- Szybko. Mam na myśli perspektywę kilku najbliższych dni - zapowiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński, pytany o podpisanie rozporządzenia ws. nowego wzoru aktu małżeństwa. Wyjaśnił, iż rubryki "mężczyzna" i "kobieta" zastąpi zapis "mężczyzna/kobieta". Minister odniósł się też do pytania, czy taka zmiana nie otworzy furtki do zrównania praw związków jednopłciowych z prawami małżeństw dwupłciowych.
Nowy wzór aktu małżeństwa. Minister ujawnia szczegóły

Marcin Fijołek rozmawiał z Marcinem Kierwińskim między innymi o projekcie nowego wzoru aktu małżeństwa, który w środę zaprezentował wicepremier Krzysztof Gawkowski.
Prowadzący zwrócił uwagę, iż choć dokument nie został jeszcze oficjalnie opublikowany, na udostępnionym materiale widać zmianę w formularzu: dotychczasowe oznaczenia "mężczyzna" i "kobieta" miałyby zostać zastąpione w obu rubrykach zapisem "mężczyzna/kobieta".
- To będzie system wybieralny - dana osoba będzie wskazywać, czy jest kobietą, czy mężczyzną - wyjaśnił minister.
Pytany o to, kiedy rozporządzenie w tej sprawie zostanie podpisane, szef MSWiA zapowiedział, iż stanie się to "szybko", to znaczy w ciągu najbliższych kilku dni.
- Tego typu rozporządzenia zawsze są poddawane krótkim konsultacjom międzyresortowym. Pan premier Gawkowski skierował już to rozporządzenie, następnie trafi ono do mnie do kontrasygnaty i oczywiście je podpiszę - powiedział Marcin Kierwiński.
Nowy wzór aktu małżeństwa. Szef MSWiA zapytany o związki jednopłciowe
Minister następnie podkreślił, iż miał w tej sprawie "bardzo dobry dialog" z wicepremierem Gawkowskim. - Pierwszy pomysł był taki, żeby pojawiły się rubryki "małżonek numer jeden" i "małżonek numer dwa". Uważaliśmy, iż to nie jest najlepsze rozwiązanie. Rozmawialiśmy o tym z panem premierem Gawkowskim, to była dobra rozmowa i - jak pan widzi - efekty tej rozmowy znalazły się w projekcie - powiedział Kierwiński.
ZOBACZ: "Chciałbym przeprosić". Tusk wzywa do pilnych prac ws. związków jednopłciowych
Marcin Fijołek zapytał ministra również o to, czy zmiana we wzorze aktu małżeństwa nie może być traktowana jako furtka do tego, by w przyszłości związki jednopłciowe uzyskały w Polsce takie same prawa jak małżeństwa, w tym prawo do adopcji.
- Przypomnę tylko, iż w tej sprawie mamy wyrok TSUE i mamy wyroki sądów polskich na przykład Naczelnego Sądu Administracyjnego. Koalicja 15 października będzie przestrzegać wyroku sądu - podkreślił minister.
WIDEO: Zmiany we wzorze aktu małżeństwa. Minister: Perspektywa najbliższych dni

- Na przestrzeni najbliższych lat oczywiście, iż pewnie będzie trzeba nowelizować prawo, a to będzie zależało od tego, jaki będzie rząd. Natomiast jasno powiedział pan premier Donald Tusk, iż transkrypcji będziemy dokonywać, bo tak stanowi polskie prawo. Natomiast to nie jest równoznaczne z tym, iż te małżeństwa zawarte za naszą granicą będą miały każde wszystkie prawa - podkreślił.
Armia USA odwołała przerzut żołnierzy do Polski? Marcin Kierwiński komentuje
Innym tematem poruszonym w czwartkowym wydaniu programu "Graffiti" były doniesienia portalu Army Times, według których Pentagon nagle odwołał przerzut 4 tys. żołnierzy do Polski. Informację tę zdementował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Marcin Kierwiński został zapytany, czy w tych doniesieniach może być coś na rzeczy.
- Nie ma w tym prawdy. Ta informacja dotyczy relokacji wojsk amerykańskich z Niemiec, a nie z Polski. Chcę natomiast z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, iż jako Polska jesteśmy zainteresowani jak najszerszą obecnością każdego żołnierza NATO na naszym terytorium - mówił minister.
- choćby jeżeli oznaczałoby to - cytuję - "podbieranie Niemcom tych żołnierzy"? - dopytywał Marcin Fijołek.
- To jest celowa manipulacja polityków PiS - odpowiedział Kierwiński. - Uważam, iż trzeba tę dyskusję przywrócić do punktu wyjścia. Jesteśmy zainteresowani tym, żeby jak najwięcej żołnierzy amerykańskich było tutaj, na terenie Polski. To jest naturalne - dodał.
ZOBACZ: Media o "nagłym odwołaniu wysyłania żołnierzy USA do Polski". Szef MON dementuje
Marcin Fijołek dopytywał również, czy w relacjach z administracją USA nie może zaszkodzić żart Donalda Tuska, który podczas rozmowy z George'em Clooneyem powiedział, iż to nie jego wina, iż ma na imię Donald. Dziennikarz zwrócił uwagę, iż taka wypowiedź mogłaby zostać pokazana Donaldowi Trumpowi, znanemu z wrażliwości na punkcie własnego wizerunku.
Kierwiński ocenił, iż słowa premiera padły w luźnej rozmowie i miały charakter żartu. Jak podkreślił, nie należy traktować polityki tak śmiertelnie poważnie, by wykluczać podobne wypowiedzi. - Nie widzę tu żadnego problemu, choć rozumiem, iż w naszym polskim piekiełku politycznym zaraz znajdą się politycy PiS-u, którzy będą próbowali zrobić z tego temat - powiedział.


2 godzin temu













