- Pani ministra Cienkowska jest ministrem kultury, czy pozostanie? Ja panu premierowi nie będę meblować rządu - powiedziała w programie "Gość Wydarzeń" Aleksandra Leo. Posłanka klubu parlamentarnego Centrum dodała, iż rozważyłaby propozycję objęcia tego resortu, gdyby taką dostała. "Nie mówię nie" - stwierdziła.
Zmiana na stanowisku ministra kultury? "Nie mówię nie"

Prowadzący program "Gość Wydarzeń" przypomniał, iż aktualnie ugrupowanie Centrum, które powstało po odejściu części parlamentarzystów z Polski 2050 ma tylko jednego ministra, a z PL 2050 związani są trzej ministrowie i dziewięcioro wiceministrów, mimo iż obie grupy mają po piętnastu posłów.
Centrum chce więcej stanowisk. "Bardzo rażąca dysproporcja"
- To jest bardzo rażąca dysproporcja - stwierdziła Aleksandra Leo z klubu Centrum.
- Oczywiście, iż powinniśmy mieć narzędzia, niezbędne do pracy, do realizowania naszych postulatów wyborczych, które będą adekwatne i proporcjonalne do naszego wkładu - dodała Leo.
ZOBACZ: Premier nie wyklucza zmian w rządzie. "Sytuacja się zmieniła"
Posłanka zapewniła, iż rozmowy na temat zrównoważenia udziałów wspomnianych grup w Radzie Ministrów cały czas są prowadzone "z ludźmi pana premiera".
- Negocjacje lubią ciszę i my te rozmowy prowadzimy poza światłem kamer i poza fleszami, bo to zdecydowanie sprzyja takim rozmowom - stwierdziła.
Leo obejmie resort kultury? "Wtedy się nad tym zastanowię"
Marek Tejchman spytał, czy Aleksandra Leo wyobraża sobie współpracę z szefową resortu kultury, Martą Cienkowską (Polska 2050).
- Nie mam powodów, żeby wyobrażać sobie pracę z panią minister Cienkowską, nie pracuję w ministerstwie kultury. Pani ministra Cienkowska jest ministrem kultury, czy pozostanie? Ja panu premierowi nie będę meblować rządu - zapewniła Leo.
ZOBACZ: Wotum nieufności wobec ministrów. Sejm zdecydował
W sierpniu ubiegłego roku polityk mówiła w TVP Info, iż "była kandydatką pierwszego wyboru" do objęcia sterów tego ministerstwa, ale musiała "zderzyć się z brutalną stroną polityki". Stwierdziła też wtedy, iż "bardzo często przeciwnikiem jest nie mężczyzna, tylko kobieta", co komentatorzy ocenili jako odniesienie do Cienkowskiej, która ostatecznie objęła resort.
Dopytywana w "Gościu Wydarzeń" o to, czy przy ewentualnej najbliższej rekonstrukcji rządu przejęłaby stanowisko do tej pory zajmowane przez Martę Cienkowską stwierdziła, iż "nie mówi nie".
- Rozważę ją, kiedy dostanę, wtedy się nad tym zastanowię. (...) Nie mówię "nie" - zapewniła.
Pełczyńska-Nałęcz krytycznie o koalicji. Leo: Nikt jej siłą nie trzyma
Aleksandra Leo odniosła się także do publicznych wypowiedzi szefowej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która mówiła w ostatnich dniach m.in. o tym, iż jej partia obiecała wyborcom stworzenie zgodnej koalicji "a nie, iż zamiast rozwiązywać problemy (...) będziemy chodzić i próbować podkradać koalicjantowi posłów".
W rozmowie z Radiem Zet zadeklarowała też, iż "Polska 2050 niezależnie od tego, co życzy sobie premier - nie jest i nie będzie potakiwaczem".
ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz uderza w KO. "To niezwykle smutne i niedobre"
- Ten styl prowadzenia polityki przez panią Pełczyńską-Nałęcz jest bardzo konfrontacyjny i ona w tej obranej ścieżki mam poczucie, iż już nie zejdzie i iż e będzie trzymać się tego obranego przez siebie kursu: krytykowania rządu, w którym sama zasiada - odpowiedziała rozmówczyni "Gościa Wydarzeń".
- To jest ciekawe, iż w dzisiejszej rozmowie z Radiem Zet podważa i krytykuje rząd, tylko chyba zapomina, iż sama jest członkinią tego rządu - dodała.
Marek Tejchman spytał, czy w związku z tym liderka Polski 2050 przez cały czas powinna być w rządzie.
- Jeśli się nie podoba, no to droga wolna. To znaczy, jeżeli krytykuje ten rząd i twierdzi, że przez dwa i pół roku kilka się udało, to zastanawiam się, co pani Katarzyna Połczyńska Nałęcz jeszcze robi w tym rządzie. Nikt jej siłą tutaj przecież nie trzyma - podsumowała.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu









