Nadchodzi noc świętojańska. Między tradycją święta wody a współczesną zabawą

15 godzin temu
Zdjęcie: noc świętojańska


Obchodzona 23 czerwca noc świętojańska to wspaniała okazja do spotkań na łonie przyrody i odświeżenia starych zwyczajów słowiańskich. W wielu miejscach w Polsce organizowane będą koncerty, festyny i ogniska – niestety, nie zawsze z szacunkiem dla natury, która nas otacza.

Od kiedy obchodzona jest noc świętojańska?

Jak tłumaczy Agnieszka Szepetiuk-Barańska z Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu, noc świętojańska, zwana również palinocką, sobótką i kupałą, jest jednym z najstarszych świąt dorocznych, praktykowanych niemal w całej Europie jeszcze przed rozwojem chrześcijaństwa. Jej tradycja nawiązuje do nadejścia lata i związanego z nim kultu słońca, oczyszczających rytuałów ognia i wody oraz obrzędów miłości i płodności.

Kościołowi nie podobały się pogańskie tradycje palenia ognisk, które miały odstraszać demony i czarownice. W celu chrystianizacji sobótkowych rytuałów ustanowił więc 24 czerwca dniem narodzin Jana Chrzciciela, wierząc, iż ludzie – zamiast puszczać wianki na wodę – zaczną gromadzić się na modlitwie. Noc kupały stała się nocą świętojańską, ale tradycja pozostała.

Żyjący w drugiej połowie XVI w. kanonik sandomierski Marcin z Urzędowa pisał ze zgrozą: U nas w wigilią św. Jana niewiasty ognie paliły, tańcowały, śpiewały, diabłu cześć i modły czyniąc; tego obyczaju pogańskiego do tych czasów w Polszcze nie chcą opuszczać, ofiary z bylicy czyniąc, wieszając po domach i opasując się nią czynią sobótki.

zdj. davit85/Depositphotos

Między ogniem a wodą

Nadejście chrześcijaństwa wprowadziło do obrzędów sobótkowych nowy element – w walce z nieczystymi siłami ludzi zaczęła wspierać religia. W noc świętojańską nad głowami koni i krów kreślono znak krzyża zapaloną gromnicą, a bijące w kościołach dzwony miały odstraszyć harcujące czarownice.

Kąpiel w rzekach do 24 czerwca uważana była za niebezpieczną ze względu na obecność topielic. Dopiero ochrzczenie wody przez św. Jana miało to zagrożenie likwidować. Z tego samego powodu przed nocą kupały opróżniano studnie, wierząc, iż woda w nich musi się zregenerować.

Lata płynęły, Kościół potępiał, a jednak ogniska przetrwały, tak samo jak wianki, które młode panny zwykły puszczać na wodę, aby poznać swoje szanse na zamążpójście. Noc świętojańska pozostała w mentalności ludowej okresem zalotów i kojarzenia się w pary, a nierzadko i miłosnych swawoli. Przez długie wieki zachowała się również legenda o kwiecie paproci, który ponoć zakwitał w tą jedną noc w roku, a jego znalazca miał cieszyć się szczęściem, bogactwem i mocą niewidzialności.

Warto przeczytać: Twoje wakacje wpływają na wodę. choćby jeżeli wyjeżdżasz tylko na weekend

Dzisiejsza sobótka, czyli hałas, plastik i WWA

Noc świętojańska jest jednym z najcenniejszych skarbów naszej słowiańskiej kultury i warto tę tradycję pielęgnować, ale z głową.

Duże imprezy urządzane nad brzegami rzek i jezior oznaczają zwykle hałas, który dla wychowujących właśnie swe młode ptaków bywa dewastujący. Po zabawie pozostają ogromne ilości plastikowych śmieci, niestety nie zawsze lądujące w koszach na odpadki. Jeden mały kubeczek to tysiące cząsteczek mikroplastiku, które będą latami truć ekosystemy wodne.

Palenie ognisk w odległości mniejszej niż 100 m od brzegu zwiększa również ryzyko przedostawania się do wody silnie trujących wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA) – cenę za ten aspekt zabawy zapłacą ryby, płazy, bezkręgowce i ptactwo wodne.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak spędzać czas nad morzem, rzekami i jeziorami bez szkodzenia środowisku, dołącz do naszej akcji 10 grzechów głównych nieświadomego turysty, która w tym roku przebiega pod hasłem Twoje wakacje wpływają na wodę. Baw się tak, aby nie szkodzić!

Idź do oryginalnego materiału