Chełm. Skarga na prezydenta podzieliła radnych. W tle Green Velo, komisja ruchu drogowego i brak odpowiedzi z urzędu

20 godzin temu
Przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji radny Adam Kister (Prawo i Sprawiedliwość) poinformował radnych, iż komisja uznała pierwszą część skargi za zasadną.– Pierwsza część dotyczyła niezapraszania pana skarżącego na komisję. Z tego co ja wiem, były tylko dwa posiedzenia komisji, na które nie został zaproszony – mówił radny.Druga część skargi została przez komisję uznana za bezzasadną. Dotyczyła komunikacji między skarżącym a przedstawicielami urzędu, w tym prezydentem Jakubem Banaszkiem, wiceprezydentem Radosławem Wnukiem i dyrektorem departamentu komunalnego Bogdanem Drygasiewiczem.Jedno pismo bez odpowiedziDyskusja gwałtownie wyszła jednak poza samo odczytanie stanowiska komisji. Radny Sebastian Bielecki (Koalicja Obywatelska) zwrócił uwagę, iż po posiedzeniu komisji pojawił się dodatkowy dokument od skarżącego, którego komisja wcześniej nie miała analizować. W jego ocenie mógł on mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia drugiej części skargi.– Te wątpliwości, które miałem co do zasadności odrzucenia skargi w punkcie drugim jako niezasadnej, potwierdziły się. Ta skarga jest zasadna zarówno w pierwszym, jak i w drugim punkcie – mówił Bielecki.W dyskusji pojawił się konkretny przykład: pismo złożone przez ePUAP, dotyczące usunięcia niebezpiecznych krawężników na szlaku Green Velo. Według radnego Bieleckiego nie było informacji, czy urząd odpowiedział na ten wniosek.Do sprawy odniósł się wiceprezydent Radosław Wnuk, który przyznał, iż miasto zidentyfikowało brak odpowiedzi na jedno pismo. Jednocześnie podkreślał, iż nie oznacza to automatycznie, iż urząd nie odpowiadał również na inne wystąpienia. Wiceprezydent zaznaczał, iż urząd posiada też szereg pism i odpowiedzi udzielonych w terminie, szczególnie w sprawach dostępu do informacji publicznej. Odrzucał również zarzut, iż skarżący nie miał możliwości kontaktu z władzami miasta.– Pan skarżący był na spotkaniu u pana prezydenta. Nie dotyczyło ono infrastruktury rowerowej, natomiast kontynuowania umowy na dostawę Internetu przez jedną z chełmskich firm. Natomiast pan skarżący odbył przynajmniej dwa spotkania z panią wiceprezydent, myślę, iż przynajmniej dwa spotkania również ze mną, ponadto z panem dyrektorem Drygasiewiczem także odbywały się spotkania – mówił Radosław Wnuk.Spór o odwołanie z komisjiOsobny wątek dotyczył odwołania skarżącego z komisji. Radny Bielecki zwrócił uwagę na chronologię wydarzeń. Jak mówił, skarga została złożona 28 kwietnia, przekazana prezydentowi 13 maja, a odwołanie skarżącego z komisji nastąpiło 14 maja.– Taki zbieg okoliczności. Jeden dzień różnicy i już pana skarżącego nie ma w komisji – komentował radny.Pytał też, czy odwołanie zostało skutecznie doręczone, skoro – według informacji przywołanych podczas sesji – miało zostać wysłane zwykłym e-mailem. Dyrektor Bogdan Drygasiewicz odpowiedział, iż informację wysłano dwutorowo.– Najpierw mailem, potem po odnalezieniu adresu do korespondencji – bo pan skarżący bardzo często posługuje się tylko adresem mailowym, wysyłając do nas te skargi – zostało wysłane w formie papierowej – wyjaśniał Drygasiewicz.Jedna uchwała, dwa rozstrzygnięciaNajwiększy problem radnych dotyczył jednak samej konstrukcji uchwały. W jednym projekcie połączono dwa rozstrzygnięcia: uznanie jednej części skargi za zasadną i drugiej za bezzasadną. Część radnych wskazywała, iż w takiej sytuacji nie mogą zagłosować zgodnie ze swoim stanowiskiem, jeżeli z jedną częścią uchwały się zgadzają, a z drugą nie.Radny Marcin Lipczuk (Polska 2050) pytał, czy oba wątki nie powinny zostać rozpatrzone oddzielnie.– Z jednej strony uznajemy, iż skarga jest zasadna w pierwszej części, a mamy jeden dokument, więc nie możemy poprzeć wniosku komisji, żeby uwzględnić pewne nieprawidłowości, gdy mamy w drugim zdaniu, iż musimy być przeciwstawni. Nie rozumiem tego połączenia, które nie daje nam możliwości dobrego wyboru i dobrej oceny sytuacji – mówił Lipczuk.Podobne zastrzeżenia miał radny Tomasz Otkała (Polska 2050). Wskazywał, iż ustalenie dotyczące niezaproszenia skarżącego na posiedzenia komisji było bezsporne.– Dana osoba miała święte prawo być poinformowana o obradach. o ile mówimy, iż były dwa spotkania i tylko dwa razy nie był zawiadomiony – nie możemy tak robić. Popełniono błąd, jest to oczywiste, iż naruszono prawo – mówił Otkała.Później radny zwrócił uwagę na problem techniki przygotowywania uchwał.– W sytuacji, kiedy dany radny jest za skarżącym w obu kwestiach, to w istocie rzeczy na logikę nie ma jak zagłosować. Więc efektem jest być może głosowanie wstrzymujące się – mówił.Radca prawny Urzędu Miasta Chełm Piotr Kowalewski wyjaśniał, iż formalnie można rozpatrzyć dwa elementy skargi w jednym dokumencie, jeżeli oba dotyczą tej samej skargi. Jednocześnie przypominał, iż to komisja przygotowuje projekt uchwały i ma możliwość kształtowania jego treści.Dziewięciu radnych wstrzymało się od głosuW trakcie dyskusji pojawiła się propozycja, aby zdjąć punkt z porządku obrad i ponownie skierować sprawę do komisji. Zwracano jednak uwagę, iż mogłoby to skutkować przekroczeniem terminu rozpatrzenia skargi. Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej próbował też zgłosić zmianę treści uchwały tak, aby obie części skargi uznać za zasadne, ale usłyszał, iż nie jest to możliwe jako wniosek formalny.Ostatecznie radny Bielecki zapowiedział, iż klub KO wstrzyma się od głosu.Finalnie chwała została przyjęta. Za głosowało dziesięciu radnych, dziewięciu wstrzymało się od głosu, dwóch nie oddało głosu, a dwóch było nieobecnych.Za: Kamil Błaszczuk, Longin Bożeński, Mirosław Czech, Adam Kister, Tomasz Kociubiński, Mariusz Kowalczuk, Dorota Rybaczuk, Tomasz Szczepanek, Marek Tomaszewski, Grażyna Wietrzyk-Neckier.Wstrzymali się: Sebastian Bielecki, Piotr Jabłoński, Łukasz Krzywicki, Marcin Lipczuk, Stanisław Mościcki, Tomasz Ochera, Tomasz Otkała, Marek Sikora, Małgorzata Sokół.Nie oddali głosu: Katarzyna Janicka, Piotr Krawczuk vel Walczuk.Nieobecni: Katarzyna Rot, Wojciech Wójcik.Czytaj także:
Idź do oryginalnego materiału