Krakowianie nie chcą od nowego prezydenta ideologicznych sporów, tylko sprawnego zarządzania miastem – wynika z badań More in Common Polska. Krakowski Alarm Smogowy przypomina zaś o tych, którzy już dostosowali się do Strefy Czystego Transportu: „Ci, którzy już wymienili samochody na mniej emisyjne, nie mogą teraz czuć się oszukani”.
Łukasz Gibała wygrał niedzielną drugą turę przyspieszonych wyborów zdecydowanie: zdobył 62,12 proc. głosów (161 184), Monika Piątkowska – 37,88 proc. (98 306). Frekwencja wyniosła 44,27 proc. i była choćby nieco wyższa niż w pierwszej turze (43,50 proc.), co w drugich turach zdarza się rzadko.
To pierwsze od 15 lat przyspieszone wybory w dużym polskim mieście po udanym referendum odwoławczym – w maju krakowianie odwołali Aleksandra Miszalskiego. Łukasz Gibała obejmie urząd prawdopodobnie we środę 21 października. Jego kadencja potrwa do 2029 roku – a więc ok. 2,5 roku.
- Czytaj także: SCT w Krakowie. Nowe dane GIOŚ: 684 tys. mieszkańców oddycha spalinami ponad normę
Trzy priorytety
Z badań More in Common wyłania się jasny obraz. – Mieszkańcy Krakowa oczekują od nowego prezydenta przede wszystkim skutecznego zarządzania miastem, a nie wielkich ideologicznych sporów. Chcą gospodarza, który zna lokalne problemy, rozumie codzienne potrzeby mieszkańców i potrafi przekładać zapowiedzi na konkretne działania – mówi Adam Traczyk, dyrektor zarządzający More in Common Polska.
Na liście najważniejszych wyzwań są komunikacja miejska, koordynacja remontów i jakość przestrzeni publicznej. Do tego przejrzystość w wydawaniu pieniędzy, profesjonalne zarządzanie i – jak ujmują to badani – „ograniczenie nepotyzmu oraz nieformalnych układów blokujących rozwój”.
– To obraz prezydenta-gospodarza: kompetentnego, wiarygodnego, zakorzenionego w mieście i bliskiego ludziom, który potrafi podejmować trudne decyzje, jasno wyjaśniać ich sens i brać odpowiedzialność za ich skutki – podsumowuje Traczyk.
Przemyślana Strefa Czystego Transportu
Strefa Czystego Transportu była w kampanii przedstawiana jako główny powód referendum. Badania pokazują coś innego. – Mieszkańcy Krakowa widzą SCT jako istotny element rozwoju miasta, ale oczekują przede wszystkim sprawiedliwych zasad, transparentności i rozwiązań przemyślanych, proporcjonalnych i uwzględniających różne sytuacje życiowe – mówi Traczyk.
Krakowski Alarm Smogowy liczy, iż zmiana władzy nie cofnie polityki na rzecz zdrowszego powietrza. – Strefa Czystego Transportu w Krakowie powstawała w wielkich bólach i chaosie. Obowiązuje dopiero od początku tego roku. Nie można oczekiwać trwałej poprawy jakości powietrza po zaledwie kilku miesiącach. Cudów nie ma – mówi Filip Jarmakowski z KAS.
– Oczekujemy, iż nowy prezydent utrzyma ten kierunek i będzie go rozwijał. Chodzi zarówno o zdrowie mieszkańców, jak i o jasne, stabilne zasady dla osób, których ta regulacja dotyczy – dodaje.
Co mówią badania o SCT? „Jest z czego budować porozumienie”
Badania pokazują, iż spór o strefę dotyczy raczej jej kształtu niż samego istnienia. W sondażu More in Common Polska dla Polityki Insight (sierpień 2026, 800 osób) 72 proc. krakowian zgodziło się, iż strefy czystego transportu są potrzebne, ale muszą być dobrze zaprojektowane, a 64 proc. – iż miasto powinno walczyć ze smogiem, choćby jeżeli wiąże się to z dodatkowymi kosztami dla mieszkańców.
Obraz z sondażu Opinii24 dla Radia Kraków (wrzesień 2026, 1000 osób) wygląda podobnie: prawie 30 proc. osób chce zostawienia SCT w obecnej formie lub zaostrzenia jej zasad. Kolejne 30 procent chce korekt – np. złagodzenia zasad lub zmniejszenia obszaru. Jednocześnie aż 69,4 proc. badanych uważa, iż miasto powinno stawiać na sprawną komunikację miejską, choćby kosztem ograniczeń dla samochodów. Wśród wyborców Gibały 39,4 proc. chciało korekty strefy, a 35 proc. jej likwidacji.
We wspomnianym sondazu pytano też, co zwiększyłoby poparcie dla SCT. Badani przez More in Common wskazywali: tańsze bilety komunikacji miejskiej (41 proc.), ograniczenia oparte na rzeczywistej emisji pojazdu, a nie tylko na jego wieku (26 proc.), oraz rozwój transportu publicznego (21,6 proc.). – Różnica zdań dotyczy tempa i sposobu wprowadzania zmian – mówi Adam Traczyk. – Jest z czego budować porozumienie.
- Czytaj także: Kraków zlecił badania po wprowadzeniu SCT. Co z nich wynika?
–
Zdjęcie tytułowe: Bogusław Świerzowski / krakow.pl

8 godzin temu













