Stany Zjednoczone zaatakowały Iran w odpowiedzi na strącenie amerykańskiego śmigłowca Apache. W następstwie Teheran rozpoczął naloty odwetowe. Jak podał Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, w kierunku amerykańskich baz w regionie przeprowadzono 21 uderzeń. Tymczasem przedstawiciel władz USA dementuje tę informację - informuje "The New York Times".
Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie po ataku USA. Sprzeczne komunikaty

Amerykańskie siły zakończyły uderzenia "w samoobronie" na Iran - poinformowało we wtorek Dowództwo Centralne USA. Zaatakowano irańską obronę powietrzną, naziemne stacje kontroli oraz stacje radarów obserwacyjnych w pobliżu cieśniny Ormuz - dodało wojsko.
Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało o zakończeniu ataków około godz. 21 czasu wschodnioamerykańskiego (3 w nocy w Polsce). Według komunikatu wojska uderzenia rozpoczęto o godz. 17.
Bliski Wschód. USA zaatakowały Iran "w samoobronie"
Jak podkreślono w komunikacie, ataki "w samoobronie" przeprowadzono 9 czerwca na rozkaz naczelnego dowódcy w odpowiedzi na poniedziałkowe strącenie amerykańskiego śmigłowca Apache.
"Siły CENTCOM zaatakowały irańską obronę powietrzną, naziemne stacje kontroli oraz stacje radarów obserwacyjnych w pobliżu cieśniny Ormuz, używając amunicji precyzyjnego rażenia, wystrzelonej przez myśliwce Sił Powietrznych USA oraz Marynarki Wojennej USA" - czytamy.
ZOBACZ: "Musimy odpowiedzieć". Trump potwierdza, iż Irańczycy zestrzelili śmigłowiec USA
Dowództwo podkreśliło, iż "operacja była proporcjonalną odpowiedzią na niedawne ataki na siły USA oraz międzynarodowe statki handlowe przepływające przez regionalne wody". "Siły USA pozostają czujne i są w stanie gotowości do obrony przed nieuzasadnioną irańską agresją" - oświadczono.
Iran ostrzega przed "bardziej zdecydowaną odpowiedzią"
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu (IRGC) poinformował z kolei, iż w odpowiedzi na uderzenia ze strony USA na południu Iranu zaatakował dronami amerykańską Piątą Flotę w Bahrajnie - podała agencja Reutera, powołując się na irańskie państwowe media. Dodano, iż starcia trwają. Strona amerykańska nie skomentowała dotychczas tych doniesień.
W oświadczeniu IRGC ostrzegł przed "bardziej zdecydowaną odpowiedzią", jeżeli amerykańska "agresja" będzie kontynuowana. Strażnicy przekazali również, iż amerykańskie uderzenia uszkodziły wieżę telekomunikacyjną oraz dwa zbiorniki wodne w irańskim mieście portowym Bandar Sirik.
ZOBACZ: Amerykański śmigłowiec rozbił się w pobliżu cieśniny Ormuz. Trump zapowiada raport
Jak podaje Axios, powołując się na przedstawiciela władz amerykańskich, Iran wystrzelił co najmniej cztery pociski balistyczne oraz kilka dronów w kierunku baz wojskowych USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii. IRGC oświadczył w komunikacie, iż jego siły przeprowadziły 21 ataków na amerykańskie bazy wojskowe w regionie oraz zestrzeliły amerykański bezzałogowy statek powietrzny MQ-9.
IRGC: Zaatakowaliśmy bazy USA w regionie
Korpus utrzymuje też, iż zaatakował amerykańską bazę wojskową Al-Azrak w Jordanii przy użyciu pocisków balistycznych - podał "New York Times". Twierdzenia IRGC na temat 21 ataków "są po prostu nieprawdziwe" - powiedział gazecie przedstawiciel władz USA.
ZOBACZ: Trump zapowiada przełom w rozmowach z Iranem. Mówi o kilku dniach
Wcześniej we wtorek prezydent USA Donald Trump oznajmił, iż Iran jest odpowiedzialny za zestrzelenie w poniedziałek śmigłowca Apache nad cieśniną Ormuz. Zadeklarował, iż USA "muszą odpowiedzieć" na ten atak. Iran nie wziął na siebie odpowiedzialności za strącenie śmigłowca.
Stacja CNN, powołując się na źródło, poinformowała, iż w śmigłowiec uderzył irański dron Shahed. Nie wiadomo, czy bezzałogowiec uderzył w amerykańską maszynę celowo - powiedział jeden z cytowanych urzędników.

3 godzin temu














