Wybory w KO. Są niespodzianki w regionach. Sensacja na Dolnym Śląsku

22 godzin temu
Koalicja Obywatelska wybrała w niedzielę nowych liderów, zarówno przewodniczącego partii, jak i szefów struktur w powiatach i regionach. Na Dolnym Śląsku wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska nieznacznie przegrała starcie z obecnym szefem partii w tym regionie, wiceministrem rozwoju i technologii Michałem Jarosem.
Niedzielne wybory władz KO odbywały się drogą głosowania tradycyjnego - w lokalnych biurach partii w całej Polsce zasiadły komisje wyborcze, które wydawały karty do głosowania, a na koniec dnia zliczyły oddane głosy. Kandydat na szefa partii był jeden - to premier Donald Tusk. Wyniki głosowania w jego sprawie póki co nie są jednak znane. Wciąż trwa liczenie głosów.


REKLAMA


Wybory w Koalicji Obywatelskiej. Emocje na Dolnym Śląsku
Ciekawie prezentują się natomiast rezultaty wyborów w niektórych regionach. Najwięcej emocji jest na Dolnym Śląsku, gdzie według naszych ustaleń niewielką liczbą kilku głosów walkę o przywództwo przegrała wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska. Szefem struktury w dalszym ciągu pozostanie wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros.
Kontrowersji przy okazji ustalania wyników wyborów było na tyle dużo, iż zarządzono powtórkę liczenia głosów we Wrocławiu. To jednak jeszcze nie kończy sprawy, bo jak słyszymy od stronników Wielichowskiej, polityczka rozważa złożenie protestu wyborczego i wniosku o powtórzenie wyborów na szefa Dolnośląskiej KO.


Zobacz wideo Wojna z Iranem to dla niektórych Amerykanów część krucjaty ewangelikańskiej


Sporym zaskoczeniem jest także wynik na Podkarpaciu, gdzie szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Kowal wygrał z posłanką Joanną Frydrych. Jeszcze kilka dni temu w podkarpackiej KO można było usłyszeć, iż większe szanse ma jego kontrkandydatka, bo po pierwsze ma dłuższy staż w partii (Kowalowi wytykano m.in. przeszłość w PiS), po drugie jest silniej związana z regionem (Kowal przez niektórych działaczy był postrzegany jako osoba z zewnątrz, tzw. spadochroniarz). Dotychczasowy lider KO na Podkarpaciu, poseł Zdzisław Gawlik nie startował w wyborach.
W Lubuskiem z kolei obecny, wieloletni szef struktury, poseł Waldemar Sługocki przegrał wybory z wojewodą lubuskim Markiem Cebulą. Wojewodę kilka dni temu wsparła posłanka (w przeszłości marszałkini województwa) Elżbieta Polak, która sama również ubiegała się o władzę w lubuskiej KO. Ostatecznie zrezygnowała jednak z kandydowania.


Bez zaskoczeń w Wielkopolsce i Opolskiem
Bez zaskoczeń jest za to w Wielkopolsce i w województwie opolskim, choć tam dotychczasowi przewodniczący struktur (wicemarszałek Senatu Rafał Grupiński i europoseł Andrzej Buła) nie ubiegali się o reelekcję. Postanowili oddać pole swym młodszym kolegom z partii.
W Wielkopolsce starcie o władzę w regionie wygrał poseł Jarosław Urbaniak, który pokonał wiceministra spraw zagranicznych Marcina Bosackiego. Na Opolszczyźnie z kolei zwycięzcą niedzielnego starcia okazał się były poseł (obecnie samorządowiec) Robert Węgrzyn (otrzymał dużo więcej głosów niż jego rywal, obecny poseł Tomasz Kostuś).
Przewodniczącą KO w województwie lubelskim będzie natomiast europosłanka Marta Wcisło (wygrała z posłem Michałem Krawczykiem). Dotychczasowy szef partii w tym regionie, były poseł Stanisław Żmijan nie startował w wyborach.
Wszystkie te wyniki są na razie nieoficjalne - te oficjalne mają zostać ogłoszone w poniedziałek o godz. 10.00 w siedzibie KO w Warszawie.


W pozostałych regionach o władzę ubiegali się, jako jedyni kandydaci, dotychczasowi szefowie struktur. Tak było na Mazowszu (szef KPRM Jan Grabiec), w Łódzkiem (wiceszef MON Cezary Tomczyk), na Pomorzu (marszałek województwa Mieczysław Struk), w Kujawsko-Pomorskiem (senator Tomasz Lenz), Warmińsko-Mazurskiem (europoseł Jacek Protas), na Podlasiu (poseł Krzysztof Truskolaski), Zachodniopomorskiem (marszałek województwa Olgierd Geblewicz), w Świętokrzyskiem (poseł Artur Gierada) i w województwie śląskim (marszałek województwa Wojciech Saługa).
Liderem partii w Małopolsce pozostanie prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, który - choć nie miał rywala w wyborach wewnętrznych w KO - ma poważne problemy w mieście. Grozi mu bowiem odwołanie w referendum ze stanowiska włodarza Krakowa.
Redagowała Kamila Cieślik
Idź do oryginalnego materiału