I w powietrzu i w oceanach. Mikroplastik atakuje klimat Ziemi na wielu frontach

2 godzin temu

Dwa przełomowe badania opublikowane na początku 2026 roku rzucają nowe, niepokojące światło na skalę plastikowej inwazji. Mikroskopijne cząsteczki plastiku są obecne wszędzie – w powietrzu, którym oddychamy oraz w oceanach pochłaniających nasz węgiel – i w obu przypadkach wyrządzają szkody znacznie poważniejsze, niż dotychczas sądzono.


180 tysięcy cząstek plastiku w każdym metrze sześciennym miejskiego powietrza

Naukowcy z Instytutu Środowiska Ziemi Chińskiej Akademii Nauk zmierzyli stężenia mikro- i nanoplastiku w powietrzu dwóch megamiast – Kantonu i Xi’an. Wyniki są alarmujące: od 140 do 180 tysięcy cząstek na metr sześcienny powietrza, przy czym zastosowana metoda wykryła stężenia nawet milion razy wyższe niż te rejestrowane tradycyjnymi technikami. Po raz pierwszy udało się też zidentyfikować nanocząstki plastiku o wielkości zaledwie 200 nanometrów w rzeczywistych próbkach środowiskowych.

Skąd tyle plastiku w powietrzu? Głównym winowajcą okazał się kurz drogowy – jego ponowne unoszenie uwalnia do 2,5 miliarda cząstek mikroplastiku na metr kwadratowy każdego dnia. Paradoksalnie, deszcz – który intuicyjnie kojarzy się z oczyszczaniem powietrza – jest zarazem główną drogą przemieszczania plastiku, osadzając do 70 milionów cząstek na metr kwadratowy dziennie i przenosząc zanieczyszczenia daleko od ich źródeł.

Co istotne, mikroplastik może aktywnie wpływać na powstawanie chmur i wzorce opadów, działając jako jądra kondensacji. Wcześniejsze badania Penn State i Uniwersytetu Waseda potwierdziły, iż cząsteczki plastiku potrafią wyzwalać tworzenie się lodu w chmurach. Do tego dochodzą konsekwencje zdrowotne: wdychanie mikroplastiku wiąże się ze stanem zapalnym układu oddechowego i potencjalnymi skutkami ogólnoustrojowymi.


Plastik niszczy oceaniczny pochłaniacz węgla

Równolegle opublikowane badanie w Journal of Hazardous Materials: Plastics przynosi równie złe wieści z oceanów. Oceany pochłaniają około 25 procent wszystkich emisji CO₂ pochodzących z działalności człowieka – to największy naturalny bufor klimatyczny na Ziemi. Mikroplastik systematycznie go niszczy.

Międzynarodowy zespół pod kierunkiem dr. Ihsanullaha Obaidullaha z Uniwersytetu w Szardży wykazał, iż cząsteczki plastiku zakłócają „biologiczną pompę węglową” – naturalny mechanizm przenoszenia węgla z powierzchni oceanów do ich głębin. Dzieje się to przez ograniczanie fotosyntezy fitoplanktonu i upośledzanie metabolizmu zooplanktonu, które są kluczowymi ogniwami tego procesu.

To nie jedyna droga, którą plastik pogarsza klimat. Tak zwana „plastisfera” – społeczności mikroorganizmów kolonizujące powierzchnie plastikowych cząstek – aktywnie emituje gazy cieplarniane. Sam plastik uwalnia je podczas degradacji w słonej wodzie. W 2023 roku, podczas bezprecedensowej fali upałów morskich, oceany pochłonęły już prawie miliard ton CO₂ mniej niż oczekiwano. Mikroplastik dokłada do tego kolejną warstwę stresu.

„Mikroplastik zakłóca życie morskie, osłabia biologiczną pompę węglową, a choćby uwalnia gazy cieplarniane w procesie degradacji” – powiedział Obaidullah. „Z czasem te zmiany mogą prowadzić do ocieplenia oceanów, zakwaszenia i utraty różnorodności biologicznej, zagrażając bezpieczeństwu żywnościowemu i społecznościom przybrzeżnym na całym świecie„.


400 milionów ton plastiku rocznie – i mniej niż 10% recyklingu

Tło tych odkryć jest niepokojące. Globalna produkcja plastiku przekracza 400 milionów ton rocznie, przy czym połowa tego wolumenu trafia do produktów jednorazowego użytku. Mniej niż 10 procent jest poddawane recyklingowi. Bez radykalnej interwencji produkcja może się potroić do 2060 roku.

Naukowcy apelują o pilne globalne działania i domagają się traktowania zanieczyszczenia plastikiem oraz zmian klimatycznych jako jednego, wzajemnie powiązanego problemu. Ich rekomendacje obejmują zakaz plastików jednorazowego użytku, reformę gospodarki odpadami i wsparcie dla biodegradowalnych alternatyw. Negocjacje Globalnego Traktatu Plastikowego realizowane są – po impasie w Genewie w 2025 roku – i mają się zakończyć w 2026 roku.

Walka z zanieczyszczeniem plastikiem jest teraz częścią walki z globalnym ociepleniem” – podsumował Obaidullah. „To nie jest tylko kwestia środowiskowa. To globalne wyzwanie cywilizacyjne”.

Idź do oryginalnego materiału