Niezwykła historia Pleszewa. Przed wojną zjeżdżały tu tłumy z całego regionu. Tak wyglądało wielkie święto [ZDJĘCIA]

2 godzin temu

W 1858 roku w granicach ówczesnego powiatu pleszewskiego istniało ponad 560 zakładów rzemieślniczych na 60 tysięcy mieszkańców.

- Najwięcej było zakładów szewskich (263) i krawców (103). Po 1871 roku przemysł i handel w Pleszewie wkroczył na drogę nowoczesnej walki ekonomicznej, która została przez zaborców narzucona, a którą to podjęto z dobrym i przede wszystkim efektywnym skutkiem. Były one jedną z dróg do odrodzenia wolnej ojczyzny poprzez siłę gospodarczą, a co za tym idzie silne i zwarte społeczeństwo, potrafiące wspólnie działać i organizować, a w efekcie końcowym walczyć o swoją narodowość, polskość, o ojczyznę - czytamy w tekście Witolda Hajdasza opublikowanym na stronie Muzeum Regionalnego w Pleszewie.

Ta wystawa miała przyćmić wszystkie dotychczasowe

„Wszystko dla wystawy” - tak w sierpniu 1938 roku lokalna prasa opisywała gorączkowe przygotowania do otwarcia wielkiego święta rzemiosła i rolnictwa. Tradycja pleszewskich wystaw sięgała jeszcze 1862 roku, jednak ta z 1938 miała przyćmić wszystkie dotychczasowe.

- Terenami wystawowymi pleszewskich wystaw przemysłowo - rolniczych w XIX i XX wieku były dwa miejsca. Pierwszym był teren dzisiejszego parku miejskiego z terenami przyległymi, w tej chwili są to tereny straży pożarnej, urzędu skarbowego, częściowo Spomaszu. Drugim punktem były okolice ulicy Lenartowickiej i Chockiej (obecnie Kilińskiego ), naprzeciw domu parafialnego. Oczywiście należy tu podkreślić, iż oprócz punktów centralnych wystaw organizowano całą masę imprez towarzyszących, które faktycznie absorbowały wszelkie miejsca i instytucje do tego predystynowane w całym powiecie pleszewskim - wyliczał Witold Hajdasz.

Mieszkańcy i władze zrobili wszystko, by oczarować gości: odświeżono elewacje budynków, zmodernizowano płytę rynku, a wokół ratusza pojawiły się widowiskowe kwietniki.

Tłumy, korowód i orkiestra wojskowa

Uroczystości rozpoczęły się w niedzielę, 14 sierpnia 1938 roku. Jak relacjonował ówczesny dziennik „Orędownik”, od wczesnego rana do Pleszewa zjeżdżały setki samochodów, autobusów i wozów z całego regionu. Choć poranek był pochmurny, w południe nad miastem wyjrzało słońce.

Po uroczystej mszy w kościele farnym, ulicami miasta przeszedł imponujący korowód. Przed trybuną honorową na rynku przedefilowali pleszewscy strażacy z OSP. W paradnym powozie zaprzężonym w cztery rasowe konie jechał król kurkowy w asyście rycerzy. Swoją obecność głośno zaznaczyły też lokalne cechy rzemieślnicze: piekarze, rzeźnicy, wędliniarze, kowale, ślusarze, siodlarze oraz fryzjerzy.

Marszowi przez szczelnie wypełniony rynek towarzyszyły donośne dźwięki orkiestry wojskowej. Po defiladzie oficjalnego otwarcia na terenie wystawowym dokonali burmistrz Pleszewa - Stanisław Jaworski oraz przedstawiciel wojewody poznańskiego - dr Rozciszewski, który uroczyście przeciął wstęgę.

https://zpleszewa.pl/historia/u-jerana-do-rana-od-hucznych-zabaw-po-konspiracje-poznajcie-niezwykla-historie-oberzy-pod-sloncem/hlIqlk1y9GmimQ1ThzNT

Padł rekord frekwencji

Skala wydarzenia przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Tylko pierwszego dnia przez bramy wejściowe przeszło 12 tysięcy zwiedzających. Drugiego dnia, mimo załamania pogody i rzęsistego deszczu, na wystawie pojawiło się kolejne 10 tysięcy osób. Przez cały tydzień Pleszew tętnił życiem. Imprezie towarzyszyły tradycyjne dożynki, widowiskowe pokazy końskie i motocyklowe, a także występy artystyczne dzieci oraz ogólnokrajowe zjazdy chórów, restauratorów i piekarzy.

Wydarzenie zyskało rangę państwową. Wśród gości znaleźli się m.in. wojewoda poznański - Artur Maruszewski oraz pochodzący z Pleszewa wojewoda wileński - Ludwik Bociański. Szacuje się, iż w ciągu tygodnia wystawę odwiedziło łącznie około 60 tysięcy osób - liczba astronomiczna, biorąc pod uwagę ówczesną wielkość miasta.

Hymn i fajerwerki na pożegnanie

Wielkie święto dobiegło końca 21 sierpnia 1938 roku. Po pożegnalnym przemówieniu burmistrza Jaworskiego, starosta jarociński oficjalnie zamknął targi. Wojskowa orkiestra odegrała Mazurka Dąbrowskiego, a nocne niebo nad Pleszewem rozświetlił spektakularny pokaz sztucznych ogni.

Nikt z obecnych na rynku nie przypuszczał, iż tamten radosny wieczór był symbolicznym końcem pewnej epoki. Zaledwie rok później napaść Niemiec na Polskę i wybuch II wojny światowej na zawsze przerwał tę piękną, wieloletnią tradycję pleszewskiego rzemiosła.

https://zpleszewa.pl/historia/to-miejsce-zmienilo-sie-nie-do-poznania-zobaczcie-zdjecia/gtJPUtyOR1TTtEYpEoEx
Idź do oryginalnego materiału