Skaczące od myśli do myśli, pełne nieprawd i zdumiewające zarówno na poziomie formy, jak i treści monologi Donalda Trumpa zawsze służyły jako rodzaj "politycznego testu Rorschacha". Jednak teraz, gdy kieruje wielkim mocarstwem, uwikłanym w wojnę w strategicznym rejonie, jego wypowiedzi muszą budzić pytania o intencje i intelektualną sprawność - pisze dla Wirtualnej Polski Jakub Majmurek.