Jest w tym głęboka ironia: technologie, które mają nas uratować przed zmianami klimatu, są coraz bardziej narażone na skutki tych samych zmian. Panele słoneczne niszczy grad, turbiny wiatrowe – ekstremalny wiatr, farmy fotowoltaiczne – powodzie. Nowy raport Zurich Insurance opisuje tę sprzeczność w liczbach, które trudno zbagatelizować. Trzy czwarte zdolności wytwórczych energii odnawialnej w Azji Południowo-Wschodniej stoi w obliczu poważnych zagrożeń klimatycznych już do 2030 roku.
165 miliardów dolarów w strefie ryzyka
Zurich Insurance przeanalizował 1380 istniejących i planowanych instalacji energii odnawialnej w krajach ASEAN. Wynik: około 181 000 megawatów mocy zainstalowanej – wystarczającej do zasilania 180 milionów gospodarstw domowych przez rok – znajdzie się do końca dekady w dwóch najwyższych kategoriach ryzyka klimatycznego. Łączna wartość zagrożonych aktywów wynosi szacunkowo 165 miliardów dolarów.
Najbardziej narażone są instalacje słoneczne. Spośród 731 obiektów fotowoltaicznych generujących blisko 118 000 megawatów, 80% ma znaleźć się w najwyższych przedziałach ryzyka do 2030 roku. Cztery najważniejsze zagrożenia to wiatr, powodzie, grad i tornada – każde z konkretnym mechanizmem strat: uszkodzenia konstrukcji, awarie podstacji, degradacja modułów, zniszczenie turbin.
By zobrazować skalę problemu, Zurich opracował konkretny scenariusz: silny opad gradu mógłby spowodować choćby 90% szkód w projekcie fotowoltaicznym pozbawionym środków ochronnych, skutkując stratą w wysokości około 178,5 miliona dolarów i okresem odbudowy wynoszącym do 21 miesięcy. Jeden grad, jedna farma – i prawie dwa lata bez prądu.
Inwestycja w odporność się opłaca
Raport nie poprzestaje na diagnozie. Zurich wylicza, iż wstępna inwestycja w wysokości około 13 miliardów dolarów w środki zwiększające odporność mogłaby zmniejszyć prognozowane narażenie finansowe o 40–50%, przynosząc szacowany zwrot z inwestycji na poziomie 6,5-krotności poniesionych kosztów. Zalecenia są konkretne: obowiązkowe badania przesiewowe ryzyka klimatycznego na etapie planowania, stress-testy najbardziej narażonych aktywów oraz włączenie standardów projektowych uwzględniających lokalne zagrożenia do procedur zamówień jeszcze przed rozpoczęciem budowy.
„Azja Południowo-Wschodnia ma realną szansę na ochronę wartości swojej transformacji w kierunku czystej energii, zanim straty się zmaterializują” – powiedział Mark Fletcher, szef Zurich Resilience Solutions na region Azji i Pacyfiku. najważniejsze słowo: zanim. Gdy grad już zniszczy pole paneli, jest za późno na projektowanie odporności.
Region w punkcie zwrotnym
Stawka jest tym wyższa, iż kraje ASEAN realizują właśnie najbardziej ambitne w swojej historii cele energetyczne. Dążą do zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w zainstalowanych mocach wytwórczych do 45% do 2030 roku, wobec obecnych 33%. Osiągnięcie tych celów wymaga inwestycji w czystą energię na poziomie 190 miliardów dolarów do 2035 roku – pięciokrotnie więcej niż obecne nakłady.
W tym kontekście ryzyko klimatyczne przestaje być problemem środowiskowym, a staje się problemem finansowym i strategicznym. Tulsi Naidu, dyrektor generalna Zurich na region Azji i Pacyfiku, ujęła to wprost: „Projekty, które będą w stanie wykazać, w jaki sposób ryzyko zostało ocenione i ograniczone, znajdą się w lepszej pozycji, by przyciągać kapitał, zapewniać sobie zdolność ubezpieczeniową i osiągać niezawodne długoterminowe wyniki.„
To zmiana paradygmatu dla całej branży. Przez lata pytanie brzmiało: ile megawatów zainstalujemy? Teraz dochodzi drugie: czy te megawaty przetrwają klimat, przed którym mają nas chronić?
/Fot: Cristiano Firmani on Unsplash//

12 godzin temu










![„Bramy Piekielne” – to miejsce istnieje naprawdę [FELIETON]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/07/kenny-orr-1AVTo_bdHWs-unsplash.jpg)

