Widmo kolejnej katastrofy. W Nepalu przelewa się woda z jeziora zaporowego

1 godzina temu

Nepalskie władze zawiesiły czasowo akcję ratunkową w regionie dotkniętym powodzią z powodu przelania się wody z jeziora retencyjnego, utworzonego po zawaleniu się lodowca po stronie tybetańskiej. Zagrożenie stwarza jezioro zaporowe na rzece Bhotekoshi, które może przełamać zator, grożąc nowymi powodziami. Szczyt zagrożenia prognozowany jest na 1 września.

AP Photo/Niranjan Shrestha
Powódź w Nepalu i Tybecie. Bilans ofiar

Według świadka, na którego powołuje się agencja Reutera, mieszkańcy dotkniętego powodzią okręgu Rasuwa w pośpiechu kierowali się w stronę wzgórza.

Policja nepalska opublikowała ostrzeżenie na platformie X, informując, iż zapora wodna, która powstała w wyniku zawalenia się lodowca w środę, została "przerwana po stronie tybetańskiej". Zaapelowano do służb bezpieczeństwa i ratowniczych oraz społeczeństwa o zachowanie czujności i natychmiastowe udanie się w bezpieczne miejsce.

Powódź w Nepalu i Tybecie. Bilans ofiar

W wyniku katastrofalnej powodzi, która nawiedziła himalajskie tereny Nepalu i Tybetu, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 538 – przekazały tamtejsze służby, na które powołuje się w piątek Reuters.

"Wszystkie zespoły ratownicze otrzymały rozkaz pozostania na miejscach i oczekiwania na dalsze instrukcje" - przekazała chińska telewizja państwowa CCTV, relacjonując wycofanie ratowników, wojska, straży pożarnej i ciężkiego sprzętu na bezpieczne pozycje, ok. 3 km przed przejściem granicznym z Nepalem w Gyirong.

Główne zagrożenie stwarza jezioro zaporowe utworzone na rzece Bhotekoshi w wyniku środowej katastrofy. Według danych chińskiego ministerstwa zasobów wodnych oraz służb ratowniczych zbiornik znajduje się na wysokości 2950 m n.p.m. – ok. 1000 m powyżej zalanego przez powódź przejścia Gyirong.

W zbiorniku nagromadziło się już ponad 2,5 mln m sześc. wody. Władze ostrzegają, iż w ciągu najbliższych trzech dni do jeziora może dopłynąć kolejne 3 mln m sześc. wody, co grozi gwałtownym przełamaniem zatoru, wywołaniem nowych powodzi błotnych oraz lawin.

ZOBACZ: Dziesiątki zabitych, setki zaginionych. Wstrząsające nagrania z Azji

Szczyt zagrożenia prognozowany jest na 1 września. Chińskie służby wezwały ludność z zagrożonych terenów do natychmiastowej ewakuacji na wyżej położone, bezpieczne obszary.

Jak podała państwowa agencja Xinhua, podczas zwołanego w piątek posiedzenia politbiura Komunistycznej Partii Chin pod przewodnictwem przywódcy Xi Jinpinga stwierdzono, iż władze muszą "opracowywać plany poszukiwawczo-ratownicze w oparciu o podstawy naukowe oraz dokładać wszelkich starań, aby odnaleźć zaginionych obywateli Chin i innych krajów".

Jak informowały wcześniej chińskie media, przez cały czas uznaje się za zaginione 558 osób, w tym 260 obcokrajowców. Z kolei bilans nepalskich władz mówi o 910 zaginionych, w tym 517 obcokrajowcach.

W piątek Ministerstwo Turystyki przekazało, iż uratowano 117 turystów, w tym 85 obywateli Indii, 16 obywateli Chin, 9 Korei Południowej, 2 Włochów i 2 obywateli Stanów Zjednoczonych - pisze Reuters.

Nepal. Akcja poszukiwawcza po powodzi

Rząd w Katmandu poinformował, iż nepalskie wojsko i policja samodzielnie prowadzą operację poszukiwawczą i rezygnują z przyjęcia zagranicznych grup ratowniczych.

"Otrzymaliśmy podobne prośby (o przyjęcie zespołów ratowniczych) z Chin i innych państw, ale musieliśmy je odrzucić" – poinformował przedstawiciel nepalskiego MSZ na łamach "Kathmandu Post". Władze uzasadniają tę decyzję oficjalną rekomendacją nepalskiej armii oraz doświadczeniami z trzęsienia ziemi w 2015 roku, kiedy masowy przyjazd zagranicznych ekip wywołał poważny chaos logistyczny.

Katmandu przyjmuje jednak zagraniczną pomoc rzeczową, a wsparcie finansowe polecono kierować na oficjalny fundusz ratunkowy premiera.

Według Czerwonego Krzyża osunięcie się ziemi w Himalajach dotknęło szacunkowo ponad 90 000 osób, a przedstawiciele organizacji humanitarnych wyrazili obawy przed kolejnymi powodziami - podaje Reuters.

Idź do oryginalnego materiału