprawnego

W dokumencie znalazł się również osobny wątek dotyczący pozwolenia wodnoprawnego. Skarga odwołuje się do decyzji RZGW we Wrocławiu z 19 listopada 2021 roku, dotyczącej pozwoleń wodnoprawnych związanych z remontem. Jednocześnie wskazano art. 414 ust. 1 pkt 3 Prawa wodnego, zgodnie z którym pozwolenie wygasa, o ile wykonywania urządzenia wodnego nie rozpoczęto w terminie trzech lat.

„RZGW we Wrocławiu decyzją z 19 listopada 2021 r., znak WR.RUZ.4210.262m.2020.KTB, udzielił Tauron Ekoenergia sp. z o.o. pozwoleń wodnoprawnych związanych z remontem. Zgodnie z art. 414 ust. 1 pkt 3 Prawa wodnego pozwolenie wygasa, o ile wykonywania urządzenia wodnego nie rozpoczęto w terminie 3 lat. Wody Polskie w komunikacie z 28 marca 2025 r. wskazały, iż przedmiotowe pozwolenie wygasło 12 grudnia 2024 r. Należy zatem zbadać, czy inwestycja była prowadzona bez ważnego pozwolenia wodnoprawnego oraz czy decyzja Wojewody Dolnośląskiego z 20 marca 2025 r., znak IF AB.7840.5.15.2023.EL, dotycząca pozwolenia na budowę, została wydana na podstawie wygasłego pozwolenia wodnoprawnego.” – pisze poseł Zalewska.

Komisja Europejska ma zbadać działania polskich organów

W skardze opisano także działania podejmowane już przez krajowe instytucje. Wskazano na prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Lwówku Śląskim śledztwo dotyczące zanieczyszczenia środowiska w znacznych rozmiarach na podstawie art. 182 Kodeksu karnego, kontrole WIOŚ oraz działania Wód Polskich.

Autorka dokumentu zaznacza również, iż sygnały dotyczące potencjalnych zagrożeń były wcześniej zgłaszane przez organizacje ekologiczne oraz przedstawicieli Polskiego Związku Wędkarskiego.

Końcowy wniosek skargi sprowadza się do żądania sprawdzenia przez Komisję Europejską, czy działania i zaniechania polskich władz w związku z remontem zapory w Pilchowicach oraz powstałą szkodą w Bobrze pozostawały zgodne z wymienionymi przepisami prawa UE.

– Musimy znaleźć źródła i winnych nieprawidłowości. Wierzę, iż podjęte działania pozwolą je ujawnić i pomogą chronić oraz odbudowywać stan rzek w Polsce – podsumowała w przekazanej informacji Anna Zalewska.

Idź do oryginalnego materiału