Zapytali, czy Czarnek jest lepszy od Morawieckiego. Poseł PiS nie mógł skłamać

2 godzin temu
Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. Z sondaży wynika jednak, iż największym zaufaniem w partii cieszy się były szef rządu Mateusz Morawiecki. Czy więc były szef MEN jest lepszym kandydatem? Z takim pytaniem zmierzył się poseł PiS Krzysztof Szczucki. Opowiedział też o nastrojach w partii.


Z przeprowadzanych cyklicznie sondaży zaufania do polityków jasno wynika, iż największym zaufaniem w PiS cieszy się były premier Mateusz Morawiecki. W lutowym rankingu IBRiS dla Onetu odnotował wynik na poziomie 35,8 proc. (dla porównania: drugi w partii jest Jarosław Kaczyński z zaufaniem rzędu 29,4 proc.). Ale byłego szefa rządu prezes nie wskazał jako kandydata na premiera – zamiast niego wyróżnił Przemysława Czarnka.

Mówi się, iż Morawiecki może mieć inny długoterminowy cel w szeregach PiS. O Czarnku mówi natomiast, iż "będzie go wspierał w jego misji". Ale gdy Bogdan Rymanowski w swoim programie zapytał byłego premiera, czy chciałby zostać wicepremierem w rządzie partyjnego kolegi, odpowiedział krótko: "Niekoniecznie". Co o wyborze Przemysława Czarnka sądzi partyjny kolega obu panów, poseł Krzysztof Szczucki?

Poseł Krzysztof Szczucki komentuje wybór Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera


Krzysztof Szczucki odwiedził studio Radia ZET. Poseł PiS w prowadzonym przez Marcina Zaborskiego programie "Gość Radia ZET" został zapytany o Przemysława Czarnka i Mateusza Morawieckiego.

– Każdy polityk ma swój czas. Mateusz Morawiecki był świetnym premierem. Jestem przekonany, iż będzie pełnił najwyższe stanowiska państwowe w przyszłości. Tym razem partia zdecydowała, iż kandydatem ma być Przemysław Czarnek – mówił polityk, dodając, iż współpracuje z Morawieckim i wspiera go; w jego ocenie to człowiek, który "potrafi rozwiązywać różnego rodzaju kryzysy".

Bycie wskazanym jako kandydat na premiera to bez wątpienia duże wyróżnienie. Czy w ocenie posła Przemysław Czarnek jest lepszym wyborem niż Mateusz Morawiecki? – Nie, tak bym absolutnie sprawy nie ustawiał – ocenił Szczucki.

Sporo osób uważa też, iż jeżeli PiS wybory wygra, to Przemysław Czarnek premierem nie zostanie. Krzysztof Szczucki przekonuje jednak, iż wygrana nie zmieni tych planów partii. Zapytany wprost, czy Czarnek będzie premierem po wygranej ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego, odparł: – Tak, absolutnie, słowo harcerza, słowo członka PiS.

Poseł zapewnił także, iż były minister edukacji został kandydatem wskazanym przez prezesa i zatwierdzonym przez ciała statutowe, a partia "innych kandydatów na premiera nie ma". – To jest istotny element naszej prekampanii. Możemy wygrać, tworzyć albo współtworzyć koalicyjnie rząd i wszystkie ręce na pokład – mówił Szczucki w Radiu ZET.

Konfliktu w PiS nie ma? Zastanawiające odpowiedzi Szczuckiego


Od jakiegoś czasu mówiło się też dużo o wewnętrznych problemach PiS. Pojawiały się kolejne doniesienia o tarciach między członkami partii, a gdy Jarosław Kaczyński był w szpitalu, byliśmy świadkami ostrych publicznych wymian zdań. O walce wewnątrzpartyjnej mówił zresztą Ryszard Czarnecki w obszernej rozmowie z Katarzyną Zuchowicz w naTemat.pl – polityk potwierdzał, iż ta "jest faktem". Jednocześnie zaznaczał, iż to właśnie braku jedności nie wybaczają prawicowi wyborcy.

W tym tygodniu senator Jacek Włosowicz udzielił kilku głośnych wywiadów, w których krytykował kierunek, w jakim zmierza PiS. Skończyło się zawieszeniem i wszczęciem procedury usunięcia Włosowicza z klubu, a także kolejną gorzką wypowiedzią polityka. Gość Radia ZET nie uniknął pytania niejako odnoszącego się do tego tematu. Prowadzący zapytał go, czy każdy, kto krytykuje partię, "powinien wylecieć z Prawa i Sprawiedliwości".

– Nie. To musi być konstruktywna krytyka – stwierdził Krzysztof Szczucki. Gdy zaś dziennikarz zapytał, czy Czarnek pojedna PiS, zadeklarował, iż w partii zapanowała już zgoda. – Myślę, iż już jesteśmy pojednani. Działamy aktywnie, by wygrać wybory – ocenił.

Idź do oryginalnego materiału