Zarówno przedstawiciele rządu, jak i Pałacu Prezydenta są zdegustowani tym, jak trumpowski wysłannik Steve Witkoff komplementował Putina, mówiąc, iż jest "humanitarnym" człowiekiem. Oba ośrodki w rozmowie z WP zgadzają się też, iż amerykańska administracja działa pod dyktando nadchodzących wyborów połówkowych w Kongresie. Rząd jednak kalkuluje, iż Trump wyjdzie z nich mocno poobijany, a to może trochę zmienić zasady współpracy na linii Warszawa-Waszyngton. Realną obawą pozostaje scenariusz "drugiej Jałty".