Wody Polskie urażone artykułem w Wyborczej

5 dni temu
Zdjęcie: Wody Polskie


Artykuł pt. „Rodzina rośnie na państwowej wodzie. Układ w Lwówku Śląskim nie do ruszenia?” oburzył władze PGW Wody Polskie. Publikacja sprawiła, iż informacja o tym, co się działo w lwóweckim zarządzie zlewni nadzorowanym przez dyrektora RZGW we Wrocławiu Stanisława Longawę trafiła do czytelników w kraju i za granicą.

Artykuł Marcina Wójcika odbił się szerokim echem. W wydaniu internetowym, ale także w wersji papierowej Gazety Wyborczej, czytelnicy mogli poznać układ rodzinny w Zarządzie Zlewni w Lwówku Śląskim. „Siostra z bratem, dwie bratowe, kuzyn i ojciec”. Tak zaczynał opowieść dziennikarz.

W artykule parokrotnie powoływano się na wcześniejsze ustalenia redakcji Lwówecki.info dotyczące niewykonanych, a odebranych robót na cieku Osownia w gminie Lwówek Śląski, gdzie prace wykonywała firma kuzyna dyrektorki. W wyniku naszych publikacji sprawa zyskała rozgłos. Po pierwszym z serii artykułów stanowisko stracił zastępca dyrektora, który podpisał protokół odbioru niewykonanych robót. Jednak Wody Polskie przez dwa miesiące zwlekały ze złożeniem zawiadomienia o możliwości popełniania przestępstwa do prokuratury, twierdząc, iż same analizują sprawę. Co więcej, sama dyrektorka została odwołana ze stanowiska dopiero po blisko czterech miesiącach, od ujawnienia sprawy. Zmiana na fotelu szefa Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim nastąpiła z końcem marca br.

Wówczas władze Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie już dobrze wiedziały, iż historia rodzinnego układu, powiązań oraz odebranych a nie wykonanych robót ujrzy światło dzienne w jednym z najpoczytniejszych serwisów w kraju. Czy to odwołanie miało związek z planowaną publikacją? Dziś trudno znaleźć na to dowody, ale równie ciężko zbieżność dat uznać za przypadek.

Po publikacji artykułu na łamach Gazety Wyborczej, Wody Polskie wyraziły swoje oburzenie i na rządowych stronach internetowych, za publiczne pieniądze opublikowały obszerny materiał zaczynający się od słów: „Stop Fake News”, który w ich ocenie ma być czymś na wzór sprostowania tyle, iż nie w gazecie a na własnych stronach.

„Opublikowany w serwisie internetowym Gazety Wyborczej 3 kwietnia 2026 r. artykuł pt. „Rodzina rośnie na państwowej wodzie. Układ w Lwówku Śląskim nie do ruszenia?”, zawiera szereg nieprawdziwych informacji. Autor artykułu sugeruje, iż nieprawidłowości przy realizacji umowy dotyczącej naprawy zabudowy regulacyjnej rzeki Osownia pozostały bez konsekwencji. Informacja ta jest nieprawdziwa” – czytamy na wstępnie opublikowanego przez Wody Polskie materiału.

Trudno jednak zrozumieć, skąd Mateusz Balcerowicz Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, albo dyrektor Longawą wiedzą, co czytelnicy wywnioskowali z treści artykułu? Ale zrozumiałym jest, iż każdy chce się jakość bronić i tłumaczyć.

W dalszej części publikacji PGW Wody Polskie piszą, iż Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, po otrzymaniu sygnałów podważających rzeczywisty zakres robót wykonanych na rzece Osownia, natychmiast rozpoczął własne czynności sprawdzające. Z publikacji wynika, iż 9 grudnia 2025 r. pracownicy RZGW przeprowadzili oględziny terenowe, które wykazały, iż znaczna część prac przewidzianych w umowie nie została wykonana. W związku z tym 11 grudnia skierowano do wykonawcy formalne wezwanie do niezwłocznego uzupełnienia braków, a kolejne ponaglenia wysłano 9 i 30 stycznia 2026 r., co zmusiło firmę do kontynuowania robót.

„Ponadto, w dniach od 15 do 19 grudnia 2025 r. pracownicy Departamentu Kontroli i Audytu Wewnętrznego PGW Wody Polskie przeprowadzili kontrolę w Zarządzie Zlewni w Lwówku Śląskim. Efektem tej kontroli było złożone przez Wiceprezesa Wód Polskich w Prokuraturze Rejonowej w Lwówku Śląskim zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.” – piszą Wody Polskie.

Tu warto podkreślić, iż jak przyznawała nam Ewa Węglarowicz-Makowska rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, dopiero 20 lutego 2026 roku, do Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim wpłynęło zawiadomienie, Zastępcy Prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, którego miał dopuścić się, były Zastępca Dyrektora Zlewni w Lwówku Śląskim, a także Kierownik Nadzoru Wodnego w Lwówku Śląskim, przy rozliczeniu umowy, dotyczącej likwidacji skutków powodzi. Tej odległej od ujawnienia sprawy daty, w wyjaśnieniach PGW wyraźnie zabrakło.

„Kolejno podkreślić należy, iż artykuł zawiera nieprawdziwe sformułowania sugerujące, iż żadne prace na rzece Osownia nie zostały wykonane: „Podpisał protokół umocnienia brzegów i wyczyszczenia koryta rzeki Osowni, choć niczego nie umocniono ani nie wyczyszczono”. Informacja ta również jest nieprawdziwa. 12 listopada 2025 r. – to jest w dacie sporządzenia protokołu odbioru – roboty objęte umową były faktycznie niezrealizowane w znacznym zakresie. Niemniej część prac faktycznie została wykonana. 16 grudnia 2025 r. zespół kontrolny przeprowadził oględziny w 22 punktach na rzece Osownia, począwszy od miejscowości Żerkowice do miejscowości Skorzynice. Według kontrolujących wartość niewykonanych prac wynosiła mniej niż połowę wartości kontraktu.

Co istotne, na skutek kolejnych wezwań ze strony RZGW we Wrocławiu wykonawca kontynuował prace w terenie w grudniu 2025 r. oraz styczniu 2026 r., na co wskazuje dziennik zadania utrzymaniowego zawierający wpisy wykonawcy. Prace objęte umową nie zostały jednak ukończone stąd, Wody Polskie wezwały wykonawcę do zapłaty kary umownej w kwocie 84 805,11 zł.” – piszą w odniesieniu do publikacji Gazety Wyborczej Wody Polskie.

Instytucja twierdzi także, iż publikacja w ogólnopolskiej gazecie błędnie sugeruje, iż regulacje dotyczące konfliktu interesów powstały dopiero w marcu 2026 r. Tymczasem w Wodach Polskich od sierpnia 2019 r. obowiązuje polityka antykorupcyjna obejmująca także kwestie konfliktu interesów. Zarządzenie z marca 2026 r. jedynie rozszerzało i zaostrzało wcześniejsze przepisy, a nie tworzyło ich od podstaw. Instytucja podkreśla, iż transparentność i przeciwdziałanie nadużyciom są stałym elementem jej funkcjonowania.

„Wody Polskie stanowczo i konsekwentnie reagują na wszelkie przypadki łamania obowiązujących regulacji – oczywiście w terminach i w zakresie przewidzianym przez przepisy prawa.” – twierdzą władze PGW Wody Polskie.

Do sprawy publikacji na rządowych stronach odniosła się Gazeta Wyborcza. Wczoraj na stronach internetowych serwisu pojawił się artykuł o tym jak to rządowa strona przestrzega przed artykułem o układzie w Lwówku Śląskim. Redaktor Wójcik nie pozostawia suchej nitki na odpowiedzialnym za całą sytuację Stanisławie Longawa dyrektorze RZGW We Wrocławiu.

„Pan dyrektor zamiast przeprosić podatników i wyrazić gotowość współpracy z prokuraturą wykorzystuje rządową stronę do ochrony własnej pozycji. Bo jako dyrektor regionalny odpowiada za funkcjonowanie lokalnych oddziałów Wód Polskich” – pisze.

W dalszej części dziennikarz ustosunkowuje się do zarzutów tworzonych za publiczne pieniądze. Na koniec pyta, czy teraz każdy urzędnik, który nie zgadza się z ustaleniami dziennikarzy, będzie ogłaszać na rządowych stronach, iż praca dziennikarzy to fake newsy?

Dobrze, iż są dziennikarze, którzy mają odwagę „sugerować” coś swoim czytelnikom, bo inaczej ludzie o sprawie by się nie dowiedzieli, a Wody Polskie nie miałby okazji do poinformowania o swojej ciężkiej pracy. Niezrozumiałym jest natomiast to, iż po takiej serii „wpadek” rządzący przez cały czas chcą trzymać na kierowniczym stanowisku Stanisława Longawę, który nie dość, iż kiepsko sobie radził, jako dyrektor, to jeszcze marnotrawi czas i publiczne pieniądze na próbę wybielenia się.

Na koniec tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z Sagą zachęcamy do przeczytania – https://lwowecki.info/saga-rodzinna-w-wodach-polskich/

Idź do oryginalnego materiału