Żurek uderzył w Kamińskiego. Ma odpowiedzieć za akcję sprzed prawie 20 lat

1 godzina temu
Waldemar Żurek złożył wniosek do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu europosła PiS Mariusza Kamińskiego. A to wszystko dlatego, iż prokuratura chce postawić politykowi zarzuty związane z głośną sprawą prowokacyjną CBA sprzed lat. W tle chodzi o słynną operację "Krystyna" i rzekomą willę państwa Kwaśniewskich. Ruch prokuratora generalnego już wywołał poruszenie na arenie politycznej.


We wtorek 31 marca pojawił się oficjalny komunikat PK ws. Mariusza Kamińskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał Przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Robercie Metsoli wniosek o uchyleniu immunitetu europosła.

Żurek działa ws. Kamińskiego. Jest wniosek o uchylenie immunitetu


"Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia w latach 2007–2009 uprawnień służbowych przez Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego poprzez wykonywanie czynności operacyjno-rozpoznawczych bez podstawy faktycznej i prawnej" – wspomniano. W tamtym okresie szefem CBA był właśnie Kamiński.

Żeby polityk mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności, muszą zgodzić się na to w Brukseli. Z tego też względu Żurek postanowił złożyć odpowiednie pismo w tej sprawie. Wniosek prokuratura dotyczy podejrzenia popełnienia dwóch przestępstw przez Kamińskiego.

Chodzi o sytuację sprzed blisko dwudziestu lat. Pierwszy z zarzutów dotyczy inicjowania i zatwierdzania czynności operacyjnych – w tym kontroli operacyjnych – mimo braku podstaw faktycznych i prawnych.

Afera z willą Kwaśniewskich. Kamiński miał zlecać specjalne kontrole


Według prokuratury działania te obejmowały między innymi operację o kryptonimie "Krystyna" wymierzoną w byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego małżonkę Jolantę Kwaśniewską. Służby próbowały udowodnić, iż Kwaśniewscy posiadają niejawną willę w Kazimierzu Dolnym przypisaną pod imieniem innej osoby.

Śledczy wskazują, iż czynności koncentrowały się między innymi na osobach powiązanych towarzysko z byłym prezydentem. W ocenie prokuratury nie doprowadziły one do uzyskania dowodów uzasadniających wszczęcie postępowania karnego.

"Czynności operacyjno-rozpoznawcze koncentrowały się przede wszystkim na Marii J. i jej rodzinie. Maria J. nie pełniła żadnej funkcji publicznej, była natomiast znajomą Jolanty Kwaśniewskiej i do września 2007 roku właścicielką domu w Kazimierzu Dolnym, w którym bywali państwo Kwaśniewscy. Kierowane przez Mariusza Kamińskiego CBA przyjęło tezę, iż w rzeczywistości właścicielami tego domu byli państwo Kwaśniewscy, przy czym teza ta nigdy nie została w żadnym stopniu uprawdopodobniona" – podała prokuratura.

Drugi zarzut dotyczy przekroczenia uprawnień przez Kamińskiego


Drugi zarzut, który miałby usłyszeć Kamiński, dotyczy przekroczenia uprawnień, a dokładnie zainicjowania i zarządzenia w lipcu 2009 czynności operacyjnych, polegających na niejawnym nabyciu nieruchomości w Kazimierzu Dolnym, mimo braku przesłanek do przeprowadzenia tych czynności.

CBA wysłało wtedy do wspomnianej willi swojego agenta, który próbował kupić ją, aby wykazać, iż tak naprawdę należy ona do Kwaśniewskich. Choć doszło do zakupu, to ostatecznie akcja się "nie udała". Nie znaleziono dowodów na powiązanie willi z Kwaśniewskimi i śledztwo umorzono.

Wniosek Żurka wywołał poruszenie


Teraz wniosek Żurka do Brukseli ws. Kamińskiego wywołał niemałe poruszenie wśród polityków. Zwolennicy PiS oburzyli się tą decyzją, natomiast przedstawiciele rządu popierają ruch ministra sprawiedliwości.

"Mariusz Kamiński nie zakończył przygód z prokuraturą. Jest wniosek o uchylenie mu immunitetu za to co wyprawiał w CBA. A tu mamy niezłe 'kwiatki'. Bezpodstawne działania operacyjne czy zakup nieruchomości w Kazimierzu Dolnym bez ustawowych przesłanek" – napisał na platformie X szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Idź do oryginalnego materiału