W miniony weekend protesty przeciwko polityce Donalda Trumpa odbyły się w ponad trzech tysiącach miejscowości w całych Stanach Zjednoczonych. Według organizatorów wzięło w nich udział choćby osiem milionów ludzi. Czy można je uznać za "czerwoną kartkę" dla prezydenta USA i czy wpłyną na jego decyzje polityczne? Dla Wirtualnej Polski sytuację skomentował dr Karol Szulc, ekspert z zakresu polityki zagranicznej z Uniwersytetu Wrocławskiego.