Syria uważa Liban za bezprawnie odebraną prowincję. Hezbollah za kraj, w którym dominuje jako reprezentant najsilniejszej grupy religijnej i zbrojne ramię Iranu. Izrael – za terytorium, na którym musi być, żeby nie było tam Hezbollahu. Dopóki tak jest, nie ma złudzeń, iż istnieje jakieś państwo libańskie zdolne sprawować władzę na swoim terenie.
- Strona główna
- Polityka światowa
- Wojna w Libanie, czyli o konieczności powrotu do siebie
Powiązane
Fasadowa prawica za Odrą
2 godzin temu
"Chciałbym, żeby tam był". Trump znów kusi Putina
4 godzin temu
Wolta Łukaszenki? Dyktator zaskoczył słowami o Zełenskim
4 godzin temu
Polecane
Kontrole taksówek w Krakowie
7 godzin temu

1 rok temu









