Nad monumentem wyrósł potężny namiot rozstawiony przez zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Spełnił podwójną rolę – nie tylko osłonił zgromadzonych przed ścianą deszczu, ale zadziałał jak gruby izolator. Odciął uczestników od kontrmanifestacji, którą kawałek dalej zorganizowali Wojciech Sumliński i Grzegorz Braun.
- Jesteśmy tutaj, by modlić się, jesteśmy tutaj, by żałować. Najważniejsze jest to, iż robimy to razem - mówił pod pomnikiem zamordowanych żydowskich mieszkańców Jedwabnego naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
Policja wyraźnie odrobiła lekcję z zeszłego roku, kiedy narodowcy zablokowali limuzynę odjeżdżającego rabina. Tym razem mundurowych ściągnięto tylu, iż miasteczko wyglądało jak pod oblężeniem. Chwilami funkcjonariusze reagowali wręcz zbyt nerwowo, strofując zwykłych przechodniów, ale ostatecznie ulewa zrobiła swoje i obyło się bez poważniejszych starć.
Wśród obecnych na oficjalnych uroczystościa













