Piłeś? Nie wchodź do wody. Smutna prawda o utonięciach w Polsce

14 godzin temu
Zdjęcie: utonięcia


Jak co roku 25 lipca w Wodnych Sprawach piszemy o obchodach Światowego Dnia Zapobiegania Utonięciom. Niestety, pisać wciąż trzeba, bo prawie każdego dnia wakacji ktoś traci życie z powodu nierozwagi lub ignorancji. Te dramatyczne historie powinny być dla nas ostrzeżeniem.

Utonięcia są faktem codziennym

Z danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa wynika, iż od początku kwietnia w Polsce utonęły już 133 osoby, z czego 88 od 1 czerwca.

Nierozwadze sprzyjają upały. Jak podała Policja na swoim profilu X w gorącą niedzielę 29 czerwca na jeziorach, rzekach i zalewach życie straciło aż 17 osób. Ten tragiczny bilans dowodzi, iż poszukiwanie ochłody na siłę nie jest dobrym pomysłem.

Niektóre scenariusze aż trudno sobie wyobrazić, planując beztroski wypoczynek nad wodą. W pechową czerwcową niedzielę 42-letni mężczyzna utonął w Międzywodziu, ratując swoje dzieci. Dzień wcześniej 78-latek wybrał się na ryby na Jeziorze Karskie Wielkie – jego ciało odnaleziono w trzcinach.

Wejście do wody to nie kąpielisko!

Komenda Główna Policji podaje, iż w zeszłym roku utonięć było 292, z czego ponad 150 na rzekach i jeziorach. Najczęstszą przyczyną tragicznych wypadków była kąpiel w miejscu niestrzeżonym, ale nie zabronionym. Okoliczność ta jest główną przyczyną wypadków każdego roku, co powinno dać do myślenia.

20 czerwca br. 61-latek skoczył z pomostu do Jeziora Gumienek, zlokalizowanego w powiecie lubartowskim, i już się nie wynurzył. W ośrodku letniskowym, gdzie przebywał, nie ma oficjalnego kąpieliska – sama obecność pomostu o niczym nie świadczy.

30 czerwca 11-letnia dziewczynka kąpała się przy niestrzeżonej plaży nad jeziorem Zamkowym w Wąbrzeźnie. Gdy zaginęła, do akcji ruszył kujawsko-pomorski WOPR, który dzięki sonaru zlokalizował nastolatkę. Po resuscytacji krążeniowo-oddechowej dziewczynka została przewieziona śmigłowcem do szpitala. W tym przypadku pomoc przyszła na czas, ale zbyt często ratownicy nie są w stanie już nic zrobić.

We Wrocławiu 18-latek próbował przepłynąć staw przy ul. Królewieckiej. Świadkowie zauważyli, iż zniknął pod wodą i wezwali pomoc, ale ratownicy WOPR przybyli za późno. Z takim ryzykiem wiąże się każda kąpiel poza wyznaczonym do tego miejscem.

Przypominamy: Nie daj dziecku utonąć! Dobre rady i alarmujące statystyki

Kto tonie w Polsce? Osoby dojrzałe i po drinku

W 2024 r. życie w wodzie straciły 444 osoby, z tego 215 w wieku przekraczającym 50 lat. 89 osób przed utonięciem spożywało alkohol. Jeszcze tragiczniejszy był rok 2023 z 490 ofiarami, a w poprzednich latach liczba utonięć niezmiennie przekraczała 400 przypadków. Dojrzały wiek i konsumpcja alkoholu niestety co roku charakteryzują topielców.

Przykładów nie trzeba długo szukać. Radio Olsztyn podaje, iż na początku lipca 78-letni mężczyzna wypoczywał na Mazurach. Szukając ochłody, wskoczył do wody z łodzi i zaczął pływać. niedługo zniknął pod powierzchnią. Jego zwłoki wyłowili strażacy z OSP Ruciane-Nida.

Czasami wystarczy szok termiczny związany z różnicą temperatur powietrza i wody. Gdy dodać do tego alkohol, ryzyko rośnie dramatycznie. Biuro Prewencji Komendy Głównej Policji przypomina, iż choćby niewielka dawka zaburza równowagę, osłabia zdolność oceny odległości i wydłuża czas reakcji. A picie na słońcu sprzyja odwodnieniu i skurczom naczyń krwionośnych, które z kolei mogą prowadzić do utraty przytomności po zanurzeniu się w chłodnej wodzie.

Jako pointę na dzisiaj warto zacytować ratowników z WOPR Toruń, którzy po kolejnym lipcowym utonięciu zaapelowali na FB: Woda nie wybacza błędów. Wystarczy chwila nieuwagi, zmęczenie, alkohol, skok do nieznanej wody czy kąpiel w miejscu niestrzeżonym, aby doszło do tragedii.

Warto przeczytać: Karetki wodne ruszają do akcji. Bezpieczniejsze wakacje 2026 nad mazurskimi jeziorami

Idź do oryginalnego materiału