W każdą niedzielę Bogota, stolica Kolumbii, zamyka ulice dla samochodów, a asfalt zapełnia się rowerzystami. To tak zwana ciclvía, tymczasowa ścieżka rowerowa, działająca od lat 70. Także w pozostałe dni miasto pełne jest rowerów i dlatego Bogotę można porównać do Amsterdamu. Ukłony władz w stronę rowerzystów od pewnego czasu idą w parze ze staraniami by zapewnić im – i wszystkim mieszkańcom – dobre powietrze.
Bogotę zamieszkuje 8 milionów ludzi. Szybki rozwój metropolii położonej na płaskowyżu otoczonym wysokimi Andami to prosty przepis na kumulację zanieczyszczeń wewnątrz miasta. Badania prowadzone jeszcze w latach 80. wskazywały na niepokojące stężenia drobnych pyłów zawieszonych, dwutlenku azotu i innych szkodliwych związków.
Ćwierć wieku temu metropolia borykała się z wielokrotnym przekroczeniem obecnych norm jakości powietrza według WHO. Za te wyniki w głównej mierze odpowiadały emisje spalin z pojazdów, w tym przede wszystkim silniki diesla miejskich autobusów i ciężarówek, a dalej przemysł.
“My, mieszkańcy Bogoty, dosłownie oddychamy spalinami autobusowymi (…) to nie powietrze, to trujący gaz. Jesteśmy w gorszej sytuacji, niż Meksyk czy Santiago de Chile” – alarmował największy lokalny dziennik El Tiempo w 2005 roku, cytując przy tym władze dystryktu. Te miały stwierdzić, iż problem nie jest nowy, nie ma potrzeby ogłaszania zagrożenia środowiskowego oraz iż wspólnie z Ministerstwem Środowiska będą szukali rozwiązań. Na te jednak trzeba było jeszcze długo poczekać.
- Czytaj także: Pożary zmieniają wakacje w Europie. „Zapach spalenizny w samochodzie”
Międzynarodowe uznanie
Aż trudno uwierzyć, iż lata później, w 2025 roku, to samo miasto otrzymało prestiżową nagrodę Earthshot, przyznawaną za rozwiązania, które mają naprawić naszą planetę do 2030 roku.
“Od 2018 r. Bogota wdrożyła odważną politykę czystego powietrza, która pozwoliła ograniczyć zanieczyszczenie powietrza o 24 proc. W rezultacie zmieniono sposób poruszania się i życie 8 milionów ludzi oraz stworzono zdrowsze i bardziej zielone miasto” – czytamy w uzasadnieniu.
Skąd ten sukces? Zapytaliśmy o to Jaime Ruedę, koordynatora inicjatywy Breathe Cities – mającej na celu pomoc miastom w poprawie jakości powietrza i zdrowia publicznego – w Bogocie.
Autobus w Bogocie. Fot. shutterstock/Alexander Canas Arango– To, co czyni doświadczenia Bogoty szczególnie wartościowymi, to fakt, iż jakość powietrza jest coraz częściej traktowana jako priorytet dla całego miasta. Priorytet wspierany przez najwyższe szczeble władz i uwzględniany w działaniach różnych grup społecznych, w tym środowisk akademickich, społeczeństwa obywatelskiego, lokalnych społeczności i sektora prywatnego, a nie jako kwestia zarządzana wyłącznie przez organy odpowiedzialne za ochronę środowiska – wyjaśnia, zwracając przy tym uwagę na istotną rolę urzędu burmistrza, dziś piastowanego przez lewicowego Carlosa Fernando Galána.
Za jeden z największych sukcesów na tym polu uważa się Plan Powietrze 2030 (Plan Aire 2030). Strategia dla miasta obejmuje 40 programów, które łączy jeden cel – spełnienie międzynarodowych standardów jakości powietrza do 2030 roku, zapewniając tym samym zdrowie wszystkim mieszkańcom.
„Co roku w Bogocie odnotowujemy trzy razy więcej zgonów z powodu ostrych chorób układu oddechowego związanych ze złą jakością powietrza niż w wyniku użycia noży lub broni palnej, które ostatecznie odbierają życie obywatelom ” – mówiła, prezentując strategię w 2021 roku, ówczesna burmistrzyni, Claudia López.
- Czytaj także: Patagonia tonie w smogu. Mieszkańcy wybierają: ciepło czy zdrowie?
Inwestycja w transport publiczny
Jaime Rueda wskazuje, iż za postępy w walce ze smogiem odpowiada ciągłość programu, niezależnie od kadencji burmistrzów Bogoty. Dodaje też, iż daleko idące zmiany często wymagają stopniowego wdrażania mniejszych rozwiązań. Jednym z nich była wymiana wiekowych flot autobusów, zwanych TransMilenio.
To element przyjętej kilka lat wcześniej Polityki publicznej Bogoty na rzecz mobilności zero- i niskoemisyjnej. Według danych za 2025 rok, 24 proc. floty Transmilenio (ponad 2,4 tys. pojazdów) spełniało normy Euro VI, a 40 proc. – Euro V. Pierwsze wymiany autobusów miały miejsce w 2018 roku.
– Chociaż technologie te nie eliminują emisji całkowicie, pozwalają ograniczyć cząstki stałe o ponad 95 proc. w porównaniu ze starszymi technologiami silników Diesla. Pokazuje to, iż rozwiązania pośrednie mogą przynieść znaczące korzyści dla zdrowia publicznego, a jednocześnie przygotowywać grunt pod pełną elektryfikację transportu – przekonuje.
Autobusy elektryczne to kolejna faza zmian. Na ulicach Bogoty pojawiło się ich ponad 1,4 tys., stając się jedną z największych flot tego typu autobusów na świecie.
Więcej na ten temat mówi Doma Matejko, dziennikarka specjalizująca się w Ameryce Łacińskiej, która wiele lat spędziła w Kolumbii:
– Już dawno temu zauważyłam, iż starych TransMilenio jest znacznie mniej, a na ulicach pojawiły się też autobusy elektryczne. Z tych głównych linii autobusowych, działających trochę jak metro, można przesiąść się w mniejsze busiki o dużo gorszej kondycji, czyli SITP, które dojeżdżają do dalszych zakamarków miasta. I tu pojawia się problem, ponieważ w ich przypadku nie zainwestowano w nową, zmodernizowaną flotę, chociaż na szczęście wycofano z użytku te najbardziej zdezelowane – stwierdza pytana przez SmogLab.
Rowerowe miasto
Być może jeszcze większą dumą miasta jest najbardziej gęsta sieć ścieżek rowerowych na kontynencie – ok. 600 km, z których każdego dnia korzysta 900 tys. rowerzystów. Dla porównania, w Amsterdamie długość takich ścieżek wynosi 400 km.
Nie jest jednak tak, iż infrastruktura zachęciła mieszkańców do przesiadki na rowery. W zasadzie było dokładnie na odwrót.
Rowerowa tradycja sięga lat 50., od kiedy organizowano w mieście pierwsze wyścigi kolarskie. Z kolei za sprawą aktywisty Jaime Ortiza Mariño, który wraz z grupą zaangażowanych mieszkańców doprowadził do uruchomienia pierwszych ścieżek rowerowych w Bogocie, a z czasem do powstania ciclvíi, czyli coniedzielnej, tymczasowej ścieżki rowerowej, która działa już od 50 lat i z której korzystają wszyscy – niezależnie od zamieszkałej dzielnicy czy statusu społeczno-ekonomicznego.
– To sport uprawiany poza różnicami klasowymi, które na co dzień są w Bogocie i całej Kolumbii bardzo widoczne – dopowiada Matejko. – Ciclvía to rzeczywiście momenty, w których nie czuć ciężaru smogu. To moje ulubione dni, kiedy mogę swobodnie pobiegać.
System rowerów miejskich w Bogocie. Fot. shutterstock/Anamaria MejiaDla każdej dzielnicy
Niedawno władze miasta wprowadziły kolejny element zielonej polityki, która ma zwalczać społeczne nierówności i skupiać się na defaworyzowanych dzielnicach Bogoty. Rozpoczęty niedawno program ZUMA (Zonas Urbanas por un Mejor Aire, dosł. Obszary miejskie na rzecz lepszej jakości powietrza) koncentruje się na jednych z najbardziej narażonych na zanieczyszczenie obszarach miasta.
– Duże projekty wprowadzają zmiany strukturalne niezbędne do długofalowej transformacji, podczas gdy mniejsze działania pozwalają odpowiadać na lokalne wyzwania, pokazywać, co można osiągnąć, oraz angażować społeczności w proces zmian. Ta inicjatywa oferuje rozwiązania dostosowane do lokalnych uwarunkowań – tłumaczy Jaime Rueda.
Działania w ramach projektu obejmują między innymi:
- modernizację dróg,
- zazielenianie,
- odnowę przestrzeni publicznej,
- monitoring jakości powietrza.
Doma Matejko – Program zakłada nie tylko likwidację źródeł emisji, ale również edukację w szkołach czy domach kultury, czyli tłumaczenie, jak mieszkańcy sami mogą monitorować i dbać o jakość powietrza w swojej okolicy. Dzięki temu świadomość na temat smogu jest coraz większa.
Pierwsza strefa ZUMA powstała w dzielnicy Bosa. Druga, w osławionym Ciudad Bolivar, zamieszkiwanym przez około 2,9 miliona ludzi, gdzie generowane jest około 37 proc. miejskiej emisji PM2,5. Co więcej, obszar ten znajduje się przy składowisku odpadów, które w dużej mierze przyczynia się do wzrostu poziomów niektórych zanieczyszczeń powietrza. Póki co realizowane są prace nad zmniejszeniem emisji ze spalin – na przykład wzdłuż autostrady w Ciudad Bolivar mają zostać posadzone drzewa, oddzielające mieszkańców od ruchu samochodów. Nowa strefa obejmuje prawie 3 km2 i ma poprawić jakość życia niemal 100 tys. osób.
„ZUMA Ciudad Bolívar to decyzja o sprawiedliwości ekologicznej oparta na nauce. Miasto, które chce zniwelować różnice, musi zrobić więcej tam, gdzie dane pokazują, iż wyzwania są największe. W tym przypadku zamierzamy przekuć dowody w inwestycje, koordynację instytucjonalną w rezultaty, a udział społeczności w decyzje dotyczące własnego terytorium. Ponieważ oddychanie czystszym powietrzem nie może być przywilejem zależnym od dzielnicy, w której się mieszka” – stwierdziła Adriana Soto, sekretarz okręgu ds. Środowiska.
Ulice Bogoty. Fot. shutterstock/NowaczykCo na to mieszkańcy?
Z doświadczeń licznych spotkań z mieszkańcami Bogoty, Doma Matejko wyciąga wniosek, iż poprawa jakości powietrza w stolicy nie jest szczególnie dostrzegalna, a z pewnością nie jest tematem, którym żyłoby miasto. Dzieli się z naszą redakcją fragmentem jednej z rozmów:
„Nie sądzę, by poprawa [jakości powietrza] była aż tak znacząca. przez cały czas jesteśmy miastem, w którym wiele zakładów przemysłowych koncentruje się na obszarach mieszkalnych, co nie jest uwzględniane w tych [zielonych] politykach. Mam jednak wrażenie, iż jakość powietrza nieco się poprawiła. Z pewnością pomogło ograniczenie liczby starych autobusów i wprowadzenie nowych pojazdów wyposażonych w systemy napędowe wykorzystujące czystsze źródła energii”.
Umiarkowanemu entuzjazmowi rozmówców odpowiadają wyniki sondażu, przeprowadzonego w 2025 roku – 26 proc. mieszkańców stolicy było zadowolonych z jakości powietrza (o ponad 10 proc. więcej niż rok wcześniej), niezadowolonych – ponad połowa. Ostatni raport IQAir potwierdza jednak, iż stężenia PM2,5 w Bogocie spadły, co przełożyło się również na poprawę jakości powietrza w skali całej Kolumbii (poziom PM2,5 obniżył się z 13,8 μg/mł w 2024 roku do 11,1 μg/mł w 2025 roku).
Wydaje się zatem, iż sukces Bogoty w walce ze smogiem został znacznie bardziej dostrzeżony na arenie międzynarodowej, niż przez samych bogotańczyków.
Doma Matejko – Bogota mierzy się z poważnym problemem przestępczości, więc bezpieczeństwo niezmiennie pozostaje dla mieszkańców tematem numer jeden. Niejedni żartują, iż jako Europejczycy mamy przywilej, by móc poświęcać czas i myśli temu, jak wpływa na nas zanieczyszczenie powietrza.
- Czytaj także: Ontario od lat jest wolne od węgla. Motywuje do tego resztę Kanady

1 godzina temu
















