Rewolucja kojarzy się zwykle z czymś gwałtownym, może choćby krwawym. Z powszechnym zrywem, kompletnym przewrotem. W nowym reportażu Yuan Yang rewolucje okazują się natomiast nie tylko prywatne, ale też niezbyt spektakularne, ciche, rozciągnięte w czasie, rozgrywające się w dużej mierze w ramach systemu. Mimo to bohaterki Yang imponują czytelniczce – swoim uporem, konsekwentnym dążeniem do zmiany, nieustającą niezgodą na poddanie się ograniczeniom, tłamszącym normom i przepisom. Pozostaje tylko pytanie – jak po każdej chyba rewolucji – czy można powiedzieć, iż istotnie odniosły zwycięstwo?
Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
7 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Wygrać, czyli nie przegrać. O „Prywatnych rewolucjach” Yuan Yang
Powiązane
Możliwy zamach na Tuska. "Sprawa jest poważna"
32 minut temu
Z BARYKAD NA DNO. KARIERA MICHAŁA KOŁODZIEJCZAKA
42 minut temu
Ustawa o blokowaniu treści w internecie. "Nie mam zaufania"
1 godzina temu
Chodź / araksol
1 godzina temu
Bankowców niepokoi możliwość załamania prac NBP
1 godzina temu









