„Autentyczność” i „prawdziwość” to przecież odzieranie z tych wszystkich sreberek, jakimi otaczają nas kultura czy dobry obyczaj, i wydobywanie na powierzchnię tego, co jest jakoś pierwotne i nieskażone żadnymi korektami.
W wywiadzie, jakiego udzielił Kanałowi Zero Robert Górski, świetny satyryk, a co za tym idzie bystry obserwator, uwagę zwraca – takie na półserio rzucone – spostrzeżenie, iż Karol Nawrocki jest autentyczny, taki wiecowy, więc ma lepszy kontakt z ludźmi w przeciwieństwie do Rafała Trzaskowskiego, u którego widać barierę między nim a tłumem. Jednak Trzaskowski właśnie w tym jest autentyczny, a kiedy w kampanii wyborczej próbuje wiecowość udawać, to wiadomo, czym to się kończy.
W tym sensie autentyczność obu jest mocno niepokojąca: właśnie ze względu na tę nadmierną ludowość jednego, która jest przeszkodą w jakimś statecznym sprawowaniu przez niego urzędu, oraz niedostatki ludowości drugiego, które uniemożliwiają mu wygraną. Obaj są prawdziwi i są sobą, tylko z tą autentycznością czasem mogliby się raczej powściągnąć, co wyszłoby na dobre i im, i nam.

4 miesięcy temu


![System kaucyjny i własny krzak konopi. Kto się nauczył sejmowego systemu konsultacji? [ROZMOWA]](https://cdn.oko.press/cdn-cgi/image/trim=0;228;1;202,width=1200,quality=75/https://cdn.oko.press/2026/08/Cichocki.jpg)







