Ceny kakao na giełdach spadły o około trzy czwarte od rekordowych poziomów sprzed niespełna półtora roku. W grudniu 2024 tona kosztowała blisko 12 900 dolarów, a w połowie kwietnia kontrakty terminowe stabilizowały się w okolicach 3 365 dolarów. Stało się to dzięki odbudowie zbiorów w Afryce Zachodniej, wsparciu nowych dostawców z Ameryki Łacińskiej i normalizacji pogody — to dowód, iż skutki kryzysu klimatycznego da się odwracać, jeżeli reakcja jest skoordynowana.
Z niedoborów do nadpodaży
Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana, odpowiedzialne łącznie za około 70% globalnej produkcji, odbudowały zbiory po dwóch katastrofalnych sezonach: w latach 2023–2025 plantacje mocno ucierpiały przez anomalia pogodowe – nadmierne opady i powodzie, a lokalnie także susze. Do tego wilgotne warunki sprzyjały chorobom i szkodnikom, co obniżyło plonowanie starszych, zaniedbanych plantacji, które cierpiały też niedoinwestowanie. Rośnie również produkcja w Ekwadorze i innych krajach Ameryki Łacińskiej. Analitycy StoneX prognozują globalną nadwyżkę na poziomie 287 tysięcy ton metrycznych w okresie 2025/26 i kolejne 267 tysięcy ton w okresie 2026/27. Zapasy monitorowane przez giełdę ICE osiągnęły w amerykańskich portach 10 kwietnia poziom 2,54 miliona worków — najwyższy od ponad półtora roku.
Jak odbudowano zbiory
Powrót do większych zbiorów nie był pojedynczym zdarzeniem, tylko „zszywaniem systemu” krok po kroku, na kilku frontach jednocześnie.
- Wygaszenie anomalii pogodowych. W latach 2023–2025 plantacje Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej dotknęły nadmierne opady, powodzie oraz lokalne susze. Wilgotne warunki rozsiały choroby (black pod, swollen shoot) i szkodniki, które szczególnie mocno uderzyły w starsze, zaniedbane drzewostany. Na sezon 2025/26 pora deszczowa i sucha wróciły bliżej wieloletnich norm, co ograniczyło straty zarówno w Afryce Zachodniej, jak i w Ekwadorze.
- Odnowa plantacji. W obu głównych krajach producenckich przyspieszono wycinanie starych, chorych drzew i nasadzenia młodszych, bardziej wydajnych i odpornych odmian. To efekt działań, których przez lata było za mało — brak inwestycji w odmładzanie drzewostanu był jedną z przyczyn, dla których dwa wcześniejsze sezony okazały się katastrofalne.
- Wspólna polityka sektorowa. Côte d’Ivoire–Ghana Cocoa Initiative (CIGCI) naciskała na poprawę dochodów rolników i bardziej zrównoważone uprawy — lepszy dobór odmian, cieniowanie upraw, świadome zarządzanie plantacjami. Gdy zbiory zaczęły się poprawiać, Ghana podniosła cenę skupu o ponad 12% w okresie 2025/26, żeby utrzymać opłacalność produkcji i zachęcić rolników do dalszych inwestycji.
- Nowi dostawcy poza Afryką. Międzynarodowa Organizacja Kakao (ICCO) wskazuje, iż jednym z głównych czynników spadku cen w 2025 roku były prognozy udanych zbiorów w Ekwadorze i innych krajach Ameryki Łacińskiej. Globalna podaż przestała zależeć wyłącznie od dwóch państw — a to w długim horyzoncie zmienia charakter rynku.
- Efekt paradoksalnej nadwyżki. Gdy zbiory ruszyły, część firm ograniczyła zakupy w oczekiwaniu na jeszcze niższe ceny. W magazynach Wybrzeża Kości Słoniowej zaczęły się gromadzić zapasy — według doniesień choćby do 200 tysięcy ton nieznajdujących nabywców. Rządy próbowały reagować skupem interwencyjnym i rozważały korekty cen skupu. Nadwyżki fizycznego surowca, zestawione z coraz lepszymi prognozami, dopełniły obrazu rynku, który z deficytowego przeszedł w nadpodaż.
Dlaczego czekolada wciąż jest droga
Spadek cen surowca nie przekłada się na razie na półki sklepowe. Z danych Datasembly przytaczanych przez Axios wynika, iż na początku 2026 roku czekolada była dla amerykańskich konsumentów droższa o około 14% niż rok wcześniej. Sprzedaż wielkanocnych słodyczy była o około 5% niższa — kupujący po prostu wzbraniają się przed wysokimi cenami.
Rozbieżność wynika z trzech nakładających się przyczyn. Po pierwsze — kalendarz produkcji. Większość wielkanocnych wyrobów powstała wiele miesięcy temu z kakao zakupionego po znacznie wyższych cenach. Po drugie — zabezpieczenia cenowe. Kierownictwa Hershey i Mondelez informują, iż ich firmy wciąż realizują kontrakty hedgingowe zawarte po cenach wyższych niż dzisiejsze rynkowe. Po trzecie — zmodyfikowane receptury. W szczycie kryzysu wielu producentów zastąpiło część masła kakaowego alternatywami w rodzaju oleju palmowego czy masła shea. Tych zmian jak dotąd nie cofnięto.
Kiedy taniej?
David Branch z Agri-Food Institute banku Wells Fargo w rozmowie z Axios oczekuje, iż konsumenci mogą zacząć odczuwać spadek cen czekolady jeszcze w tym roku — „miejmy nadzieję, iż na czas Halloween”. Bardziej ostrożni analitycy branżowi z Renewable Matter przesuwają ten moment na koniec 2026 roku, gdy nowe zbiory z Wybrzeża Kości Słoniowej w pełni przejdą przez łańcuch dostaw.
Tymczasem w magazynach Afryki Zachodniej ziarna kakaowca wciąż czekają na kupców, a ci zwlekają z decyzjami, licząc na jeszcze niższe ceny. Rynek, który przez dwa lata żył w cieniu niedoboru, uczy się teraz żyć z nadwyżką — a konsument wciąż płaci za kryzys, który na poziomie plantacji właśnie się skończył.
/Fot: Alexandre Brondino on Unsplash//

3 godzin temu

![„Jordanówka” przechodzi metamorfozę. Otwarcie po przebudowie pod koniec tego roku [zdjęcia, wizualizacje]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/04/Jordanowka-foto-wizualizacje.jpg)











