Stawiszyński okazuje się nie tyle przewodnikiem, co raczej roz-mówcą. Kimś, kto, zajmując uwagę czytelnika, zwraca się do niego w sposób na wskroś indywidualny, polegając na jednej tylko zasadzie perswazji: rozumie. Rozumie zakładającym szacunek do międzyludzkich różnic.
Z dysonansów powstaje idealna harmonia. O „Ćwiczeniach z dysonansu” Tomasza Stawiszyńskiego
3 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Z dysonansów powstaje idealna harmonia. O „Ćwiczeniach z dysonansu” Tomasza Stawiszyńskiego
Powiązane
Niedzielna odprawa. Tusk zbiera ministrów i służby
8 godzin temu
Ruch rządu po atakach w szkole. "Zaczynam czuć niepokój"
9 godzin temu
Polecane
Żona bojownika ISIS przed sądem
5 godzin temu
Kolejny pomówiony. Łączymy siły, grupa znika na 24h
7 godzin temu














