Reaktor B7 ostro po sesji Rady. „Czy na pewno chcemy miasta, gdzie torpeduje się działania burmistrza?”

4 godzin temu

Klub radnych Reaktor B7 opublikował obszerne stanowisko podsumowujące ostatnią sesję Rady Miasta Bochni. Radni nie kryją rozczarowania decyzjami większości w radzie, zarzucając części samorządowców przedkładanie politycznych sporów nad interes mieszkańców.

Najwięcej miejsca poświęcono odrzuceniu projektu zmian w budżecie miasta na 2026 rok. Uchwała przepadła stosunkiem głosów 14 do 6, przy jednym głosie wstrzymującym się. Zdaniem Reaktora B7 nie był to jedynie kolejny odrzucony projekt, ale decyzja, która może utrudnić realizację ważnych miejskich inwestycji i przedsięwzięć.

Radni wskazują, iż pod znakiem zapytania mogą stanąć m.in. finalizacja budowy ul. Kuca, przygotowanie dokumentacji parkingów przy dworcu PKP i ul. Floris, organizacja turnieju koszykówki 3×3 oraz Dnia Dziecka przez MOSiR czy zakup projektora dla kina Regis.

W opublikowanym stanowisku padają również mocne zarzuty pod adresem części rady. Autorzy oceniają, iż „dla części radnych ważniejsze od spraw Bochni stały się przepychanki i budowa własnego kapitału politycznego”, podczas gdy mieszkańcy oczekują „odpowiedzialnych decyzji, wzajemnego szacunku i pracy dla miasta”.

Krytycznie oceniono także decyzję o zdjęciu z porządku obrad pakietu uchwał dotyczących strefy płatnego parkowania. Jak podkreślają radni Reaktora B7, projekty zakładały m.in. preferencyjne stawki dla posiadaczy Karty Mieszkańca.

„Śmieciowa komisja śledcza”

Znaczną część komunikatu poświęcono również pracom komisji zajmującej się systemem odbioru odpadów. Radni Reaktora B7 po raz kolejny określili ją mianem „śmieciowej komisji śledczej”, ironicznie wyliczając zakres poruszanych tematów – od tras przejazdu pojazdów i harmonogramów wywozu po dokumentację fotograficzną wiat śmietnikowych.

Według autorów stanowiska szczególnie zastanawiający jest fakt, iż podobne komisje nie odbywały się podczas obowiązywania poprzedniej umowy na odbiór odpadów, natomiast po zmianie operatora zorganizowano już dwa takie posiedzenia w ciągu dwóch miesięcy.

Zarzuty o ataki na urzędników

Reaktor B7 zwraca też uwagę na atmosferę obrad. Według relacji klubu podczas komisji „jeden z radnych” (chodzi o przewodniczącego Jana Balickiego – piszemy o tym TUTAJ) „personalnie zaatakował pracownika Urzędu Miasta”:– Jedna z urzędniczek po kolejnej próbie przedstawienia wyjaśnień, nie będąc do końca wysłuchaną, pełna emocji opuściła salę. Salę obrad opuścili też burmistrzowie, a po nich w geście solidarności wyszli również pozostali urzędnicy.

Autorzy stanowiska podkreślają, iż nie zgadzają się na prowadzenie obrad „w atmosferze przesłuchań i personalnych ataków na pracowników urzędu”, przypominając wcześniejszą sytuację dotyczącą skarbnik miasta.

W obronie radnego Macieja Gawędy

Osobny fragment oświadczenia dotyczy radnego Macieja Gawędy. Reaktor B7 krytykuje sposób procedowania sprawy związanej z wnioskiem o wygaszenie jego mandatu. Według klubu Gawęda o piśmie, w którym zarzucono mu złamanie prawa, miał dowiedzieć się dopiero dwa tygodnie po jego wpłynięciu do rady – z publikacji prasowej.

Radni podkreślają, iż podczas sesji przedstawił on wyjaśnienia, które – ich zdaniem – wykazały, iż nie doszło do naruszenia prawa ani zasad etycznych. Jednocześnie zapowiadają własne działania zmierzające do sprawdzenia, czy w przypadku innych radnych nie zachodzą okoliczności związane z uzyskiwaniem korzyści z majątku gminy.

Więcej o tym tutaj: Zamieszanie wokół mandatu Macieja Gawędy. Radny przedstawia opinię prawną

„Może referendum w sprawie rady?”

Na zakończenie Reaktor B7 nawiązuje do niedawnej, nieudanej próby przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania burmistrz Bochni. Zdaniem autorów komunikatu bardziej zasadne byłoby dziś postawienie pytania o ocenę pracy samej Rady Miasta.

„Czy na pewno chcemy miasta, gdzie władza uchwałodawcza robi wszystko, by torpedować działania władzy wykonawczej?” – pytają retorycznie radni.

Idź do oryginalnego materiału