- Rada miasta psim swędem się prześlizgnęła przez to referendum - stwierdziła radna z partii Razem Aleksandra Owca. Przekonywała, iż wszyscy powinni potraktować to jako czerwoną kartkę. Poseł Polski 2050 Paweł Śliz z kolei przypomniał, iż na Miszalskiego głosowało 133 tys. mieszkańców, ale odwołało go ponad 170 tys. - To pokazuje, jak silna była emocja. Ja się wcale nie cieszę z tego, co się wydarzyło w Krakowie, mimo iż z polityką władz Krakowa się w wielu aspektach nie zgadzałem - mówił.