"Linia obrony Zbigniewa Ziobry w sprawie 450 tys. zł od prezesa giełdy Zondacrypto właśnie rozsypała" - przekazał Waldemar Żurek. Według ministra sprawiedliwości ujawnione przez "Gazetę Wyborczą" pismo z 2018 r. świadczy, iż Ziobro wiedział o ryzykach i zagrożeniach związanych z finansowaniem przez giełdę, choć wcześniej przekonywał , iż "o kryptowalutach wiedział tyle, ile o hieroglifach".
Żurek uderza w Ziobrę w sprawie Zondacrypto. "Chłodno skalkulowane kłamstwo"

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zarzucił byłemu ministrowi przedstawianie niewiarygodnych wyjaśnień dotyczących sprawy Zondacrypto. Fundacja Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry otrzymała od kancelarię Przemysława Krala, prezesa giełdy kryptowalut Zondacrypto, 450 tys. zł.
W opublikowanym na Facebooku wpisie zarzucił byłemu ministrowi przedstawianie niewiarygodnych wyjaśnień dotyczących jego wiedzy o branży kryptowalut.
"Zanik pamięci czy chłodno skalkulowane kłamstwo? Linia obrony Zbigniewa Ziobry w sprawie 450 tys. zł od prezesa giełdy Zondacrypto właśnie rozsypała się w zderzeniu z dokumentami, które sam podpisywał" - napisał Żurek.
Żurek powołał się na pismo Ziobry z 26 stycznia 2018 roku, skierowane do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Jak wynika z dokumentu, były minister sprawiedliwości otrzymywał ostrzeżenia dotyczące zagrożeń związanych z rynkiem kryptowalut, w tym ryzyka prania pieniędzy i oszustw. Do pisma dotarła wcześniej "Gazeta Wyborcza".
Waldemar Żurek uderza w Zbigniewa Ziobrę. "Fakty i dokumenty pamiętają wszystko"
Zdaniem Żurka ujawniony dokument stoi w sprzeczności z wcześniejszymi wypowiedziami Ziobry, który przekonywał, iż kilka wiedział o rynku kryptowalut. Minister wskazał, iż już w 2018 roku ówczesny szef resortu sprawiedliwości otrzymywał ostrzeżenia od instytucji państwowych.
ZOBACZ: "Sfałszowane wybory". Mocny zarzut posła wobec Pełczyńskiej-Nałęcz
"Nie da się być jednocześnie szefem prokuratury ostrzegającym rząd przed praniem pieniędzy w kryptowalutach i politykiem, który przyjmuje 450 tys. zł od szefa giełdy kryptowalutowej, bo rzekomo nie orientuje się, kto w tej branży jest uczciwy, a za kim ciągną się ciemne sprawy" - ocenił Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości odniósł się również do zeznań odczytanych w Sejmie przez premiera Donalda Tuska. Jak wskazał, pojawił się w nich wątek obietnicy "ukręcenia łba" postępowaniom po ewentualnym powrocie do władzy. Ziobro określa te doniesienia jako prowokację.
Żurek podkreślił, iż przepływy finansowe dotyczące Zondacrypto i Fundacji Instytut Polski Suwerennej są przedmiotem zainteresowania prokuratury.
"Fakty i dokumenty pamiętają wszystko, choćby jeżeli byłemu ministrowi pamięć nagle zaczęła szwankować" - zakończył swój wpis.
450 tys. zł dla fundacji Ziobry. "Gazeta Wyborcza" ujawniła dokument
Zbigniew Ziobro przyznał w sierpniu, iż Fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała 450 tys. zł od kancelarii Przemysława Krala. Były minister sprawiedliwości zapewniał jednak, iż nigdy osobiście nie rozmawiał z darczyńcą, a w przekazaniu wsparcia pośredniczył były wysoki rangą funkcjonariusz CBA.
ZOBACZ: Nowy ruch ws. Zondacrypto. Policja zabezpieczyła 11 luksusowych aut
Ziobro utrzymywał również, iż nie wiedział o prowadzonych wówczas pracach nad regulacjami dotyczącymi rynku kryptowalut. Tłumaczył, iż jego aktywność parlamentarna była ograniczona z powodu leczenia i późniejszej rehabilitacji. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" porównał swoją wiedzę na temat kryptowalut do znajomości hieroglifów.
Tymczasem dokument z 26 stycznia 2018 roku, do którego dotarli dziennikarze "GW", wskazuje, iż Ziobro jako minister sprawiedliwości zajmował się problemem zagrożeń związanych z kryptowalutami. W piśmie do Morawieckiego odnosił się do ostrzeżeń kierowanych przez prezesa UOKiK, Komisję Nadzoru Finansowego oraz prezesa Narodowego Banku Polskiego.


1 godzina temu










