Zapytali ludzi o koszty ogrzewania w mroźną zimę. Nowe badanie PAS

6 godzin temu

Kto jest najbardziej zadowolony z kosztów ogrzewania domu? W poprzek narracji o „rachunkach grozy” w badaniu Polskiego Alarmu Smogowego najlepiej wypadli użytkownicy pomp ciepła – choć z istotnym zastrzeżeniem dotyczącym ocieplenia budynku. Wyniki zaprezentowano na posiedzeniu parlamentarnego zespołu, podczas którego branża energetyczna przekonywała do przyjęcia krajowej strategii elektryfikacji.

Gdy zimą 2024 roku media obiegały doniesienia o „rachunkach grozy”, winowajcą często wskazywano pompę ciepła, zamontowaną zwykle w nieocieplonym domu i sprzedawaną na akord przez nieuczciwych handlarzy. Z podobnymi historiami zmierzyliśmy ubiegłej zimy – tym razem chodziło jednak o rekordowo wysokie ceny pelletu. A to właśnie kotły na ten rodzaj paliwa stały się najczęściej wybierane w ramach państwowej dotacji.

Polski Alarm Smogowy postanowił sprawdzić, ile w tej narracji jest prawdy – i zapytał właścicieli domów jednorodzinnych w całej Polsce, jak oceniają miniony sezon grzewczy. To kolejne tego typu działanie po tym, jak organizacja kwartalnie sprawdza ceny paliw na składach we wszystkich województwach, a następnie oblicza, które źródło ciepła jest najtańsze. Jakie są wnioski?

Z kosztów ogrzewania zadowolonych było 60 proc. użytkowników pomp ciepła – najwięcej spośród wszystkich badanych grup. Wśród właścicieli kotłów węglowych odsetek ten wyniósł 58 proc., a wśród ogrzewających dom gazem i pelletem – odpowiednio 46 i 47 proc.

– „Rachunki grozy” to termin, który może kojarzyć się z wysokimi kosztami ogrzewania domów, zwłaszcza w odniesieniu do pomp ciepła. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie rzeczywiście są opinie właścicieli domów jednorodzinnych na temat ogrzewania ich budynków i ponoszonych wydatków – mówi Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Rachunki po mroźnej zimie

Różnice w rocznych kosztach ogrzewania okazały się w deklaracjach badanych mniejsze, niż sugerowałaby medialna narracja. Sezon grzewczy z pompą ciepła kosztował średnio 5055 zł. To mniej niż z gazem (5644 zł) i pelletem (6080 zł). Najtaniej wypadło ogrzewanie węglem i drewnem (4318 zł), często jednak dlatego, iż część opału pozyskiwana jest za darmo lub bardzo tanio.

Co interesujące w styczniu, najzimniejszym miesiącu sezonu, rachunki za pompę ciepła (1361 zł) były niemal identyczne jak za kocioł na węgiel i drewno (1338 zł) – i niższe niż za gaz (1454 zł) czy pellet (1563 zł).

Badanie pokazuje jednak jedno istotne „ale”. Pompa ciepła w nieocieplonym budynku to przepis na kłopoty: aż 51 proc. osób ogrzewających takie domy skarżyło się na brak komfortu cieplnego. W budynkach ocieplonych odsetek ten spadał do 14 proc.

– Widzimy, iż rozpowszechniona narracja o nieopłacalności pomp ciepła nie broni się w starciu z rzeczywistością – komentuje Siergiej. – Wygląda na to, iż w dobrze ocieplonym domu to właśnie ten sposób ogrzewania jest jednym z najtańszych, a zarazem najwygodniejszym.

Wysokie zadowolenie właścicieli kotłów węglowych rzecznik PAS tłumaczy „przywiązaniem do znanego systemu i obawą przed wyzwaniami, jakie niesie wymiana”. Jego zdaniem warto przy tym pamiętać, iż badanie mierzyło deklarowane opinie i odczucia użytkowników, a nie rzeczywiste zużycie energii w porównywalnych budynkach.

Branża przekonuje parlamentarzystów

Wyniki badania omówiono po raz pierwszy na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Energii i Wodoru 16 lipca 2026 roku. Spotkanie zorganizowano z udziałem przedstawicieli branży energetycznej, w tym Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC) oraz organizacji eksperckich.

Punktem wyjścia dyskusji był raport „The Electrotech Revolution” międzynarodowego think tanku Ember. Według jego autorów obecny system energetyczny oparty na spalaniu paliw traci około dwóch trzecich energii pierwotnej (czyli energii zawartej w surowcach – węglu, gazie czy ropie – zanim zostanie przetworzona na prąd, ciepło lub napęd), a związane z tym straty gospodarcze sięgają 4 proc. światowego PKB, czyli 4,6 bln dolarów rocznie.

Technologie elektryczne w ogrzewaniu, transporcie i przemyśle – mają być 3–4 razy bardziej efektywne energetycznie od rozwiązań opartych na spalaniu. Dla przykładu pompa ciepła z 1 kWh prądu potrafi wytworzyć ponad 4 kWh ciepła. Mówiąc obrazowo: tam, gdzie zwykły grzejnik elektryczny za złotówkę włożoną w prąd odda mniej więcej złotówkę w cieple, pompa ciepła z tej samej złotówki „wyciska” w praktyce trzy do czterech – bo nie wytwarza ciepła od zera, ale przepompowuje je do domu z powietrza lub gruntu.

– To raport o zmianie cywilizacyjnej i gospodarczej, która już zachodzi na świecie. Pokazuje, iż przyszłość systemu energetycznego będzie oparta na elektronach, a nie na dalszym spalaniu paliw – mówił Paweł Lachman, prezes wspomnianego PORT PC. – Potrzebujemy języka efektywności, bezpieczeństwa energetycznego i nowoczesnej polityki przemysłowej.

– Temat mroźnej zimy wzbudził ogromne zainteresowanie w Sejmie, zwłaszcza iż było to posiedzenie zespołu poświęcone elektryfikacji gospodarki, a tym samym ogrzewnictwa indywidualnego – mówi zapytany przez SmogLab Bartłomiej Orzeł (dziś think-tank Project Tempo, w latach 2020-22 pełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze), który był obecny na posiedzeniu parlamentarnego zespołu 16 lipca 2026 r.

Orzeł podkreśla, iż duże zainteresowanie Posłów wzbudził projekt domu EU30 (dom w standardzie EU30 to pierwszy polski standard budownictwa energooszczędnego, który wyznacza maksymalne zapotrzebowanie na energię użytkową do ogrzewania na poziomie do 30 kWh/m² rocznie – red.) oraz technologie vehicle2x, które mogą być jeżdżącymi magazynami energii dla systemu oraz elementem systemu bezpieczeństwa energetycznego w Polsce.

– Ewidentnie odbija się w tych danych fakt, iż patologie na rynku i problemy dla konsumentów to zdecydowana mniejszość instalacji czy urządzeń, a krzyczą głośne nagłówki w mediach – wybierane w ten sposób mniej lub bardziej świadome – uważa były pełnomocnik premiera.

Ile można zaoszczędzić? Szacunki think tanków

Według analiz duńskiego think tanku CONCITO przeciętne polskie gospodarstwo domowe korzystające z pompy ciepła i samochodu elektrycznego mogłoby oszczędzać około 1870 euro rocznie, czyli ponad 8 tys. zł. Średnia dla Unii Europejskiej przekracza 2200 euro. To jednak szacunki modelowe – rzeczywiste oszczędności zależą m.in. od cen energii, standardu budynku i stylu użytkowania.

Na tle Europy Polska jest na początku drogi: na każde 1000 gospodarstw domowych przypada u nas około 4,6 pompy ciepła, w Niemczech 8,3, w Finlandii 36,2, a w Norwegii 43,8. Wyraźnie widać więc, iż największą popularność urządzenia notują w krajach o stosunkowo niskich cenach energii (ponad 90 proc. prądu w Norwegii pochodzi z elektrowni wodnych, w Finlandii ok. 90 proc. miksu to wiatr, energetyka jądrowa i elektrownie wodne).

Uczestnicy posiedzenia interpretowali te liczby jako potencjał inwestycyjny; po okresie gwałtownego boomu i późniejszej korekty rynek – ich zdaniem – wchodzi w fazę dojrzewania.

Z tego samego badania PAS (reprezentatywna próba 1154 właścicieli domów, SW Research) wynika, iż 80 proc. użytkowników pomp ciepła deklaruje zadowolenie z tego sposobu ogrzewania jako takiego – a więc nie tylko z kosztów (te dobrze oceniło 60 proc.), ale też z wygody i komfortu użytkowania. Niezadowolonych jest 5 proc.

Biznes naciska na elektryfikację

Z kolei z badania „Powering Up 2026″, przeprowadzonego wśród blisko 2 tys. liderów biznesu z 18 krajów, wynika, iż 74 proc. polskich respondentów uważa, iż polityka państwa w zakresie elektryfikacji rozwija się zbyt wolno. Ponad połowa firm zadeklarowała, iż musiała opóźnić lub odłożyć projekty elektryfikacyjne z powodu barier rynkowych i infrastrukturalnych.

  • Czytaj także: Polski biznes bardziej zielony niż politycy? Wyniki badania mogą zaskakiwać

Konkluzja sejmowego posiedzenia – sformułowana przez jego uczestników – brzmiała: Polska potrzebuje jasnego celu elektryfikacji końcowego zużycia energii, wpisanego do krajowych dokumentów strategicznych. Komisja Europejska zapowiedziała na połowę lipca unijny Plan Elektryfikacji, który ma wspierać odchodzenie od paliw kopalnych w budynkach, transporcie i przemyśle.

Zwolennicy tego kierunku wskazują też na postęp technologiczny: koszt ogniw akumulatorowych – kluczowych dla magazynów energii i elektromobilności – spadł od 1991 r. o 99 proc., a ich gęstość energetyczna wzrosła o około 350 proc.

Zdaniem ekspertów obecnych na posiedzeniu pompy ciepła, elektromobilność, magazyny energii i OZE powinny być traktowane jako jeden zintegrowany system, którego synergia ma obniżać rachunki i zmniejszać zależność od importowanych paliw. Czy ta wizja przełoży się na krajową strategię? O tym zdecydują już politycy.

Badanie Polskiego Alarmu Smogowego objęło reprezentatywną grupę 1154 właścicieli domów jednorodzinnych z całej Polski, ogrzewanych pompą ciepła oraz kotłami gazowymi, pelletowymi i na paliwa stałe. Przeprowadzono je w maju 2026 r. na panelu badawczym SW Research. Pełny raport dostępny jest TUTAJ.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Kinek00

Idź do oryginalnego materiału