Źródło życia, wszechmocny żywioł i najważniejszy element procesu oczyszczania – woda jest głęboko zakorzeniona w tradycyjnych wierzeniach i stanowi najbardziej uniwersalną świętość w dziejach ludzkości. Ów spirytualny symbolizm nie chroni jej jednak przed prozaicznym problemem niebezpiecznego zanieczyszczenia.
Głębia pełna nadprzyrodzonych mocy i pamiątek z przeszłości
Już w pradawnych czasach pogańskich źródła, strumyki, rzeki i jeziora stanowiły obiekt nabożnego podziwu, a nierzadko i strachu. Wierzono, iż ich głębie prowadzą do innych światów, kryjąc w sobie tajemne moce. Słowianie widzieli w nich złowrogie rusałki, Celtowie zaś wierzyli, iż woda z niektórych studni może leczyć wszelkie dolegliwości.
W nordyckiej mitologii magiczne źródło Urðarbrunnr było miejscem spotkań bogów, gdzie rozstrzygano o losach świata. Starożytni Grecy byli natomiast przekonani, iż rzeka Styks odgradza żywych od martwych, a przysięga na jej wody była wiążąca choćby dla mieszkańców Olimpu.
Współczesne znaleziska archeologiczne sugerują, iż do wody wrzucano często ofiary i podarunki dla boskich bytów. W studniach, rzekach i jeziorach znajdowane są starodawne monety, biżuteria, a choćby broń. W Tamizie odnaleziono na przykład niezwykle cenną brązową tarczę z Battersea datowaną na przełom I i II w. Zdaniem naukowców arcydzieło mogło być darem wotywnym dla rzeki – praktyka ta, którą dziś nazwalibyśmy bez ogródek zaśmiecaniem, była szeroko rozpowszechniona wśród Celtów.
Święte rzeki w coraz gorszym stanie
Wyznawcy hinduizmu od wieków praktykują rytualne kąpiele w rzekach uważanych za święte, takich jak Ganges, Yamuna czy Godavari. Ablucji dokonuje się przed ważnymi celebracjami w celu oczyszczenia duszy i ciała. Do płynącej wody trafiają również prochy zmarłych, co ma pomóc ich duszom w wędrówce między kolejnymi wcieleniami.
Niestety, piękna religijna tradycja zaczyna mścić się na wiernych. Yamuna nie przypomina już rzeki, ale toksyczny ściek z białą pianą pełną detergentów, pestycydów rolniczych i odpadów przemysłowych. W Gangesie w trakcie ważnych uroczystości religijnych poziom bakterii fekalnych choćby tysiąc razy przekracza dopuszczalne normy bezpieczeństwa. Mimo ostrzeżeń służb sanitarnych wierni nie tylko kontynuują rytualne kąpiele, ale czasem choćby piją wodę uważaną za świętą, na przekór wynikom badań laboratoryjnych.
Oczyszczające duszę kąpiele praktykowane są również przez wyznawców tradycyjnej japońskiej religii shintō. Ich rytuał jest o tyle bezpieczniejszy, iż odbywa się pod lodowatymi wodospadami i w falach oceanu.
Rytuał oczyszczający w japońskiej świątyni; zdj. leungchopan/EnvatoMoże cię zaciekawić: Ganges – rzeka życia, świadek historii i wyzwań współczesności
Woda święcona, często zanieczyszczona
W Polsce w wielką sobotę katolicy zanoszą do kościołów tradycyjne koszyczki z pokarmami do poświęcenia. Woda święcona to woda pobłogosławiona wcześniej przez biskupa lub diakona, którą wierni mogą przeżegnać się, wchodząc do świątyni. Symboliczny gest jest dobrodziejstwem dla duszy, ale niestety może szkodzić ciału.
Badania przeprowadzone w niemieckich i hiszpańskich kościołach dowiodły, iż woda święcona w kropielnicach zawiera liczne patogeny chorobotwórcze, łącznie z bakteriami fekalnymi i gronkowcem złocistym. W Austrii aż 86 proc. próbek okazało się silnie skażonych, a w Etiopii w 2025 r. ponad 160 pielgrzymów zaraziło się cholerą po spożyciu święconej wody. Tym samym odwieczna tradycja powoli staje się przekleństwem.
Woda odgrywa istotną rolę również w religii prawosławnej, islamie, judaizmie i buddyzmie. Jest w nich uniwersalnym symbolem oczyszczenia i transformacji. Niestety, owo spirytualne znaczenie jest coraz bardziej oderwane od realiów niedoboru oraz powszechnego zanieczyszczenia. Czy wielkanocne poświęcenie pokarmów i śmigus-dyngus staną się kiedyś luksusem?
Warto przeczytać: Śmigus-dyngus, czyli wodna zabawa w Poniedziałek Wielkanocny

2 tygodni temu







