- Jestem dla was korzystnym prezydentem. Korzystnym w tym sensie, iż nie trzymam się władzy - przekonywał w piątek białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka, cytowany przez propagandowe media. Polityk wspomniał też, iż napisała do niego Melania Trump, która poprosiła go o pewną przysługę.
"Wybierzecie nowego prezydenta". Zaskakujący apel białoruskiego dyktatora

- jeżeli ktoś myśli inaczej, to jest kompletnym głupcem. Nie myślę o tym, jak ją zachować. Mam już tego dość - oświadczył na spotkaniu z pracownikami białoruskich mediów dyktator.
Łukaszenka przekonywał zebranych, iż "nie patrzy na władzę z punktu widzenia własnej korzyści i nie rzuca się na nią".
"Wybierzecie sobie nowego prezydenta". Zaskakujący apel Łukaszenki
- To jest to, co powierzył mi naród. Powiedział: proszę, rządz, odpowiadaj za kraj i za nas. Cichy, spokojny kraj. Ale wbrew wszystkiemu, w tym moim własnym słowom, nie trzymam się tej władzy - podkreślił. - jeżeli większości obywateli się to nie spodoba - niedługo będą wybory, wybierzecie nowego prezydenta. Nie boję się tego, tak naprawdę jest - dodał.
Łukaszenka odniósł się też do swoich publicznych wystąpień, w których ruga m.in. kierowniczą kadrę państwowych przedsiębiorstw rolnych. Stwierdził, iż w dzisiejszych czasach jest to konieczne.
ZOBACZ: Alaksandr Łukaszenka oficjalnie dołącza do Rady Pokoju
- Cielęta padły - nie będzie mięsa, mleka i tak dalej. To znaczy, iż narażacie kraj - grozi za to kara. Nie mogę już odejść od tej polityki. Teraz mamy takie czasy, wojenne. A ja nie chcę wojny - przekonywał przywódca.
Melania Trump zwróciła się do białoruskiego dyktatora
Łukaszenka zdradził też, iż żona prezydenta USA, Melania Trump, zwróciła się do niego z osobistą prośbą. Miała go poprosić o przeprowadzenie rozmowy z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.
- Melania przekazała mi właśnie listę dzieci, które rzekomo w wyniku wojny na Ukrainie zaginęły w Rosji. Prosi mnie, abym podczas spotkania z Władimirem Putinem przekazał mu tę listę i porozmawiał z nim, abyśmy odnaleźli w Rosji te dzieci, które najprawdopodobniej uciekły przed wojną - powiedział Lukaszenka.
ZOBACZ: Białoruś chwali się bronią od Rosjan. Nigdzie jej nie widać
- Przecież nie można po prostu oddać ich Zełenskiemu. On ma gdzieś te dzieci. Gdyby były potrzebne, już dawno zakończyłby tę wojnę - dodał po chwili.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 godzina temu











